Portal Gazeta.pl publikuje rozmowę z Podinspektorem Radosławem Kobrysiem. Radcą w Biurze Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Rozmowa dotyczy przydatności użytkowania wideorejestratorów jazdy.
Podinspektor w rozmowie przytacza przykłady, dzięki którym, można było ustalić prawdziwy przebieg wydarzeń zdarzenia i winnego. Wina nie zawsze jest bezsporna. Jak zauważa, jeśli ktoś dużo jeździ to taka kamera może mu się przydać, bo w ruchu drogowym dochodzi do dużej ilości różnych wymuszeń i nadużyć.

„Zdarzają się przypadki, że ktoś chce na przykład wyłudzić odszkodowanie. Przestępcy prowokują sytuacje, w których udają pokrzywdzonych, twierdzą, że ktoś ich np. pobił albo zniszczył im samochód.- mówi podinspektor.

Takie nagranie spełnia funkcje dowodu przy rozprawie – podobnie jak inne rodzaje zapisów z monitoringu.

Jak zaznacza rozmówca wideorejestratory dają możliwość publikacji filmów w sieci i dzięki temu spełniają funkcję wychowawczą. Jednak nie tylko. Film bowiem można przesłać na skrzynkę mailową strony "Stop agresji drogowej" . W Wiadomości należy zamieścić kontakt do osoby zgłaszającej oraz miejsce, w którym doszło do zdarzenia. Jest to inicjatywa Policji, dzięki której można sprawniej wyłapywać piratów drogowych – rocznie na skrzynkę mailową trafia od 20 do 30 tysięcy wiadomości, w przypadku 2/3 kończą się mandatami.

Po lekturze rozmowy podjąłem już decyzję, wszak dniówka instruktora obfituje w różne sytuacje.


Witek Bąk felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0