W Sieradzkim WORD-zie znają go wszyscy kursanci, egzaminatorzy i dyrektor ośrodka donosi radiowa „Jedynka”. Nic dziwnego, pan Marian, mieszkaniec gminy Łask, aż 35 razy podchodził do egzaminu na prawo jazdy.

- Udało mu się pięć razy zdać egzamin teoretyczny, praktyczny jednak notorycznie oblewa - poinformował dyrektor ośrodka Henryk Waluda.


W "Sygnałach Dnia" pan Marian mówił, że auto jest mu niezbędne, gdyż obecnie do Łasku musi dojeżdżać kilkanaście kilometrów na rowerze. Jego zdaniem egzaminatorzy są zbyt wymagający i czepiają się go o każdy przekroczony centymetr.


Egzaminatorzy odpierają jednak zarzuty i przewidują, że panu Marianowi ciężko będzie zaliczyć egzamin praktyczny. Tłumaczą, że ma on pewne nawyki w prowadzeniu samochodu, z którymi nie potrafi sobie poradzić.


Pan Marian zwierzał się, że jeździł już na motorze, traktorze, a żukiem woził chleb. Podkreślał, że podczas jazdy nigdy nie miał wypadku.


Prawo jazdy zostało mu zabrane za jazdę po piwie na rowerze, chociaż on sam zapewnia, że tylko go prowadził. (pp)


Źródło: polskieradio.pl


 


 


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0