• Nie będzie łatwo wyperswadować urzędnikom ministerialnym wprowadzenie kontrowersyjnych zmian w systemie szkolenia kierowców.
  • Zdaniem Macieja Kulki, zmiany wpisujące się w nową rzeczywistość gospodarczą, mogą „zabić” wiele firm.

Na perspektywę wprowadzenia pakietu reform w branży szkolenia kierowców warto patrzeć realnie. Jeśli prace trwają od 2016 roku, jeśli przedstawia je wysokiej rangi urzędnik ministerialny z wieloletnim doświadczeniem branżowym, to istnieje rzeczywiste prawdopodobieństwo wprowadzenia tych zmian. Z tą opinią zgadza się Maciej Kulka, ekspert programu Porozmawiajmy o Branży.

„Będzie bardzo trudno. Czasy się zmieniają, a panowie w Ministerstwie zawsze są w komisjach. Cytat z klasycznego filmu „Psy”. I to niestety jest prawda. Ministrowie się zmieniają, dyrektorzy departamentów się zmieniają. A oni zawsze są i wdrażają swoje chore pomysły”.

Zdaniem właściciela OSK Kulka branża tworzy jeden wielki organizm i należy pamiętać o tym, jakie skutki wywrze reforma na poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego, warunki pracy instruktorów.

„Często są to jednoosobowe działalności gospodarcze, które teraz w ramach Nowego Ładu dostaną nowym batem. Bo to nie będzie tylko 9% podatku zdrowotnego, ale +19% podatku dochodowego. Podatek zdrowotny nie będzie wchodził w koszty funkcjonowania firmy, więc tutaj tak naprawdę chodzi o to, abyśmy nie dali się zabić. Państwa wokół nas obniżają podatki, wprowadzają ulgi, różnego rodzaju rozwiązania aby pomóc przedsiębiorcom i ich pracownikom. Bo to jest bardzo ważne- pracownicy, instruktorzy. U nas te podatki się podnosi. Więc to jest chora sytuacja. Ministerstwo robi co chce. Oni to wprowadzą”.