Mimo że rozporządzenie w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców tworzone było na ostatnią chwilę i powiela większość przepisów z dotychczasowego - również problematycznych - to ogólny kierunek zmian wydaje się pozytywny.

Jest to akt prawny o kluczowym znaczeniu dla przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców, ale ważny również dla kandydatów na kierowców. Poprzednie rozporządzenie z 13 lipca 2012 roku (Dz.U. z 2012 roku poz. 1019) weszło w życie wraz z ustawą o kierujących pojazdami (19 stycznia 2013 roku). Od tamtego czasu nie było zmieniane, choć postulatów było wiele. Jednak zgodnie z nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami z 26 czerwca 2014 roku, rozporządzenie miało zachować moc do 24 lutego 2016 roku i zostać zastąpione nowym aktem. Dlatego wejście w życie nowego rozporządzenia zaplanowano na 25 lutego. Ostatecznie nowy akt został ogłoszony i wszedł w życie 4 marca 2016.


Ewolucja, nie rewolucja


Z jednej strony, mamy do czynienia z nowym aktem, a nie jedynie nowelizacją, z drugiej zaś jest to raczej ewolucja niż rewolucja. Dlaczego? Większość postanowień poprzedniego rozporządzenia przeniesiono do nowego bez zmian. Nie zabrakło jednak istotnych nowości.


Jedną z nich jest przywrócenie dawnego obowiązku oznakowania pojazdów szkoleniowych nazwą i adresem ośrodka szkolenia kierowców. Ma to poprawiać transparentność działalności szkoleniowej i przynajmniej częściowo wyeliminować oszustów szkolących bez uprawnień. Obowiązek ten został objęty wydłużonym vacatio legis, żeby dać ośrodkom czas na dostosowanie. Wchodzi w życie 1 czerwca.


Nowe rozporządzenie wprowadza istotne ułatwienie dla młodych kandydatów, pragnących szybko uzyskać uprawnienia niezbędne do podjęcia pracy w charakterze kierowcy. Prawodawca uznał, że bez szkody dla procesu szkolenia można zrezygnować z wymogu, żeby kierowca przystępujący do kursu, np. na kat. C prawa jazdy, wcześniej uzyskał kat. B. Wprowadzenie możliwości jednoczesnego podejmowania szkolenia w ramach tych kategorii nie jest co prawda jednoznaczne z możliwością prowadzenia wspólnego kursu dla różnych kategorii, ale w rozporządzeniu obniżono minimalne liczby godzin dla osób szkolonych jednocześnie w zakresie więcej niż jednej kategorii.


Mniej szczegółów w szczegółowym planie


Kolejnym ułatwieniem jest zniesienie obowiązkowego szkolenia teoretycznego dla grupy kategorii +E. Dotychczasowe przepisy sprawiały, że kierowcy się o nie ubiegający nie mogli skorzystać z dostępnej dla pozostałych kategorii prawa jazdy możliwości samodzielnej nauki teorii i zwolnienia z części teoretycznej kursu na podstawie pozytywnego wyniku części teoretycznej egzaminu państwowego, której nie przeprowadza się przecież dla kategorii +E.


W nowym rozporządzeniu szczegółowy program szkolenia stał się… zdecydowanie mniej szczegółowy. Liczby mówią same za siebie. Poprzedni program szkolenia w całości zajmował blisko 200 stron, podczas gdy nowy mieści się tylko na jedenastu! To ogromna różnica, przywracająca ośrodkom pewien zakres swobody w kształtowaniu szkolenia. Nowy program nie przypomina już krzyżówki podręcznika i książki telefonicznej, jedynie hasłowo formułuje zagadnienia do „przerobienia”, nie narzucając ośrodkowi gotowego „scenariusza” kursu.


Szef ośrodka wyznacza instruktora prowadzącego


Zmienione zostały również przepisy dotyczące instruktora prowadzącego. Dotychczas jego rola była raczej ograniczona i nie do końca jasna. Nowe rozporządzenie poświęciło instruktorowi prowadzącemu cały § 7, zgodnie z którym instruktor prowadzący:


- jest wyznaczany przez kierownika ośrodka szkolenia kierowców


- koordynuje proces szkolenia


- realizuje z danym kursantem przynajmniej 50 proc. zajęć praktycznych


- przeprowadza lub przynajmniej uczestniczy w egzaminie wewnętrznym


- może brać udział w części praktycznej egzaminu państwowego (oczywiście na wniosek kursanta i bez ingerencji w przebieg egzaminu).


Nowe przepisy dotyczące instruktorów prowadzących również objęto wydłużonym vacatio legis. Wchodzą w życie 1 czerwca.


Rozporządzenie wprowadza również nowe wzory dokumentów, w tym książki ewidencji osób szkolonych i karty przeprowadzonych zajęć. Zmieniono też zasady wypełniania tej drugiej. Nowe rozporządzenie nakazuje dokonywanie dla każdych zajęć wpisu o rozpoczęciu i zakończeniu zajęć, a nie jak to było dotychczas - tylko o przeprowadzeniu zajęć. Wyjątkiem będą zajęcia prowadzone przez tzw. super osk w formie nauczania na odległość z wykorzystaniem technik komputerowych i Internetu - w ich przypadku całe szkolenie prowadzone na odległość jednorazowo do karty wpisze wykładowca lub instruktor.


Dobry kierunek zmian


Autorzy rozporządzenia nie skorzystali niestety z okazji, żeby wyraźnie rozstrzygnąć kwestię zaświadczenia o ukończeniu kursu. Ustawa mówi, że dokumentacja kursu może być prowadzona w formie elektronicznej, z wyjątkiem zaświadczenia o jego ukończeniu, a nowe rozporządzenie wciąż stanowi, że w celu wydania zaświadczenia kierownik OSK aktualizuje profil kandydata na kierowcę. Taka konfiguracja przepisów sprawia, że w różnych miejscach w Polsce dokonuje się odmiennej ich wykładni. Cel? Wyeliminowanie sprzeczności między ustawą i rozporządzeniem. Niektóre starostwa wymagają wystawiania papierowych zaświadczeń, mimo iż nie ma nawet ich wzoru, a inne akceptują same operacje na PKK. Wydaje się, że dałoby się uniknąć wielu sporów, gdyby w rozporządzeniu wyraźnie stwierdzono, że po zaktualizowaniu profilu nie jest wymagane wystawianie papierowego dokumentu potwierdzającego ten fakt.


Mimo że rozporządzenie tworzone było na ostatnią chwilę i powiela większość przepisów z dotychczasowego - również problematycznych - to ogólny kierunek zmian wydaje się pozytywny.


Radosław Biernat


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0