Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Wszyscy mówią, że pieszy ma na przejściu pierwszeństwo. Ale rzadko wspomina się o czymś innym. Chodzi o art. 14 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jest jeszcze logiczne myślenie. Mnie uczono, że nawet jeśli mam zielone światło i pierwszeństwo, muszę sprawdzić, czy wszystko jest OK, czy mogę ruszyć. Szkoda życia, czasem warto wariatom odpuścić.

Oto, co mi się przytrafiło. Wracałem z pracy do domu. Jechałem osiedlową drogą. Ale nie taką, którą pieszy może iść całą szerokością jezdni i ma pierwszeństwo przed autem, mimo że nie ma na niej wymalowanych pasów. W pewnym momencie, choć robiło się już ciemno, dostrzegłem dziecko. Zbliżało się do przejścia dla pieszych. Chłopiec wyglądał jak typowy uczeń szkoły podstawowej. Plecak, większy i cięższy od niego, sprawiał, że dzieciak z trudem spoglądał w dół, skupiając wzrok na smartfonie. Na głowie miał ogromną czapkę, na którą nasunął kaptur. Mimo to widać było dwa białe kable, biegnące do uszu chłopaka.

Czujny młodzieniec ze smartfonem

Co w takim momencie myśli kierowca? Trzeba się zatrzymać, przepuścić to dziecko, bo inaczej wtargnie na jezdnię i znajdzie się pod maską auta. Jak samobójca. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Zatrzymałem się przed przejściem dla pieszych i obserwowałem, co robi dziecko. Chłopiec podszedł do pasów i… zatrzymał się. Wsunął telefon do kieszeni, popatrzył w lewo, w prawo, jeszcze raz w lewo i spokojnie przeszedł na drugą stronę ulicy. Kiedy znalazł się już na przejściu, zrobił może dwa kroki, spojrzał w moją stronę, podniósł rękę do góry, dziękując mi za miły gest.

Kto go tego nauczył? Naoglądał się YouTube’a albo telewizji? Pewnie nie. Ale gdzieś musiał takie zachowanie zobaczyć. Znalazł w kimś dobry i godny naśladowania wzór. Może to zasługa rodziców? Jeśli tak, chwała im za to! Przyzwyczajenia i wiedza nabyta w młodym wieku przeważnie decydują o późniejszych zachowaniach człowieka. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci… Jak ten chłopak za kilkanaście lat zostanie kierowcą, nie będę bał się przejść przez jezdnię. I o to chodzi.

Zero pojęcia, logiki, reakcji

Początek mojej opowieści wskazywał na to, że po raz kolejny chcę napisać o tzw. smartzombi. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się, że pozory mnie zmyliły. Młodzi potrafią jednak logicznie myśleć, zachowywać się, tak jak powinni. I to nie był tylko jeden odosobniony przypadek. Takich młodych ludzi jest więcej. Niejednokrotnie podnosili w moim kierunku ręce albo kiwali głowami, dziękując mi za zachowanie wobec nich na drodze.

Ale to nie koniec mojej opowieści. Chłopak przeszedł przez jednię, ja pojechałem dalej. Co się stało, gdy przejechałem ok. 500 metrów? Doszło do podobnej sytuacji: przy przejściu dla pieszych pojawił się młody człowiek (ok. 25 lat). Też miał słuchawki, telefon, czapkę i kaptur. Brakowało mu tylko plecaka. No, ale on już czasy szkolnej nauki miał już chyba za sobą…

Znowu się zatrzymałem. Czekałem przed pasami. Mężczyzna zbliżył się do przejścia, nie zwolnił, nie zatrzymał się, wszedł na zebrę, nie zważając na nic poza komunikatami z telefonu. Zero pojęcia, logiki, reakcji. W ogóle mnie nie zauważył. Gdybym nie zwrócił na niego uwagi, doszłoby do tragedii.

Co sobie taki młodzieniec myśli? Pewnie to, że noga postawiona na przejściu dla pieszych w mgnieniu oka zatrzymuje ruch na jezdni. Ktoś mu kiedyś tak pewnie powiedział, a on w to uwierzył. Lat przybywa, a on dalej tkwi w błędzie. Po prostu nie zna przepisów. Chciałoby się rzec: stary a głupi…

Prawo i logika

Wszyscy mówią, że pieszy ma na przejściu pierwszeństwo. Ale rzadko wspomina się o czymś innym. Chodzi o art. 14 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zapisano w nim: „Zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych, spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi, przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi, zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko”.

Zacytowałem przepis, ale nie zapominajmy o logicznym myśleniu. Mnie uczono, że nawet jeśli mam zielone światło i pierwszeństwo, muszę sprawdzić, czy wszystko jest OK, czy mogę ruszyć. Szkoda życia, czasem warto wariatom odpuścić. Cmentarze pełne są grobów tych, którzy mieli pierwszeństwo…

Albin Sieczkowski, autor bloga StrefaKulturalnejJazdy.pl

Wasze komentarze (2)

  1. Dobry artykuł. Fajnie byłoby gdyby np. pytamiach testowych dla kandydatów na kierowców umieścić pytania filmami obrazującymi "głupie" zachowania pieszych. Tak żeby testy miały również tzw cel wychowawczy i kształcący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.