Branża szkoleniowa potrzebuje instruktorów jak tlenu. Jednak najważniejsza jest jakość wykonywanej przez nich pracy. Bo ma wpływ na ogólny poziom branży. Tak jak czystość powietrza wpływa na jakość życia.

Nie od dziś wiadomo, że profesjonalny instruktor jest na rynku towarem deficytowym. Nie mogą narzekać tylko ośrodki, które kompletują załogę przez wiele lat, stawiają na jej rozwój. I właśnie w ten sposób wygrywają z innymi walkę o kursanta.


Cena szkolenia w takich szkołach nie ma dla kursantów większego znaczenia. Ba, pokuszę się nawet o dość kontrowersyjne stwierdzenie. Uważam, że wysoka cena kursu dodaje szkole jazdy prestiżu. Inwestycja, którą zamierza poczynić kandydat na kierowcę, staje się bardziej wartościowa, luksusowa. Bo przecież wielu młodych ludzi lubi czuć się lepiej od swoich rówieśników. Ich wysoka cena może przyciągać jak lep na muchy. Ale za tym musi coś stać. Chodzi mi oczywiście o wysoką jakość szkolenia oraz wyśrubowane standardy obsługi klienta.


Fala hejtu


Na popularnym portalu społecznościowym istnieje specjalne forum dla instruktorów nauki jazdy. Pojawił się tam niedawno ciekawy wpis. Chodziło o to, że w jednym z wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego nikt nie zdał egzaminu uprawniającego do bycia instruktorem nauki jazdy. No i rozwinęła się żenująca dyskusja. Kandydaci na instruktorów obrażali osoby, które wykonują ten zawód. Dlaczego? Bo zwracali im uwagę, że do egzaminu należy się rzetelnie przygotować. Nie ma co biadolić na jego rzekomą trudność i nieprzychylność komisji egzaminacyjnej.


Po deregulacji przeprowadzonej przez Jarosława Gowina instruktorem nauki jazdy może zostać praktycznie każdy. Na szczęście nie pomyślano o likwidacji egzaminów uprawniających do wykonywania tego zawodu. Bo skoro z forum dowiadujemy się, że wszyscy, którzy do nich podchodzili, polegli (w innych WORD-ach jest podobnie), to coś tu nie gra. Poziom kandydatów na instruktorów musi być bardzo słaby. Z czego to może wynikać? Ze źle prowadzonych kursów, z nieprzygotowania się kandydatów na instruktorów do egzaminu oraz braku potencjału do wykonywania tego zawodu.


Jeżeli osoba, która nie jest instruktorem, ba, nie zdała egzaminu, obraża na forum czynnych szkoleniowców posiadających sporą wiedzę, to ja się z tym nie godzę. Przyjmijmy, że w końcu uda się jej uzyskać uprawnienia. Jak będzie się zachowywała wobec swoich kursantów? Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że źle. Stanie się panem i władcą w pojeździe szkoleniowym. Niewykluczone, że zacznie się wyżywać na swoich kursantach. Dlaczego? Bo tak będzie najłatwiej. Chłopca do bicia, na którym można wyładowywać swoje frustracje, nietrudno znaleźć. Szanowne komisje egzaminacyjne, chrońcie nas przed takimi instruktorami!


Praca już czeka


Jedna z użytkowniczek forum przyznała, że do egzaminu uczyła się zaledwie kilka dni. Nie miała ponoć czasu, ale prosi o udostępnienie jej materiałów oraz pytań. Skąd ta myśl? Bo ona musi zdać, praca w zawodzie już na nią czeka. Inny kandydat na instruktora również napisał, że jest ośrodek zainteresowany jego usługami. I to nie byle jaki! Właścicielem jest jego ojciec. Mało tego, ten kandydat na instruktora prowadzi już pod okiem rodzica niektóre zajęcia teoretyczne. Gdy któryś z forumowiczów słusznie zauważył, że to proceder nielegalny, posty ustały. Ale internet nie zapomina.


Kandydaci na instruktorów użalali się także, że egzamin jest praktycznie nie do zdania. Zadania egzaminacyjne są bardzo trudne, a komisja zadaje dodatkowe pytania. Na rzetelne przygotowanie się do egzaminu nie mieli oczywiście czasu. Wiadomo, dzisiaj każdy jest taki zaganiany… Narzekali również na niski poziom kursu. Ale kto im kazał wybierać szkołę, która nie powinna go w ogóle prowadzić?


Instruktor nauki jazdy nigdy nie będzie poważanym i prestiżowym zawodem, jeżeli będą do niego trafiali ludzie roszczeniowi, którzy nie reprezentują niczego wartościowego. Zawsze powtarzam swoim kursantom, że szkolenie ma być trudne. Sukces można osiągnąć uczciwą pracą. Podczas nauki teorii w domu, rozwiązywania testów i jazd w ruchu miejskim.


Mówię też, że egzaminator jest tylko od oceniania. Jeżeli nie dajemy mu szans na pozytywnie ocenienie egzaminu, nie możemy mieć do nikogo pretensji, oczywiście poza sobą. Myślenie magiczne, polegające na tym, że może się uda, nic nie zmieni.


Marcin Zygmunt, instruktor nauki jazdy, właściciel OSK

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0