Baza pytań. Tajność czy nieudolność?

Tym razem Tadeusz Sobotka, szkoleniowiec i działacz społeczny postanowił podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na temat bazy pytań egzaminacyjnych.

Szanowni Państwo będąc bacznym obserwatorem i słuchaczem tego, co wyczynia resort z zapisami w UOKP w kwestii pytań dotyczących egzaminu państwowego z części teoretycznej, sam nie wierzę , że to się odbywa w publicznej debacie, na oczach społeczeństwa i środowiska szkoleniowego. Przepraszam za sarkazm, ale czy panowie z resortu i panowie posłowie żyją w oderwaniu od rzeczywistości?

Postaram się w jakiś logiczny sposób poukładać tę łamigłówkę. Założyłem, że należy zacząć od podstawowego zagadnienia , zgodnego z UOKP i programem nauczania w aktach wykonawczych na poszczególne kategorie praw jazdy.

Wiadomym jest, że w UOKP i w aktach wykonawczych (rozporządzeniach) są zawarte bardzo szczegółowe i rozdymane do granic możliwości programy nauczania dotyczące części teoretycznej i praktycznej. Pragnę zauważyć, że aby zrealizować zapisy programowe np. w części teoretycznej, ilość godzin winna wzrosnąć moim zdaniem dwukrotnie. Tematy poszczególnych zajęć winny być kompatybilne z kartą przeprowadzonych zajęć. Niestety to się ma nijak do widniejących zapisów. Mamy oto obraz nieudolności wykazanej przez ustawodawcę. Niestety wiemy, że programy zapisane nie odpowiadają rzeczywistości lub zupełnie ich nie ma, jak w przypadku uzyskiwania uprawnień przez instruktorów wykładowców . Zauważamy już na samym początku problemy z poprawnością aktów prawnych. Zachodzi pytanie, kto o zgrozo układał te programy nauczania? Czy ktoś pisał doktorat z tej zawiłej i skomplikowanej dziedziny? Programy całkowicie odbiegają od rzeczywistości i sztuki nauki kierowania pojazdami. Szanowni Panowie z MIiR, jeśli macie tak poważne kłopoty z napisaniem dobrych programów nauczania to my jako środowisko szkoleniowe składamy wam ofertę pomocy w ich napisaniu. Proszę się nie wstydzić tylko poprosić fachowców i praktyków bo programy pisane zza biurka ministerialnego będą dalej tak wyglądały jak wyglądają. Zgodnie ze sztuką nauczania, metodyką i dydaktyką, po przerobieniu materiału kursant nie powinien mieć żadnego problemu z przygotowaniem się do zdania egzaminu państwowego np. z części teoretycznej. Rzeczywistość niestety będzie całkowicie odmienna ponieważ osoba szkolona – kursant, na egzaminie państwowym zderzy się z całkowicie odmienną rzeczywistością.

Wysłuchując toczących się debat o zmianie ustawy o kierujących pojazdami i prób dokonywanych tzw. napraw i zmian w UOKP włosy stają dęba. Przecież w nieodległej przeszłości rynek teleinformatyczny był obsługiwany przez dwóch graczy, ITS /Sygnity oraz PWPW/HP, które to dostarczały swoje produkty WORD-om. Jak wiadomo WORD-y, które były w ITS /Sygnity miały problem z łącznością ze starostwami i w zamian funkcjonowała tzw. proteza przez dość długi okres. Po zmianach personalnych w resorcie udało się resortowi zlikwidować tzw. protezę. Stało się tak dzięki połączeniu dwóch operatorów – graczy, tj. PWPW/HP oraz ITS /Sygnity. Z informacji przekazywanych do społeczeństwa i środowiska szkoleniowego dowiadujemy się, że dzięki połączeniu baz obu podmiotów w 2014 r. będziemy na egzaminie mieli ok. 3,2 tys. pytań.

