Co rozprasza kierowcę i pieszych?

Nastolatek ze słuchawkami na uszach wtargnął wprost pod nadjeżdżający samochód. W ciężkim stanie został odwieziony do szpitala. Policjanci są przekonani, że zbyt głośna muzyka, jakiej słuchał w chwili zdarzenia młody człowiek, przyczyniła się do wypadku.

W kodeksie wykroczeń nie ma kary dla pieszych rozmawiających przez telefon komórkowy ani słuchających muzyki. Jednak już w zasadach ogólnych ruchu drogowego w art. 3 znajduje się zapis, jak należy się zachowywać na drodze. Każdy uczestnik ruchu drogowego jest obowiązany zachować ostrożność i unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.

– Do zwiększenia ostrożności podczas przechodzenia przez jezdnię na pewno nie przyczynia się muzyka, której pieszy słucha przez słuchawki – mówi młodsza aspirant Marta Kacprzyńska z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. – Nie prowadzimy statystyk w tym kierunku, ale ostatnie zdarzenie w powiecie kętrzyńskim sugeruje, że staje się to problemem. Bardzo modne, szczególnie wśród młodych ludzi, są odtwarzacze MP3 czy telefony komórkowe, które umilają monotonne czynności, jak np. droga do szkoły, oczekiwanie na autobus. Jednak korzystanie z nich w czasie pokonywania pieszo ruchliwych szlaków komunikacyjnych może doprowadzić do tragicznych zdarzeń.

Pieszy musi słyszeć

Przechodnie, tak jak inni uczestnicy ruchu drogowego, powinni w pewnym stopniu polegać na słuchu. Podczas przechodzenia przez jezdnię, szczególnie w miejscach, gdzie ograniczona jest widoczność, nie wystarczy rozejrzeć się dookoła. Nadjeżdżający z dużą prędkością pojazd można często usłyszeć, zanim się go zauważy – tłumaczą specjaliści.

Nie tylko w Polsce policjanci przyglądają się pieszym przechodzącym przez jezdnię. Zdając sobie sprawę, jak rozmowa przez telefon może wpływać na bezpieczeństwo pieszych – we Włoszech pieszy został ukarany za korzystanie z telefonu komórkowego podczas przechodzenia przez ulicę. Włoskie media poinformowały, że grzywną w wysokości 25 euro ukarano kobietę w Lombardii, na północy kraju. Radiowóz zatrzymał się na widok kobiety, która przechodziła przez ulicę koło ronda, rozmawiając jednocześnie przez telefon. Została ukarana mandatem w wysokości 25 euro, ponieważ funkcjonariusze uznali to za złamanie kodeksu drogowego. W uzasadnieniu napisano, że piesza znajdując się na środku jezdni, i to w niebezpiecznym miejscu za zakrętem, korzystała z telefonu komórkowego.

Podczas dwóch badań przeprowadzonych przez zespół prof. Arta Kramera z Uniwersytetu w Illinois okazało się, że osoby przechodzące przez ulicę i rozmawiające przez telefon są bardziej narażone na niebezpieczeństwo.

Wyniki badań, opublikowane w czasopiśmie „Accident Analysis and Prevention”, pokazały, że młodzi ludzie, którzy rozmawiają przez komórkę, przechodzą przez ulicę o 25 proc. wolniej niż ich niekorzystający wówczas z telefonu rówieśnicy.

Drugie badania przeprowadzono na grupie osób, które ukończyły 60. rok życia. W przypadku osób starszych, rozmawiających podczas przechodzenia przez ulicę, niebezpieczeństwo potrącenia przez samochód było aż o 15 proc. większe, niż w przypadku tych, którzy nie rozmawiali.

Kierowca też musi uważać

Głośne słuchanie muzyki znacznie osłabia nasze reakcje – już to jest dostateczny powód, żeby uznać je za zakłócanie porządku (szeroko rozumianego) ruchu drogowego.

Jako podstawę prawną można podać art. 86 kodeksu wykroczeń, który stanowi: kto nie zachowuje należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

– Kierowcy słuchający muzyki przez słuchawki mogą nie usłyszeć syren pojazdów uprzywilejowanych, nadjeżdżających samochodów lub innych dźwięków, które pozwalają na analizowanie sytuacji na drodze – tłumaczy Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. – W przypadku pieszych może dojść do ich potrącenia, gdyż nie usłyszą nadjeżdżającego z dużą prędkością motocykla lub samochodu.

