W całej Polsce trwa boom na prawo jazdy. W miastach, takich jak Dąbrowa Górnicza po ulicach jeździ codziennie 10-12 samochodów egzaminacyjnych na kat. B, jedna ciężarówka oraz jeden lub dwa motocykle i kilkaset samochodów nauki jazdy. Zaczyna to przeszkadzać mieszkańcom.

- Przez kursantów spóźniam się do pracy. Nie mogę rano wyjechać z parkingu, bo trzy, cztery "elki" wykonują pod naszymi blokami różne manewry - mówi dziennikarzom „Dziennika Zachodniego” pani Elżbieta. - Najgorzej jest w okolicach WORD-u, przy blokach nr 17,19 i 15 przy ul. Tysiąclecia, a do tego trzeba też dodać ulice, gdzie "elki" tamują ruch - dodaje.


Dąbrowianie poszli nawet ze skargą do magistratu. - Nie mamy wpływu na trasy egzaminacyjne ani ograniczenie liczby "elek". Jest ich rzeczywiście wiele, bo przyjeżdżają do nas instruktorzy z ościennych miast - potwierdza na łamach „Dziennika” Bartosz Matylewicz z biura prasowego UM. - To konsekwencja decyzji sprzed lat, w efekcie których w Dąbrowie powstał oddział WORD-u. Dla wielu osób "elki" mogą być uciążliwe, ale należy pamiętać, że każdy z nas kierowców też kiedyś jeździł "elką" - dodaje.


 


Źródło: Dziennik Zachodni


 


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0