Pojazdy, które są wykorzystywane na egzaminach praktycznych, nie mogą być wyposażone m.in. w czujniki parkowania, kamery cofania, urządzenia wspomagające jazdę pod górę, ostrzegające o pojeździe w martwym polu - wynika z pisma pochodzącego z Ministerstwa Infrastruktury, do którego dotarła „Szkoła Jazdy”.

Pismo jest odpowiedzią na zapytanie przesłane do resortu przez Dariusza Chyćkę, prezesa Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów. Dotyczyło ono tego, jakie pojazdy mogą być wykorzystywane podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy. Dlaczego takie pytanie w ogóle padło? Bo niektórzy szkoleniowcy uważają, iż nie ma przepisów, określających, że pojazd egzaminacyjny nie może być wyposażony np. w czujniki i kamery cofania. „Kamera nie parkuje. Tylko pomaga dojechać na kilka centymetrów do przeszkody. Kamera nie wyręczy kierowcy. Sam manewr cofania, parkowania trzeba opanować” - argumentują.


Nieprecyzyjne przepisy


Gdy spojrzymy na rozporządzenie ministra infrastruktury i budownictwa z 24 lutego 2016 roku w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach, sprawa rzeczywiście nie jest jasna. Czytamy tam m.in.: „W przypadku, gdy osoba egzaminowana: 1) zaproponowała egzaminatorowi przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu państwowego lub 2) korzysta z materiałów lub urządzeń stanowiących pomoc w udzieleniu właściwej odpowiedzi na pytania w trakcie części teoretycznej egzaminu lub we właściwym wykonaniu zadań egzaminacyjnych, lub wykonywała te czynności niesamodzielnie - uzyskuje negatywny wynik egzaminu”. We wspomnianym rozporządzeniu jest również mowa o tym, że „egzaminator sprawdza podczas egzaminu, czy osoba nie korzystała z niedozwolonych pomocy”.


Resort wylicza niedozwolone systemy


O kontrowersjach, które wzbudzają nieprecyzyjne zapisy rozporządzenia, pisaliśmy na łamach „Szkoły Jazdy” w zeszłym roku. Sprawa nie została przez resort w jakikolwiek sposób rozstrzygnięta, dlatego pewnie Chyćko zwrócił się do ministerstwa o przesłanie oficjalnego stanowiska w tej sprawie.


Odpowiedź, do której dotarła „Szkoła Jazdy”, została wysłana do szefa Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów pod koniec ubiegłego roku. Co możemy przeczytać w piśmie? Ano to, że zdaniem resortu pojazdy egzaminacyjne nie powinny być wyposażone w urządzenia i systemy elektronicznego i automatycznego wspomagania jazdy kierowcy. Chodzi o „czujniki parkowania, kamery cofania, urządzenia wspomagające ruszanie pod górę, systemy ostrzegające o pojeździe w polu martwym, aktywne urządzenia wspomagające hamowanie, systemy auto-parkowania, systemy ostrzegające o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, systemy rozpoznające znaki drogowe. A co powinno się stać w przypadku, gdy pojazd egzaminacyjny, który może być tez podstawiony przez OSK, posiada wymienione wyżej nowinki techniczne? Dyrektor departamentu transportu drogowego Ministerstwa Infrastruktury Bogdan Oleksiak, stoi na stanowisku, że takie systemu lub urządzenia powinny zostać zdezaktywowane lub ich działanie musi być uniemożliwione (np. zasłonięcie kamery cofania).


Odpowiedź resortu kończy się ciekawym stwierdzeniem. Otóż jeśli jakiś system lub urządzenie wspomagające kierowcę stanie się podstawowym i obowiązkowym wyposażeniem nowo kupowanych samochodów, wtedy będzie mógł być stosowany także podczas egzaminu praktycznego na prawo jazdy.


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0