Pani Krystyna ma 67 lat i bardzo chciałaby mieć prawo jazdy. Zdawała egzamin już 13 razy, aż w końcu została skierowana na dodatkowe badania ruchowe jak i psychologiczne. Twierdzi, że było to złośliwe działanie egzaminatorki. O sprawie pisze Gazeta Wyborcza w Białymstoku.

Pani Krystyna jeszcze przed pierwszym egzaminem zasięgnęła opinii lekarza, czy w tym wieku może zostać kierowcą. Po badaniach otrzymała zaświadczenie na czas nieokreślony. Jak podkreśla - okazało się, że wzrok ma sokoli.


Przyszedł czas na egzamin. Teorię udało się zdać bez problemu, jednak plac manewrowy wypadał już dużo gorzej. - Przedostatnim razem oblano mnie za nic, dla zasady - przekonuje dziennikarzy „GW” pani Krystyna. - Gdy poprosiłam o przejrzenie filmu z monitoringu, okazało się, że z powodu silnego mrozu mój egzamin nie został zarejestrowany. Napisałam skargę na egzaminatorkę, która moim zdaniem bezwzględnie krzywdzi ludzi. Gdy zjawiłam się na kolejnej próbie, znów egzaminowała mnie ta pani. Oczywiście nie zdałam - narzeka suwałczanka.


Tym razem próba skończyła się nie tylko oblanym egzaminem, ale również skierowaniem Egzaminatorka - jak twierdzi pani Krystyna - złośliwie skierowała ją na dodatkowe badania w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy w Białymstoku (koszt ok. 400 zł).


Dyrekcja WORD-u staje w obronie egzaminatorki i zapewnia, że egzaminatorka ma nieposzlakowaną opinie i na pewno decyzja o skierowaniu kursantki na dodatkowe badania była przemyślana. - Sprawę znam doskonale. Pani Krystyna zdawała u nas kilkakrotnie i za każdym razem egzaminatorzy dostrzegali u niej problemy z koordynacją ruchu - wspomina na łamach „Gazety” Henryk Grabowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Suwałkach. - W końcu, po kolejnym oblanym egzaminie, zdecydowaliśmy się skierować ją na dodatkowe badania ruchowe jak i psychologiczne. A zapewniam, że nie była to łatwa decyzja, tym bardziej, że na taki krok decydujemy się niezmiernie rzadko. Słyniemy z dość liberalnego podejścia do egzaminów, ale tym razem dla bezpieczeństwa samej kursantki musieliśmy podjąć kroki rygorystyczne.


Wniosek od strony administracyjnej przygotowało starostwo powiatowe. Pani Krystyna - jak ustalili dziennikarze - nie zamierza jednak dać za wygraną i planuje od decyzji się odwołać.


Źródło: Gazeta.pl


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0