Akademia SPS: Wpis, który poruszył cały świat

social media

W połowie stycznia lotem błyskawicy po branży rozeszła się wiadomość: „koniec z ruchem organicznym”. Dotyczyła ona oczywiście Facebooka.

Wszystko zaczęło się od postu Marka Zuckerberga, szefa Facebooka, w którym przedstawił on plany serwisu. Jednym z głównych tematów wpisu były zmiany w algorytmie tego medium społecznościowego, polegające na przeniesieniu środka ciężkości w widoczność treści na News Feedzie (każdy użytkownik ma swój indywidualny widok serwisu w zależności od liczby znajomych oraz polubionych stron). Wkrótce mamy widzieć więcej postów publikowanych przez naszych znajomych i członków rodziny. Szykuje się więc powrót do korzeni serwisu, czyli „zbliżenie ludzi do siebie za pośrednictwem technologii”.

Wdech i wydech

Panika i strach, które zaczęli odczuwać wszyscy zainteresowani obecnością biznesową na niebieskim portalu, wydają mi się zbyt duże. Sam otrzymałem od kilku zdenerwowanych klientów maile z pytaniami, jak i kiedy to (tutaj wklejali link do wieszczącego armagedon artykułu) wpłynie na ich marki. Jaka jest odpowiedź? Nie wiadomo! W ubiegłym roku, kiedy zapowiadano zablokowanie edycji zdjęć w postach prowadzących poza portal, zmiany weszły w życie z kilkumiesięcznym opóźnieniem, w okresie wakacyjnym. Tylko spokój nas może uratować!

Historia zatacza koło

Część czytelników na pewno pamięta, jak wyglądał Facebook jeszcze kilka lat temu – od wymiaru graficznego po pojawiające się tam treści. Przy każdej zmianie czegokolwiek (czy to umiejscowienia zdjęcia profilowego, czy wyglądu strony głównej serwisu) podnoszono alarm, że oto serwis się kończy i nie da się na nim pracować. O tym, w jak wielkim błędzie były takie osoby, niech świadczą chociażby liczby dotyczące użytkowników i zarobki portalu. Co może przynieść nam zmiana zapowiedziana w styczniu? Na przykład poprawę jakości treści publikowanych przez marki.

Czego lepiej nie robić?

Co w takim razie możemy zrobić w sytuacji, w jakiej niedługo się znajdziemy? Już teraz przeanalizować swoje dotychczasowe działania i wyciągnąć z nich wnioski. Czy posty były interesujące dla naszych odbiorców? Czy budziły zaangażowanie, przejawiające się w komentarzach, reakcjach czy udostępnieniach? Jeśli tak, jakiego rodzaju były to posty? Czy wiązały się bezpośrednio z przedmiotem naszej działalności? Jeżeli na ostatnie pytanie odpowiedź brzmi „tak”, nie trzeba się nadto martwić, tylko dalej pracować nad polepszaniem jakości publikowanych treści. Jeśli natomiast wrzucaliśmy do tej pory lekkie posty, mało lub wcale niezwiązane z naszą działalnością, najwyższy czas to zmienić! Zuckerberg wprowadził już ograniczenia dotyczące tzw. clickbaitów, czyli postów, w których marki w zamian za jakąś nagrodę wymagają, by ich fani oznaczali swoich znajomych w komentarzach, udostępniali post na swoich profilach, czy też klikali określoną reakcję. Takie działania szczerze odradzam. Algorytm wyłapie je i z miejsca ograniczy widoczność. Polecam skupić się na tym, co wartościowego nasza marka może przekazać odbiorcom i w atrakcyjny sposób im to podać.

Wartościowe treści w ciekawym wydaniu

Naszą uwagę powinny zwrócić treści w formie wideo – może to być tutorial (samouczek) dotyczący umiejscowienia wszystkich wymaganych na egzaminie płynów eksploatacyjnych w pojeździe, czy tego, w jaki sposób wyregulować siedzenie i lusterko przed jazdą. Jednak decyzja należy do was. Polecam ponadto śledzić na bieżąco nowinki dotyczące najbardziej atrakcyjnych formatów i wdrażać je, a wtedy żadne ograniczenia zasięgów nie będą straszne!

Hubert Grygielewicz, community & content manager w agencji komunikacji interaktywnej SO FINE

Wasze komentarze (1)

  1. Prędzej czy później facebook zmieni algorytm działania. Np. algorytm tworzenia grup. Przykładem jest grupa "instruktorzy nauki jazdy" licząca ponad 4000 członków, w której większość członków nie ma nic wspólnego ze szkoleniem. Admini tej grupy "wrzucają" wszystkich jak leci bo duża ilość członków przyciąga innych wykorzystując tym samym mentalność będącą pozostałością minionej epoki: ustawiamy się w kolejce bo jest kolejka. Tak naprawdę chodzi w tej grupie o sprzedaż swoich produktów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.