Złoty rok. Ale co dalej?

pieniądze

Chciałbym wiedzieć, w jakich ramach prawnych będę funkcjonował przez najbliższych pięć – osiem lat. Taka wiedza pozwoliłaby mi na racjonalny rozwój oraz na stabilizację pracy zatrudnionych w moim ośrodku instruktorów. Myślę, że to marzenie większości właścicieli szkół jazdy w Polsce. Drodzy decydenci, marzy się nam normalność i stabilizacja prawna!

Każdy zdrowo myślący szef ośrodka szkolenia kierowców musiał przewidzieć fakt, że rok 2015 będzie pod względem finansowym bardzo udany. Zmiany, które już niebawem mają nadejść, musiały skłonić dużą grupę osób do rozpoczęcia kursu prawa jazdy na starych zasadach.

Tłumy na kursach

Do połowy roku był względny spokój. Klientów było tyle, co zwykle. Szaleństwo zaczęło się podczas wakacji. Większość ośrodków szkolenia kierowców była oblegana jak nowo otwarty dyskont, który ogłosił rewelacyjne promocje.

Mądrzy właściciele szkół jazdy przygotowali się na zwiększoną liczbę kursantów. Powiększyli flotę pojazdów oraz zatrudnili do pracy dodatkowych instruktorów. Część szkół jazdy podniosła również ceny za kursy prawa jazdy. Wszystko po to, żeby uzyskać maksymalizację zysków w czasie prosperity.

Plusy i minusy

Liczba kursantów była tak duża, że większość szkół jazdy nie miała już mocy przerobowych, a instruktor nauki jazdy był pracownikiem deficytowym. Właściciele ośrodków szkolenia kierowców oraz szkoleniowcy działali pod olbrzymią presją czasu. 

Jak można podsumować bieżący rok? Większość właścicieli ośrodków szkolenia kierowców na pewno powie, że był dobry, część nawet doda jeszcze do tego słowo „bardzo”. Ale wiadomo, zawsze mamy do czynienia z plusami oraz minusami. Presja wydawania zaświadczeń o ukończeniu kursu była tak duża, że zdawalność egzaminu drastycznie spadła. To z kolei na pewno zaszkodzi uczciwym i dobrym szkołom jazdy.

Najtrwalsze są prowizorki

Teraz wszyscy zastanawiają się, co będzie w następnym roku. Branża związana ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców przeżyła już wiele zmian. Najgorsze jest to, że zdarzają się one bardzo często. Trudno na to wszystko dobrze się przygotować.

Teraz pewne już jest, że nic się nie zmieni, wprowadzenie zmian w prawie znowu będzie przesunięte o rok. W sumie to nawet można byłoby się cieszyć. Kolejne przesunięcie wejścia w życie przepisów napędzi kursantów. Ponownie będzie można dobrze zarobić. A może po raz kolejny wszystko zostanie przesunięte jeszcze o jeden rok? Podobno prowizorki są najtrwalsze.

Chcemy normalności!

Dlaczego nie możemy szkolić i działać w normalnych warunkach? Bo praca zaraz po wprowadzonych zmianach i tuż przed kolejnymi do najłatwiejszych przecież nie należy. Co prawda strach przed nowymi przepisami napędza nam klientów, ale przecież nie o to chodzi.

Prowadzę w Poznaniu małą szkołę jazdy. Posiadam cztery samochody szkoleniowe. Chciałbym wiedzieć, w jakich ramach prawnych będę funkcjonował przez najbliższych pięć – osiem lat. Taka wiedza pozwoliłaby mi na racjonalny rozwój oraz na stabilizację pracy zatrudnionych w moim ośrodku instruktorów. Myślę, że to marzenie większości właścicieli szkół jazdy w Polsce. Drodzy decydenci, marzy się nam normalność i stabilizacja prawna!

Powoli mija kolejny rok, po nim nastąpi kolejny. Niech dla profesjonalnych ośrodków szkolenia kierowców będzie on czasem samych sukcesów!

 

Marcin Zygmunt, instruktor nauki i techniki jazdy

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.