Ubezpieczalnie mało łaskawe dla młodych kierowców

Kto ma nie więcej niż 24 lata i po raz pierwszy ubezpiecza samochód, za OC zapłaci nawet pięciokrotnie więcej niż doświadczony kierowca. Co powinni zrobić młodzi kierowcy, żeby kupić tańsze ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej? Znaleźć współwłaściciela.

Ubezpieczyciele postrzegają młodych kierowców jako grupę stwarzającą największe zagrożenie na drogach. Ryzyko spowodowania przez nich wypadku albo kolizji oceniają na podstawie statystyk. I to zarówno zbieranych we własnym zakresie, jak i policyjnych. Według danych Komendy Głównej Policji, kierowców z grupy wiekowej 18 – 24 lata faktycznie trudno uznać za bezkolizyjnych. W 2014 roku spowodowali niemal 6 tys. wypadków, czyli przeszło 20 proc. wszystkich zdarzeń powstałych z winy kierujących. A to oznacza, że na każde 10 tys. najmłodszych kierowców przypada aż 17,3 wypadków, czyli zdecydowanie więcej niż w pozostałych grupach. Porównując, dla przedziału wiekowego 25 – 39 lat wskaźnik ten wynosi 10,2 wypadków, a wśród kierowców w wieku 40 – 59 lat zaledwie 7,1. Duże prawdopodobieństwo spowodowania szkody przez niedoświadczonych kierowców nie jest bez znaczenia dla towarzystw ubezpieczeniowych.

Zaporowe ceny

– Ubezpieczyciele kalkulują wysokość składki za OC m.in. na podstawie statystyk wypadkowych, a z nich jednoznacznie wynika, że w grupie najmłodszych i niedoświadczonych kierowców ryzyko spowodowania szkody jest najwyższe – tłumaczy Bartłomiej Behnke z internetowej porównywarki ubezpieczeń www.superpolisa.pl. – W efekcie niewiele towarzystw patrzy na nich łaskawym okiem. Jednak żadne nie ma prawa odmówić jakiemukolwiek klientowi sprzedaży obowiązkowego OC. Dlatego do skutecznego zniechęcania młodych kierowców powszechnie stosowane są zaporowe ceny, oparte nawet na kilkudziesięcioprocentowych zwyżkach.

Żeby sprawdzić ceny obowiązkowej polisy OC dla młodego kierowcy, internetowa porównywarka ubezpieczeń www.superpolisa.pl wykonała przykładowe wyliczenia. Z przeprowadzonych kalkulacji wynika, że 21-latek z Warszawy, jeżdżący sześcioletnią skodą octavią, za swoje pierwsze OC musiałby zapłacić aż 2136 zł. To i tak niewiele, biorąc pod uwagę, że u konkurencji takie samo ubezpieczenie (OC zgodnie z ustawą jest identyczne we wszystkich firmach) mógłby kupić za 4735 zł, czyli o ponad 2500 zł drożej! W podobny sposób ceny kształtują się we wszystkich miastach wojewódzkich. A ile za tę samą ochronę na ten sam samochód zapłaciłby doświadczony kierowca, np. 45-latek, który od dziesięciu lat opłaca OC i nie powodował w tym czasie szkód? Wśród kilkunastu różnych ofert jest on w stanie znaleźć OC nawet za 460 zł, czyli prawie pięć razy tańsze w porównaniu z cenami dla młodego kierowcy.

Współwłaściciele

Z oczywistych względów kosztująca kilka tysięcy złotych polisa OC bardzo często jest dla młodych kierowców po prostu zbyt droga. W powszechnej opinii panuje przekonanie, że tę przeszkodę da się obejść, rejestrując samochód ze współwłaścicielem i korzystając z jego zniżek. Najczęściej pierwszym właścicielem auta zostaje więc rodzic, a wraz z nim w dokumentach pojawia się dziecko.

– To skuteczna metoda, bo dzięki niej niedoświadczony kierowca zapłaci za OC o wiele mniej, a przy okazji zacznie budować własną historię jazdy. Przed zakupem trzeba tylko zweryfikować, które towarzystwa skłonne są uznać zniżki jednego z kierowców, nie każda firma się na to zgodzi – mówi Bartłomiej Behnke.

Ile da się w ten sposób zaoszczędzić? Przyjmując, że pierwszym właścicielem skody octavii jest 45-letni kierowca z powyższego przykładu, a współwłaścicielem jego 21-letni syn bez historii ubezpieczeniowej, OC mogą kupić nawet za 537 zł. To czterokrotnie mniej niż w przypadku pierwszego ubezpieczenia kupowanego przez młodego kierowcę na własną rękę. W najgorszym razie polisa kosztowałaby ich 1850 zł, a więc i tak o kilkaset złotych mniej niż najtańsze OC dla 21-latka.

red

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.