Wiele szkół jazdy stara się wyciągnąć od przyszłych kierowców pieniądze. W jaki sposób? W nieskończoność przedłużając kurs na prawo jazdy kategorii B. Chodzi nawet o kilkaset złotych - donosi portal internetowy Bankier.pl.

Wszystko przez egzamin wewnętrzny. Kursant musi go zdać, żeby być dopuszczonym do egzaminu państwowego. Spora część przyszłych kierowców go oblewa. Jaka jest tego konsekwencja? Muszą dokupić co najmniej kilka godzin jazd doszkalających. A to rodzi pole do nadużyć - informuje portal Bankier.pl.


Koszt jednej godziny jazdy to ok. 40 zł. Łatwo więc obliczyć, że kursant musi czasami dopłacić nawet kilkaset złotych.  To zdaniem autora artykułu, często wykorzystują szkoły jazdy.


Czy ośrodki szkoleniowe rzeczywiście postępują nieetycznie? O tym dowiecie się w marcowym numerze "Szkoły Jazdy".


 


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0