„Wpływ kwalifikacji wstępnej i szkolenia okresowego na wiedzę i umiejętności kierowców oraz poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego" - to tytuł konferencji, która odbyła się 29 marca 2011 r. w Ministerstwie Infrastruktury.

Spotkanie było próbą podsumowania dotychczasowego przebiegu szkoleń okresowych oraz kwalifikacji wstępnej dla wszystkich kierowców, którzy uzyskali po raz pierwszy prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C i C+E oraz D1, D1+E, D i D+E po dniu 10 września 2009 r. Wnioski ze spotkania mają być zawarte w sprawozdaniu ze wstępnej oceny wdrożenia kwalifikacji wstępnej i szkolenia okresowego, które resort przygotowuje dla Komisji Europejskiej.


W spotkaniu uczestniczyli eksperci z zakresu szkolenia kierowców zawodowych, przedstwwiciele organizacji transportowych i szkoleniowych, takich jak m.in. Ogólnopolskie Stowarzyszenie KIEROWCA.PL, Ogólnopolski Związek Pracodawców Transportu Drogowego, Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców, Polska Izba Gospodarcza OSK, Ogólnopolska Izba Gospodarcza OSK.


W czasie dyskusji najwięcej uwagi poświęcono sposobowi prowadzenia szkoleń, w tym nauce za pomocą e-learningu. - Podczas spotkania okazało się, że jest wielu zwolenników i przeciwników tej metody - mówi Roman Stencel, prezes OIGOSK. - Zwolennicy wskazywali argumenty dość racjonalne, takie jak np. elastyczność czasowa. Ja sam prezentowałem tezę, że postępu się nie uniknie. Jest to taka dyskusja, jak kiedyś była między tym, czy konia zastąpić lokomotywą. Historia pokazała, że koń jest w tej chwili niszowy. Podobnie uważa część zaproszonych na spotkanie przedstawicieli Urzędów Wojewódzkich, które sprawują nadzór nad szkoleniami dla kierowców zawodowych. - Uważam, że przed metodami e-learningowymi nie uciekniemy - mówi Zdzisław Drabent z Wydziału Infrastruktury Kujawsko-Pomorskiego UW. - Jest dwudziesty pierwszy wiek i metody te trzeba ulepszać, a nie ograniczać. Nie wiem z czego wynikają głosy krytyczne dotyczące tych metod. E-learning jest narzędziem, które powinno być wykorzystywane w dzisiejszej edukacji. Wyłączenie z tego procesu nauczania kierowców to zły kierunek.


Duża część branżowców, wyraża obawy, że szkolenia tą metodą nie są w pełni kontrolowane. - Istotnie rozmawiano o tym, że powinno się zwiększyć monitoring tych szkoleń, żeby wyeliminować sytuacje patologiczne. Oprogramowanie powinno być certyfikowane - mówi Stencel. Jeszcze przed spotkaniem Ogólnopolskie Stowarzyszenie KIEROWCA.PL, przygotowało raport na temat rynku szkoleń w Polsce oraz projekt rozporządzenia, które - jak informują przedstawiciele stowarzyszenia - pozwoli na wyeliminowanie ewentualnych nieprawidłowości pojawiających się w szkoleniu przy wykorzystaniu specjalistycznego oprogramowania wspomagającego proces kształcenia kierowców wykonujących przewóz drogowy. Co więcej, po zmianach nadzór wojewody nad szkoleniem będzie pełniejszy i tym samym dokładniejszy niż przy szkoleniach realizowanych w tradycyjny sposób. Oprócz tego projekt zakłada, że oprogramowanie wspomagającego proces kształcenia będzie wymagało posiadania odpowiedniego certyfikatu wydanego przez jednostkę akredytowaną w polskim systemie akredytacji, co - jak czytamy w uzasadnieniu - zapewni ocenę jego zgodności przez niezależną instytucję pod kątem wymagań określonych w § 12 ust. 2 rozporządzenia i zapewni całkowitą zgodność szkolenia realizowanego przy użyciu oprogramowania z obowiązującymi przepisami.


Oprócz kwestii nadzoru, podczas spotkania poruszano również sprawę cen za szkolenia dla zawodowców. Wspominano, że zbyt niskie ceny nie mogą gwarantować przeprowadzenia szkolenia według obowiązujących programowo wymogów. W podsumowaniu przedstawiciele resortu obiecali przyjrzeć się bliżej wszystkim problemom sygnalizowanym podczas spotkania.


Red.


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0