Dziś widzimy dziwne zachowania i wywody resortu na temat pytań egzaminacyjnych dotyczących części teoretycznej. Dowiadujemy się przykrej prawdy, że obywatela oraz środowisko OSK ma się w głębokim poważaniu. Płynie z tego debatowania przy wydatnym udziale resortu bardzo poważny zarzut, że resort nie jest w ogóle przygotowany do realizacji zapisów prawa. Panie Ministrze czy tak ma wyglądać prawo w waszym wydaniu? Wypowiadane zdania i opinie przez pracowników resortu w sprawie katalogu pytań całkowicie nas zaskakują. Resort misternie układa plan i dowodzi wszystkim szkoleniowcom jakie to są ważne zapisy, że baza pytań musi uzyskać klauzulę tajności, a ja jeszcze podpowiadam dokument winien mieć klauzulę specjalnego znaczenia. Zwracam się ponownie do funkcjonariuszy MIiR – Panowie, jak macie problemy z katalogiem ilości pytań poproście środowisko szkoleniowe o pomoc. Gwarantuję Wam, że w bardzo krótkim czasie dostarczymy taką ilość pytań nadających się do katalogu, że nie będzie powodów do ich utajniania. Dziś twierdzicie po latach pracy, że baza jest szczupła. Komisja, która ma być powołana przez resort przecież nie zrobi pustyni i nie wyeliminuje katalogu pytań, który obowiązuje na dzień dzisiejszy, tylko będzie pracowała nad nowymi pytaniami i sukcesywnie będzie je wprowadzała do tego katalogu powiększającego. Czy należy rozumieć mimo zapewnień resortu, że baza obu podmiotów tj. PWPW/HP oraz ITS /Sygnity nie istnieje w ilości ok. 3,2 tys.? Nikt na dzień dzisiejszy nie przekona środowiska szkoleniowego, że główną przyczyną zapaści na rynku szkoleniowym i winowajcą nie jest MIR. Opowieści o niżu demograficznym trzeba wsadzić między bajki, bo jeżeli on w jakimś stopniu się do tego przyczynił to w stopniu ok. 10 proc. Natomiast sprawą kluczową jest złe i nie do przyjęcia stworzone prawo. Można wyliczać bardzo dużo elementów, które złożyły się na zapaść rynku szkoleniowego, np. PKK, pytania egzaminacyjne, CEPIK, którego wprowadzenie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Tak wyliczać można bez końca. Za ten Armagedon odpowiedzialny jest resort. Gorzka prawda, ale prawda. Rodzi się oto taka obawa i myślenie, że cały system szkolenia trzeba całkowicie rozłożyć na łopatki, żeby w późniejszym okresie na tych gruzach budować inne imperium na wzór WORD jako resortowego dziecka skrzętnie pielęgnowanego. Proszę zauważyć Super OSK zostało już w pewien sposób oszukane i ograne, OSK – czyli grupę przedsiębiorców w sposób znaczący już wyrżnięto, czytaj – wyeliminowano z rynku przez tzw. ubój rytualny. Można tych przykładów wyliczać bez liku, ale po co, skoro każdy rozumny przedsiębiorca czy instruktor to wie. Nasz dzisiejszy potencjalny klient przyjął podstawę zachowawczą i wyczekuje, co jeszcze resortowi w tych mądrych głowach się urodzi i jaką mu niespodziankę zgotujemy – brawo! Obywatela trzeba ostro skroić i nie dać mu szansy na normalność, bo w tym kraju normalnością jest niestety nieudolny urzędnik decyzyjny.

