W Polsce dopuszczalny poziom stężenia alkoholu we krwi kierowcy nie przekracza 0,2 promila. Prawo o ruchu drogowym zabrania kierowania pojazdem osobie w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu (art. 45 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dn. 20.06.1997 r., Dz.U. 2005.108.908 z późn. zm.).

Gdy zawartość alkoholu we krwi wynosi lub prowadzi do stężenia od 0,2‰ do 0,5‰ (lub obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3), określa się to jako stan po użyciu alkoholu (art. 46 ust. 2, Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z dn. 26.10.1982 r.). Gdy stężenie alkoholu we krwi przekracza 0,5‰ (a w wydychanym powietrzu jest go więcej niż 0,25 mg w 1 dm3), wówczas jest to stan nietrzeźwości (art. 115 § 16 k.k.; art. 46 ust. 3 Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z dn. 26.10.1982 r.). Prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego jest przestępstwem (art. 178a k.k.) i podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności oraz pozbawienia wolności do 2 lat.


Tyle wyczytamy z przepisów, ale użytkownicy forum prawojazdy.com.pl poszli trochę dalej i zaczęli się zastanawiać, dlaczego aż tyle albo dlaczego tylko tyle. Forumowicz Biały pyta: „jak wiemy w naszym kraju coraz trąbią, ile to osób złapali »pod wpływem«. Oczywiście wszyscy potępiamy taki sposób jazdy, ale... dlaczego w różnych krajach są różne dopuszczalne normy? W różnych krajach różne limity, a u nas tylko trąbią, ile to osób złapali na podwójnym gazie, bo wsiadł po dosłownie 1 piwku. Rozumiem 3 promile, ale za 0,2?”.


Dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi kierowcy:


0,0 promila - Białoruś, Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Malta, Rumunia, Słowacja, Turcja (kierowcy samochodów osobowych z przyczepami i ciężarowych), Ukraina, Węgry


0,5 promila -Chorwacja, Słowenia, Macedonia (dla kierowców zawodowych 0,0 promila)


0,1 promila - Federacja Rosyjska


0,2 promila - Bułgaria, Polska, Szwecja


0,5 promila - Austria, Belgia, Bośnia i Hercegowina, Dania, Finlandia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Islandia, Jugosławia, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Portugalia, Serbia, Turcja


0,8 promila - Irlandia, Lichtenstein, Luksemburg, Szwajcaria, Wielka Brytania, Włochy


Jak widać z przedstawionych danych, jest i więcej, ale jest też i mniej. No właśnie to WIĘCEJ bardzo zaciekawiło forumowiczów. Oni też by chcieli więcej. Zdaniem El-ryba „0,2 to za mało, powinno być 0,5. Bo z rana na lekkiego kaca można wydmuchać te 0,2 bez problemu. Tylko że znając polskie społeczeństwo, zaczęliby po spożyciu odważniej siadać za kółko (zwiększyli limit to może się uda?)”. Tak samo DzikuTS chciałby więcej: „Alkohol u kierowców to najgorsze zło, ale te limity są jednak za niskie. Już nieraz badano wpływ alkoholu na kierowców i przy tych minimalnych wskaźnikach nie jest już wrogiem nr 1”.  Za podniesieniem limitu do 0,5 jest także forumowicz qwerO: „Jak najbardziej jestem za podniesieniem limitu do 0,5% lub za pozostawieniem obecnych limitów, przy czym od 0,2-0,5% nie zabierałbym prawka, a wprowadził jakieś inne kary”. Forumowiczowi Lith także by odpowiadało podniesienie limitu: „obecne limity nie są złe, ale 0,0 byłoby już uciążliwe. A podniesienie do 0,5 by mi po prostu odpowiadało, bo nie ukrywam, że dość często po prostu siedzę z alkomatem i czekam, aż dojdę do tego magicznego 0,2. Przy czym nie uważam, żeby to jakoś wpłynęło negatywnie na bezpieczeństwo”.


Oczywiście w całej tej dyskusji na szczęście nie zabrakło także głosów na NIE. Michooo ma wyrobione na ten temat swoje zdanie i mam nadzieję, że go nigdy nie zmieni: „Piłeś? Nie jedź. Istnieją taksówki, wokół mnóstwo ludzi ma PJ. Czy tak trudno załatwić sobie inny transport i w razie tragedii nie mówić sobie »a może gdybym nie pił, to bym zahamował wcześniej”. Niestety, alkohol ma wpływ na zdolność kierowania samochodem, a porównywanie go do jazdy po nieprzespanej nocy ma tyle samo sensu, co zastanawianie się, czy denata zabito nożem, czy pistoletem. Efekt jest taki sam. O ile nie można egzekwować jazdy w stanie »wyspanym«, o tyle można zmniejszyć zagrożenia przez zabronienie jazdy po alko. Jeśli jazda, gdy jesteśmy niewyspani, jest równie niebezpieczna jak jazda po spożyciu, to zabraniając jazdy po spożyciu, eliminujemy jeden destrukcyjny czynnik”.  Forumowicz Mk61 twierdzi, że „jeśli limity są za małe, to po co jeszcze z nich »korzystać«? Ja jakoś nie potrafię iść do kogoś na imprezę czy po prostu do baru i pić jednego słabego drinka przez x godzin. A alkoholikiem nie jestem, żeby choć taka dawka miałaby mi w czymś pomóc. Przed wyjazdem się nie imprezuje, a jeśli się poimprezuje, to później się nie jedzie, dopóki nie będzie pewności, że jest się »czystym«”.


Dlaczego więc picie alkoholu i prowadzenie samochodu powinny się wykluczać? Odpowiedź jest bardzo prosta. Dlatego że prowadzenie pojazdu wymaga przede wszystkim świetnej koordynacji wzrokowo-ruchowej. 90% informacji docierających do kierowcy to informacje wzrokowe, a te alkohol zaburza najszybciej. Już przy 0,1 promila alkoholu we krwi następuje rozproszenie uwagi. Przy 0,5 promila kierowca ma zmniejszoną zdolność rozpoznawania sytuacji, pogarsza mu się ostrość widzenia i umiejętność właściwej oceny odległości. Dochodzi też do upośledzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej. Większa dawka alkoholu kończy się błędną oceną własnych możliwości oraz znacznym obniżeniem samokontroli i koncentracji. W połączeniu z zaburzeniami równowagi, brawurą i znacznie opóźnionym czasem reakcji - o wypadek nietrudno. Więc dalej pozostaje pytanie: zwiększyć, zmniejszyć czy zostawić tyle ile jest?


Ella


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0