Angliki wjeżdżają na nasze drogi

W połowie sierpnia weszły w życie przepisy pozwalające na przemieszczanie się po Polsce pojazdami przystosowanymi do ruchu lewostronnego. Eksperci nie mają wątpliwości: będą duże problemy z bezpiecznym wyprzedzaniem, szczególnie na drogach jednojezdniowych, dwupasmowych.

Dopuszczenie samochodów z kierownicą po prawej stronie wiąże się z wyrokiem Trybunału Unii Europejskiej, który zobowiązał do tego Polskę. Nie znaczy to jednak, że będzie można się nimi poruszać bez żadnych przeróbek. Nie wydają się one zbyt czasochłonne i kosztowne. Chodzi m.in. o dostosowanie świateł zewnętrznych i lusterek wstecznych do ruchu prawostronnego. To nie wszystko. Wyskalowania wymaga prędkościomierz, który musi pokazywać prędkość w km/h. Spełnienie tych wymogów ma być weryfikowane podczas okresowego badania technicznego, przeprowadzanego przed pierwszą rejestracją w Polsce. Nie będzie jednak konieczna tzw. przekładka, czyli przełożenie kierownicy i pedałów z prawej na lewą stronę.

Ministerstwo Gospodarki szacuje, że w pierwszych latach do Polski może trafiać 100, a nawet 200 tys. pojazdów z kierownicą po prawej stronie.

Problemy w wyprzedzaniem

Jak wskazują eksperci, największym problemem związanym z dopuszczeniem tzw. anglików do ruchu, który może wpłynąć na pogorszenie bezpieczeństwa na drogach, jest niedostateczna widoczność z miejsca kierowcy.

– Znajduje się on zbyt blisko prawego pobocza drogi i podczas manewru wyprzedzania nie ma odpowiedniego pola widoczności do przodu, żeby móc bezpiecznie wykonać ten manewr – komentuje Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy ITS. – Już samo przygotowanie do wyprzedzania powoduje w nieprzystosowanym pojeździe konieczność zbyt dużego wysunięcia pojazdu na sąsiedni pas ruchu, co – zwłaszcza w przypadku drogi mającej po jednym pasie w każdym kierunku – może doprowadzić do zderzenia czołowego z autem nadjeżdżającym z przeciwka.

Bezpieczne wykonanie takiego manewru pojazdem przystosowanym do ruchu lewostronnego wymaga jego rozpoczęcia w wielokrotnie większej odległości od pojazdu wyprzedzanego, żeby kąt obserwacji w proporcji do wysunięcia pojazdu i odległości obserwacji sąsiedniego pasa ruchu był odpowiedni i bezpieczny.

– To w oczywisty sposób wielokrotnie wydłuża drogę, na której wykonywany jest manewr wyprzedzania oraz jego czas – mówi Krupiński. – Manewr wyprzedzania, jako jeden z najbardziej niebezpiecznych w ruchu drogowym, powinien być wykonywany w jak najkrótszym czasie i na jak najkrótszym odcinku drogi. Może to też być mylące dla innych uczestników ruchu ze względu na nienaturalne zachowanie takiego pojazdu. Argumenty te mają szczególne znaczenie w Polsce, gdzie drogi jednojezdniowe, dwupasowe stanowią przeważającą większość.

Droższe ubezpieczenia

Problemy z poruszaniem się po polskich drogach nie są jedynymi, na które narażeni są kierujący pojazdami z kierownicą po prawej stronie. Eksperci prognozują, że dużo kosztować ich będzie ubezpieczenie takich aut.

– Wraz ze wzrostem ryzyka szkody, a tak zakłady ubezpieczeń patrzą na jazdę anglikami, rosną też składki za OC i AC – komentuje Bartłomiej Behnke z porównywarki ubezpieczeń Superpolisa.pl. – Można spodziewać się, że cena polisy komunikacyjnej jest dla samochodu z kierownicą po prawej stronie w niektórych towarzystwach nawet czterokrotnie wyższa niż w przypadku normalnych aut. W najbliższym czasie nie powinniśmy się spodziewać obniżenia cen ubezpieczeń dla anglików. Można natomiast domyślać się, że gdy powstaną statystyki wskazujące na rzeczywistą szkodowość tych pojazdów, ubezpieczyciele będą mogli ponownie rozpatrzyć politykę cenową, a wówczas być może składki pójdą w dół.

Behnke zaznacza jednak, że każdy zakład ubezpieczeń jest prawnie zobligowany do sprzedaży klientowi ubezpieczenia OC. Żeby odstraszyć kupującego, towarzystwa będą więc stosowały zaporowe ceny. Ewentualnie wyłączą z oferty ochronę AC. Klient nie będzie mógł wówczas kupić pakietu OC + AC, co sprawi, że po ochronę być może uda się do konkurencji.

– W kontekście cen uzasadnione jest pytanie, czy to oznacza, że ubezpieczenie anglika zawsze będzie bardzo drogie – ciągnie Behnke. – Z jednej strony, należy się tego spodziewać, ponieważ polisy na samochody z kierownicą po lewej stronie będą tańsze. Z drugiej natomiast trzeba pamiętać, że składka składce nie jest równa. Każdy bez wyjątku kierowca znajdzie zarówno bardzo drogie polisy na swojego anglika, jak i nieco tańsze.

Okazuje się, że zmiana przepisów w Polsce spowoduje wzrost cen aut z kierownicą po prawej stronie na Wyspach Brytyjskich, które oferowane są na nasz rynek. Zdaniem ekspertów, ten trend jest już dostrzegalny. Dlatego zasadne staje się pytanie, czy będzie opłacało się takie pojazdy do Polski w ogóle sprowadzać.

Jakub Ziębka

 

Wasze komentarze (1)

  1. Ja jeszcze nie widziałem nigdzie anglika na drodze z polskimi tablicami rejestracyjnymi więc po co ten język nienawiści

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.