Proszę zauważyć, że w tej prowadzonej grze gabinetowej na szczeblu ministerialnym najważniejszy partnerem są twory lat 90-tych i maszynki do zarabiania pieniędzy, czyli WORD-y. Jaką wielką troskę przejawia się w walce o dobro i kondycję finansową tego towarzystwa wzajemnej adoracji. Proszę zauważyć, że doprowadzono do zmiany zapisów w sposób znaczący o odprowadzaniu składki na rzecz nowo powoływanej komisji – z 15% na 1,5% kwoty egz. z części teoretycznej. Dlatego też, ustawodawca zadbał również o środowisko szkoleniowe, które to otrzyma ,,certyfikat” za ewentualne pytania autorskie, a pytania znalazłyby się w katalogu podstawowym. Jaka wielka nobilitacja i docenienie wysiłku twórczego, wiszącego w zaciszu biura OSK czy też na jego stronie WWW czy portalu FACEBOOK. Wspaniała zapłata! No tak , ale w sumie to z czego resort ma płacić i w imię czego? Naszym decydentom wciąż trudno zrozumieć podstawową rzecz, jeżeli obywatel-kursant będzie miał materiał ogólnie dostępny to nie jest w stanie w systemie, który funkcjonuje opanować na pamięć materiału w nim zawartego. Czy to takie trudne do zrozumienia i pojęcia? Nawet hipotetycznie zakładając, że kursant będzie tak zdolny i nauczy się testów na pamięć to gwarantuję Wam panowie z resortu, że kursant będzie posiadał większą wiedzę od niejednego z Was. Szanowni Państwo, nie ośmieszajcie się w oczach społeczeństwa i naszych. Zaniechajcie tych niedorzecznych pomysłów. One do niczego dobrego nie prowadzą, jak do szarej strefy, z którą tak usilnie państwo walczy. Dziwię się wszystkim organizacjom społecznym, które to współuczestniczą w procedowaniu i ostro nie protestują mówiąc “stop” bzdurnym pomysłom jakie się tam rodzą. Na oczach wszystkich, wykonywany jest chocholi taniec, za zgodą naszych przedstawicieli społecznych. Czy Wy, którzy rzekomo nas reprezentujecie jako środowisko szkoleniowe tego nie dostrzegacie?. Być może organizacje szkoleniowe pełnią tam inną rolę, może służalczą, dla dobrego wizerunku resortu. Szanowni urzędnicy MIiR, Panie i Panowie posłowie przestańcie zajmować się kropkami, przecinkami, tudzież innymi bzdetami, a zajmijcie się na poważnie UOKP oraz aktami wykonawczymi, bo naprawdę jest mnóstwo pracy do wykonania. Taka jest moja i środowiska szkoleniowego zdrowo myślącego opinia w tym temacie. Przepraszam za mój sarkazm ale inaczej tego komentować się nie da. Piszę o rzeczach złych i błędnych, które istnieją w UOKP, o rzeczach dobrych poprawnych się nie mówi, ale tych zapisów w UOKP są śladowe ilości.

Tadeusz Sobotka

 

Wasze komentarze (20)