Używanie słuchawek w czasie jazdy uniemożliwia również usłyszenie ewentualnych niepokojących odgłosów wydawanych przez sam pojazd, które mogą wskazywać na awarie. Jest też nielegalne w niektórych krajach. W Polsce jednak kodeks drogowy nie reguluje tej kwestii.

Wśród kierowców w Polsce jest olbrzymia świadomość, że rozmowa przez telefon w czasie jazdy jest karana (97 proc.). Policja w 2014 roku nałożyła ponad 80 tys. mandatów na kierowców, którzy nie stosowali się do tego zakazu. Mimo to z przeprowadzonych ankiet wynika, że 68 proc. polskich kierowców przyznaje się do rozmowy przez telefon w czasie jazdy. O tym, że rozmowa dekoncentruje kierowcę, powszechnie wiadomo. Zaskakujące jest ryzyko, że spowodowania wypadku drogowego wzrasta o 23 proc., jeśli kierowca w czasie jazdy odczytuje lub pisze SMS.

Rozproszona uwaga

– Stoimy przed dużym problemem, jakim z jednej strony jest rozwój technologii i nasze przyzwyczajenie bycia stale online, z drugiej zaś zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom dróg – mówi Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. – Pojawia się coraz więcej urządzeń, które ułatwiają nam szybkie komunikowanie się z otoczeniem. Telefony, tablety, urządzenia GPS pomagają w pracy, ale także rozpraszają uwagę i mogą być przyczyną niebezpiecznych sytuacji na drodze. Należy jednocześnie podkreślić, że nie jest to jedynie problem kierowców, lecz również rowerzystów i pieszych.

David Melton z Instytutu Badawczego Global Safety Liberty International wymienia główne sposoby przeciwdziałania temu zjawisku. Są to: edukacja, która powinna zaczynać się już na etapie wczesnoszkolnym, wprowadzanie przez firmy oraz korporacje zakazu używania telefonów komórkowych przez pracowników w trakcie prowadzenia pojazdów, rozwiązania technologiczne uniemożliwiające jednoczesne prowadzenie samochodu i rozmawianie, a także wdrażanie prawa oraz kary adekwatne do tworzonego zagrożenia.

Anita Chudzińska

W artykule wykorzystano materiały z konferencji „Smartfony, telefony, tablety: rozpraszanie kierowców – nowe zagrożenie na drodze”, jaka odbyła się w listopadzie 2014 roku w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie.

 

Mity na temat rozmowy przez telefon w czasie jazdy:


Mit 1

Większość z użytkowników dróg uważa, że potrafi być wielozadaniowa.

Tymczasem tak zwana wielozadaniowość polega na szybkim przełączaniu się mózgu z jednej czynności wymagającej skupienia na drugą. Koncentrując uwagę na rozmowie można nie zauważyć niebezpiecznej sytuacji na drodze.

 

Mit 2

Rozmowa z kimś przez komórkę nie różni się niczym od rozmawiania z kimś w samochodzie.

Jest to błędna teza, gdyż rozmówca kierowcy widzi, co dzieje się na drodze i jest w stanie przerwać rozmowę w sytuacji zagrożenia, potrafi też wychwycić taką sytuację i poinformować o niej kierującego.

 

Mit 3

Zestawy głośnomówiące i słuchawkowe eliminują niebezpieczeństwo korzystania z komórki podczas jazdy.

Badania Carnegie Mellon University wskazują, iż aktywność części mózgu odpowiedzialna za kierowanie pojazdem obniża się o około 37 proc. w trakcie słuchania mowy. Szacuje się, że kierowcy rozmawiający przez komórkę mogą nie dostrzec około 50 proc. otoczenia, włączając w to pieszych oraz czerwone światła.

 

Mit 4

Kierowcy rozmawiający przez komórkę i tak mają szybszy czas reakcji niż osoby kierujące pod wpływem alkoholu.

Badania przeprowadzone w University of Utah dowodzą, iż kierowcy rozmawiający przez telefon komórkowy mają wolniejszy czas reakcji niż kierowcy z zawartością 0,8 promila alkoholu we krwi.

Wasze komentarze (1)

  1. Wprowadzić zakaz używania telefonów i innych gadżetów na przejściach dla pieszych w końcu pieszy jest uczestnikiem ruchu tak jak inny kierujący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.