Wiceminister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz uważa, że wykorzystywanie w trakcie egzaminu praktycznego na prawo jazdy samochodów będących własnością OSK mogłoby przyczynić się do znacznego wzrostu kosztów uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami. Jest to odpowiedź na poselską interpelację Dariusza Piontkowskiego (PiS).

Pismo Piontkowskiego powstało na początku roku. Poseł powołuje się na art. 53 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Mówi ona, że „praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie uzyskiwania uprawnienia do kierowania motorowerem lub pojazdami silnikowymi jest prowadzona pojazdem pozostającym w dyspozycji wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego”. Natomiast ust. 4 tego artykułu wskazuje, że tego przepisu nie stosuje się do pojazdów, którymi prowadzi się egzamin w zakresie uprawnień prawa jazdy kategorii B1, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. Jest to wyraźne dyskryminowanie osób zdających egzamin na prawo jazdy kategorii A1, A, B, które nie mogą korzystać z innych pojazdów niż WORD-owskie uważa Piontkowski.


"W większości państw Europy, poza Polską i Litwą, jest możliwość egzaminowania z wykorzystaniem samochodów należących do ośrodków szkolenia kierowców. Praktycznie, poza ustawowymi, nie ma innych przeszkód, aby podobnie było u nas. Pojazdy ośrodków szkolenia posiadają identyczne wyposażenie, jak egzaminacyjne, są identycznie ubezpieczone. Nie są jedynie wyposażone w kamery rejestrujące w cenie około 2 tys. zł, co jest przeszkodą łatwą do uzupełnienia. Egzaminowanie na pojazdach ośrodków szkolenia nie generowałoby WORD-om kosztów. Argumentacja urzędników twierdzących, że kandydat na kierowcę powinien umieć jeździć każdym samochodem, a nie tylko określonym jego modelem - nie wytrzymuje próby w zetknięciu z rzeczywistością rynkową i oczekiwaniem klientów. Trudno się dziwić kursantom, że wybierają ośrodki szkolenia kierowców, które posiadają takie typy i modele samochodów, jakie są na egzaminie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. W praktyce więc kursanci jeżdżą i tak tylko jednym typem samochodu" - pisał poseł.


Jednak wiceminister infrastruktury nie podziela zdania posła PiS. Co możemy przeczytać w udzielonej Piontkowskiemu odpowiedzi?


"Odnosząc się do pytania dotyczącego możliwości wprowadzenia do prawa rozwiązania polegającego na wykorzystaniu w trakcie egzaminu praktycznego na prawo jazdy wyłącznie samochodów będących własnością ośrodków szkolenia kierowców, należy wskazać, że w ocenie resortu wiązałoby się to z koniecznością poniesienia przez osobę egzaminowaną dodatkowych kosztów uczestnictwa tego pojazdu w egzaminie. Każdy ośrodek szkolenia kierowców musiałby ponieść koszty dodatkowego wyposażenia technicznego pojazdów przeznaczonych do szkolenia i egzaminowania. Każdy z pojazdów musiałby być wyposażony w urządzenia do rejestracji przebiegu egzaminu zapewniające kompatybilność nagrań, brak możliwości ingerencji w przebieg nagrania oraz gwarantujące odpowiednie zabezpieczenie i przechowywanie nagranego przebiegu egzaminu. Koszty instalacji takiego systemu będą należały do ośrodka szkolenia kierowców. Należy wskazać, że za niezawodność rejestracji przebiegu egzaminu oraz bezpieczeństwo rejestrowanych danych obecnie odpowiada wyłącznie WORD. W przypadku pojazdów ośrodków szkolenia kierowców trudno byłoby mieć pewność co do bezpieczeństwa danych zgromadzonych w zainstalowanych w pojazdach systemach rejestrujących przebieg egzaminu. Zarejestrowany przebieg egzaminu, zgodnie z przepisami ustawy, stanowi podstawowe narzędzie przy rozpatrywaniu skarg na przebieg egzaminu państwowego. Możliwość jakiejkolwiek ingerencji w nagranie lub np. wyłączenie nagrywania przebiegu egzaminu w jego trakcie mogłoby stać się przyczyną wielu nadużyć. Dodatkowo należy wskazać, że w przypadku wykorzystywania pojazdów ośrodka szkolenia kierowców ich stan techniczny za każdym razem musiałby podlegać ocenie, ponieważ zwykle pojazdy te są mocno eksploatowane. Proponowane rozwiązanie znacząco podwyższyłoby koszty uzyskania prawa jazdy oraz prowadzenia działalności gospodarczej przez przedsiębiorców prowadzących ośrodki szkolenia kierowców.


Odnosząc się do pytania dotyczącego braku równości obywateli wobec prawa, należy wskazać, że w tym przypadku w ocenie resortu takie naruszenie nie występuje. Każda z osób egzaminowanych przystępujących do egzaminu na prawo jazdy kategorii A1, A2, A i B przystępuje na pojeździe zapewnionym przez WORD, ponieważ są to najpopularniejsze kategorie i najtrudniej byłoby zagwarantować odpowiednie przygotowanie techniczne tych pojazdów. Jest to sytuacja jak najbardziej jednolita. W przypadku wyższych kategorii prawa jazdy za zapewnienie pojazdów także odpowiada WORD, z tym że ze względu na znacznie mniejszą liczbę egzaminów w tym zakresie pojazdy te nie muszą być w jego posiadaniu.


Podsumowując, pragnę podkreślić, że wprowadzenie do prawa polskiego rozwiązania polegającego na wykorzystywaniu w trakcie egzaminu praktycznego na prawo jazdy wyłącznie lub na życzenie osoby egzaminowanej samochodów będących własnością ośrodków szkolenia kierowców mogłoby przyczynić się do znacznego wzrostu kosztów uzyskania uprawnienia do kierowania pojazdami dla poszczególnych obywateli" - odpowiada Jarmuziewicz.


red

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0