  1. No i tyle warte te epistoły publicystów. Dziś na podkomisji przegłosowali, że i baza pytań będzie jawna i samochody kursantów na egzaminach. Tylko zobaczymy, kto będzie płakał ostatni...
    • O! To znaczy, że jak na egzamin podstawiony zostanie samochód ze szkoły nauki jazdy z rejestratorem to pracownik WORD będzie mógł żądać zaświadczenia o zarejestrowaniu przez szkołę nagrań w GIODO! :) Bo według GIODO nagrania rejestrujące wizerunek wraz z danymi osobowymi podlegają pod ustawę o ochronie danych osobowych :)
    • To znaczy ,że Tadeusz jest jasnowidzem lub bardzo wpływową osobą.Napisał i za kilka dni ma załatwione. Więcej takich wpływowych jasnowidzów !
    • czyli jak z tą bazą? pytania można będzie pobierać za darmo od ministra? koniec kupowania płytek?
  2. Panie Tadeuszu. Proszę sobie wyobrazić, że te 15% w skali roku i od wszystkich (jakże znienawidzonych) WORD-ów dałoby kwotę, za którą można CO ROKU tworzyć od podstaw cały system teleinformatyczny tj. kilka ładnych milionów złotych. Jak na utrzymanie komisji i bazy pytań to naprawdę o wiele za dużo. Poza tym te "maszynki do robienia pieniędzy" już od dawna nie robią tych pieniędzy.
    • Czyżby te wypociny były na zlecenie e-kierowca ? Może panie Sobotka lepiej zacząć niańczyć wnuki.
  3. Panie Tadeuszu bo to jest Polska i tu kierowcę traktuje się jak dojną krowę, doi się go z kasy gdy jeszcze nie jest kierowcą poprzez oblewanie na egzaminie.A jak już zostanie tym kierowcą to doi się go poprzez ciągłe opłaty itc. Dlaczego w Czechach zdawalnośc wynosi 80% a u nas 20% , czy mamy ułomniejsze społeczeństwo chyba nie mamy ułomniejsze prawo. Czy taki twór jak WORD-y były by w stanie utrzymać się przy zdawalności 80% raczej nie.A więc niech nikt nie mówi , jak twierdzi rybak , że kursanci idą na egzamin nie doszkoleni bo w tym kraju jakby nie byli wyszkoleni to nigdy nie będzie zdawalności 80% bo to ekonomicznie nie realne.A co do naszych pryncypałów czy ktoś zza biurka z tytułem mgr. czy inż bez wiedzy praktycznej jest w stanie stworzyć dobre prawo na pewno nie.No ale cóż na układy i układziki nie ma rady. Panowie ministrowie zejdźcie na ziemię, a nie bujajcie w obłokach.
    • No tak. Społeczeństwo wcale nie takie głupie. Szkoleniowcy na światowym poziomie. To po prostu wina WORD-ów i ich wrednych dyrektorów i egzaminatorów. To właściwie tak jakby zapytać kowala, który przed momentem założył nową podkowę, dlaczego koń dalej kuleje? Odpowiedziałby, że to wina woźnicy i tego jak powozi ;) A tak przy okazji to w Czechach nie każdy może zostać instruktorem nauki jazdy. W odróżnieniu od naszego kraju ;)
        • Panie Branżowiec, a dlaczego w Niemczech szanuje się przepisy ruchu drogowego, a u nas nie? A dlaczego w Czechach można kupić piwo w kwiaciarni, a u nas nie? Bo do wielu rzeczy nie dorośliśmy, czego nikt nie chce powiedzieć. I tyle... Zobaczysz Pan za rok, ile będzie OSK ze sprowadzonymi złomami na nauce jazdy i ceną kursów o połowę niższą - to będzie właśnie efekt tego wielkiego "sukcesu" jak pojazd OSK na egzaminie. Ciekawe, czyja to wtedy będzie wina.
        • A czy np w krajach skandynawskich szkolenie nauki jazdy jest obowiązkowe? Nie. Tak więc jak nie musi być WORD-ów tak moim zdaniem nie musi być obowiązkowego szkolenia. Niech przyszłych kierowców uczy mama, tata, babcia, dziadek, kolega, koleżanka czy nawet wynajęty instruktor. A jak ktoś będzie się czuł na siłach to wtedy niech podchodzi do egzaminu na pojeździe taty, mamy, wujka itd. I proszę spojrzeć jakie to pro-społeczne. Ile kasy zostanie w kieszeniach tych wszystkich biednych ludzi! Hahahaha... :)
          • No i widzę , że zgadzamy się w poglądach iż mamy zły system szkolenia i egzaminowania.
        • No i jeszcze jedno a kto powiedział , że każdy musi mieć prawo jazdy kiedyś na kurs chodzili ci co chcieli zdobyć upragnione uprawnienia i pozyskać umiejętności w kierowaniu pojazdami a dzisiaj na kurs idzie się z przymusu bo każdy chce mieć prawo jazdy, no bo jemu się ono należy jak przysłowiowa,, psu miska,,.
  4. Nie chcę nikogo urazić, ale "psy szczekają karawana idzie dalej" powiem więcej, psy skoczyły sobie do gardeł.To takie nasze polskie piekiełko,zamiast merytorycznej dyskusji,którą próbuje zainicjować Tadeusz,ludzie z branży za cel obrali sobie atak ......Kolegów z tej samej branży. Przecież najłatwiej rzucić błotem w Kolegę,po co wytężać szare komórki do konstruktywnej dyskusji.Tzw liderzy to mumie z innej epoki, a myślących inaczej traktują jak oszołomów.Ludzi myślących konstruktywnie w tej branży jest coraz mniej i szanujmy ich. Jak ktoś chce pluć to niech to robi...... przed lustrem.
    • Kierowniku OSK stań przed lustrem i ze zrozumieniem przeczytaj co napisałeś i o co ci chodzi.Nikt tu z komentujących nikogo nie opluwa,opluwa jedynie wszystko i wszystkich pan Sobotka.Raptem takim publicystą się stał - niestety kiepskim (zbyt dużo "lania wody")
  5. Popieram Pana Sobotkę i to wszystko co napisał .Trzeba być malkontentem i ślepym aby tego nie widzieć to o czym pisze pan Sobotka, przeciwnikom aktywistom związkowym jest przykro że nie mają nic do powiedzenia i nie są zapraszani na korytarze ministerialne, ja jestem z PANEM
    • Zupełnie nie rozumiem powyższego wpisu...To kto ma, a kto nie ma wejścia na korytarze ministerialne? I komu jest przykro i z jakiego powodu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.