Angliki wjeżdżają na polskie drogi. Polisy? Będzie drożej

Dzisiaj weszły w życie przepisy pozwalające na przemieszczanie się po Polsce pojazdami przystosowanymi do ruchu lewostronnego. Eksperci nie mają wątpliwości: za ubezpieczenie takich aut trzeba będzie więcej zapłacić.

Jak będą kształtowały się ceny polis dla anglików w porównaniu z tymi z kierownicą po lewej stronie? O to zapytaliśmy Bartłomieja Behnke z porównywarki ubezpieczeń Superpolisa.pl.

– Kupując samochód z układem kierowniczym po prawej stronie, trzeba liczyć się z wyższymi niż standardowo kosztami ubezpieczenia. Wynika to z faktu, że poruszanie się anglikiem po polskich drogach jest dużo bardziej niebezpieczne, niż w przypadku aut przeznaczonych do ruchu prawostronnego. Polskie drogi nie są przystosowane do poruszania się takimi samochodami, a osoba za kierownicą anglika ma stosunkowo ograniczoną widoczność. Zwłaszcza podczas wyprzedzania, które od kierowcy siedzącego po prawej stronie auta będzie wymagało niemal całkowitego wysunięcia pojazdu na lewy pas jezdni, co z oczywistych względów zwiększa ryzyko kolizji czy wypadku. Nietrudno się domyślić, że potencjalnie większe zagrożenie wypadkowe, a także wyższe koszty potencjalnych napraw to czynniki, na które zwracają uwagę ubezpieczyciele.

W praktyce oznacza to, że wraz ze wzrostem ryzyka szkody, a tak zakłady ubezpieczeń patrzą na jazdę anglikami, rosną też składki za OC i AC. Można spodziewać się, że cena polisy komunikacyjnej jest dla samochodu z kierownicą po prawej stronie w niektórych towarzystwach nawet 4-krotnie wyższa niż w przypadku „normalnych” aut, które prowadzi się siedząc z lewej strony. W najbliższym czasie nie powinniśmy się spodziewać obniżenia cen ubezpieczeń dla anglików. Można natomiast domyślać się, że gdy powstaną statystyki wskazujące na rzeczywistą szkodowość tych pojazdów, ubezpieczyciele będą mogli ponownie rozpatrzyć politykę cenową, a wówczas być może składki pójdą w dół.

Można zatem powiedzieć, że ubezpieczyciele będą starali się zniechęcać klientów do zakupu polisy na „anglika”. Trzeba jednak pamiętać, że każdy zakład ubezpieczeń jest prawnie zobligowany do sprzedaży klientowi ubezpieczenia OC. Aby odstraszyć kupującego, towarzystwa będą więc stosowały wspomniane przeze mnie zaporowe ceny. Ewentualnie wyłączą z oferty ochronę AC. Klient nie będzie mógł wówczas kupić pakietu OC + AC, co sprawi, że po ochronę być może uda się do konkurencji.

W kontekście cen uzasadnione jest pytanie: czy to oznacza, że ubezpieczenie anglika zawsze będzie bardzo drogie? Z jednej strony należy się tego spodziewać, ponieważ polisy na samochody z kierownicą po lewej stronie będą tańsze. Z drugiej natomiast trzeba pamiętać, że składka składce nie jest równa. Każdy bez wyjątku kierowca znajdzie zarówno bardzo drogie polisy na swojego anglika, jak i nieco tańsze. Jak widać na załączonych wyliczeniach, najniższa cena OC na rynku dla przykładowego auta z kierownicą po lewej stronie jest o przynajmniej kilkadziesiąt procent niższa w porównaniu z minimalną ceną OC dla tego samego auta w „wersji angielskiej”. Kluczem do oszczędności jest więc odpowiednie rozeznanie się w ofertach różnych ubezpieczycieli przed dokonaniem wyboru i zakupem OC czy AC – komentuje Behnke.

Przykład:

45-letni mężczyzna, Warszawa, prawo jazdy 18 lat, OC od 10 lat, bezszkodowo, samochód – opel vectra 2008 r.

Ceny OC (minimalna na rynku):

– kierownica po lewej stronie – 779 zł

– kierownica po prawej stronie – 1169 zł

 

Wasze komentarze (1)

  1. Polska dała d o o o o p y zgadzając się z wyrokiem Trybunału. W tej sytuacji polisy OC powinny być na tyle wysokie, aby rejestracja anglika była po prostu nieopłacalna... Jakiś czas temu "anglik" zebrał w sposób ostateczny kilku motocyklistów...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.