Po podwyższeniu wysokości mandatów w 2008 r. przyszedł czas na zwiększenie liczby punktów karnych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ma gotowy projekt nowego taryfikatora. Będzie dużo bardziej surowy - donosi „Rzeczpospolita”

5 punktów karnych dostanie kierowca rozmawiający przez telefon (dziś bez punktów). Tyle samo grozić ma za bezprawne parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych (dziś 0 pkt). 6 punktów to sankcja za przewożenie dziecka bez fotelika (dziś 3 pkt). 4 punkty dostanie kierujący bez zapiętych pasów (dziś 1 pkt). Surowiej będą też traktowani kierowcy łamiący prawa pieszych - tu prawie wszystkie wykroczenia wyceniono na 10 punktów (dziś najczęściej 8 pkt).


- To nie nagonka na kierowców - twierdzą policjanci. - Są wykroczenia, które kierowcy popełniają nagminnie i nie odstraszają ich nawet wysokie mandaty - mówi „Rz" Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.


Do takich należy m.in. rozmowa przez telefon, za którą będzie teraz groziło aż 5 punktów karnych. - To sporo, ale przeprowadzone badania pokazały, że rozmowa przez telefon w trakcie jazdy tak absorbuje, że jest tak samo niebezpieczna, jak kierowanie przez nietrzeźwego kierowcę - uzasadnia zaostrzenie kar Mariusz Wasiak. Statystyki dowodzą, że dzisiejsze kary nie odstraszają kierowców od nagminnego łamania prawa. W 2010 r. doszło aż do prawie 39 tys. wypadków.


- Jesteśmy na szarym końcu Europy pod względem bezpieczeństwa na drodze. Pierwsze miesiące roku pokazują, że w 2011 r. liczba wypadków może być jeszcze wyższa - mówi Adrian Furgalski, ekspert prawa drogowego z TOR. Kierowców nie odstrasza ani fakt, że policja coraz częściej wyłapuje piratów drogowych (w zeszłym roku aż o 25 proc. wzrosła liczba mandatów), ani wysokość mandatów.


MSWiA liczy, że ostrzejsze karanie punktami wpłynie na poprawę bezpieczeństwa. Zgadza się z tym Tadeusz Bratos, prezes Stowarzyszenia Psychologów Transportu. - Mandat nawet tej samej wysokości nie dla wszystkich jest jednakowo dotkliwy. Dla jednych 500 zł to dużo, a dla innych - nie. Punkty karne są tak samo uciążliwe dla wszystkich, bo bez względu na status materialny każdy po uzbieraniu 24 straci prawo jazdy. Zgadza się z tym Krzysztof Szymański z Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. - Bardzo ważna jest edukacja, ale kierowca musi nie tylko wiedzieć, czego mu nie wolno, lecz mieć też świadomość, że jeśli złamie prawo, to czekają go poważne konsekwencje.


Źródło: Rzeczpospolita

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0