Uwaga, czołgiści na mieście!

Nie bardzo rozumiem, skąd na polskich drogach zimą bierze się tak wielu czołgistów. Mam dla nich radę: nie bądź bałwan, odśnież auto!

Zima odpowiada właścicielom stoków narciarskich. A właścicielom aut? Nie bardzo. Choć niektórzy nic sobie z niesprzyjających warunków atmosferycznych nie robią. Nie wiem, jak wytłumaczyć lenistwo kierowców, którzy kartą kredytową odśnieżają auta w taki sposób, jak na załączonym do tekstu zdjęciu. Myślą, że to wystarczy? No, nie wystarczy! Bo potem zdarza się, że taki delikwent mówi: „kurczę, nie widziałem, nie zauważyłem innego auta”.

Klasyka z YouTube

Zimą pojawiają się w internecie filmiki z niby-pozytywnym przesłaniem. Jak hit, który od lat możemy obejrzeć na YouTube. Jak to było? Gość stojący w korku nie wytrzymał. Wkurzała go chyba nieodśnieżona tylna szyba samochodu stojącego przed nim. Poza tym na jego auto sypał się śnieg. Kulturalny kierowca postanowił więc coś z tym zrobić. Wysiadł, odśnieżył szybę z auta przed nim, zmiótł z niego śnieg i wrócił za kierownicę swojego samochodu. Kierowca „bałwanka”, a jakże, podziękował za ten bardzo miły gest. I tak oto kończy się ten filmik.

Nie podawaj pomocnej dłoni, to niewychowawcze!

Fajnie, że ktoś zdobył się na dobry uczynek, pomógł innemu kierowcy. To był miły gest, ale spójrzmy na tę sytuację z innej strony. Rozumiem, gdyby kierowca miał otwarty wlew do baku czy niedomknięte drzwi. To zwykłe gapiostwo, spowodowane natłokiem obowiązków lub średnim stanem auta. Ale nieodśnieżona szyba? Toż to zwykłe lenistwo.

Jaki wniosek może wyciągnąć taki leniwy kierowca, któremu ktoś odśnieżył auto? Że zawsze ktoś mu pomoże. Że zawsze znajdzie się osoba, której będzie to przeszkadzać. Jak lubi to robić, to niech odśnieża! Proste. Podawanie w takiej sytuacji pomocnej dłoni jest wysoce niewychowawcze.

Do roboty, leniu!

Lepiej trzeba było podejść do kierowcy i powiedzieć: „chłopie, masz tyle śniegu, że jak za tobą jadę, to czuję się jak podczas burzy śniegowej na jakimś lodowcu. Nic nie widzę, więc zjedź na pobocze i pomachaj trochę szczotką!”. Gdy w kiepską zimową pogodę, na dodatek nocną porą, przyjdzie nam jechać za takim delikwentem, będzie, łagodnie mówiąc, nieciekawie.

Oczywiście gdy mocno pada, nagromadzenie śniegu na dachu jakiegoś auta nie dziwi. To normalna sprawa. Apeluję do tych, którzy wsiadają do zaśnieżonego auta, gdy jest piękna pogoda, świeci słońce, a im po prostu nie chce się odśnieżać.

Czołgista w akcji

Nigdy nie zapomnę tego, co wydarzyło się jakiś czas temu na trasie poza miastem. Był ranek. Kilkaset metrów przede mną jechał taki właśnie kierowca czołgista. Z auta mocno kurzyło śniegiem. Kierowca raz podjeżdżał do środka jezdni i pasa do jazdy w przeciwnym kierunku, a raz bliżej pobocza. Początkowo myślałem, że jest „wczorajszy”. Nagle, gdy zbliżyłem się do niego na jakieś 50 metrów, zjechał na pobocze i się zatrzymał. Zrobiłem to samo. Wysiadłem, żeby wybadać sytuację, ale on odsunął szybę i mówi: „nic, nic, wszystko OK, zatrzymałem się, żeby trochę samochód odparował i śnieg się roztopił”. No i dobrze. Jechał już tak trochę, a jedyna czysta powierzchnia na szybie, przez którą go widziałem, była wielkości dłoni. Podsumuję krótko: odśnież auto, nie bądź bałwan!

Albin Sieczkowski, autor bloga StrefaKulturalnejJazdy.pl

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.