Telefon to niebezpieczna zabawka

Czy wiecie, że trzymanie telefonu w dłoni upośledza sprawność kierowcy, tak jakby miał we krwi 0,8 promila alkoholu? Kierowca ma nie tylko osłabiony refleks, ale również zawężone pole widzenia (podobnie jak jadący ze znaczną prędkością).

Producenci aut dokładają wszelkich starań, żeby zapewnić ludziom maksimum bezpieczeństwa. Dlatego każdy pojazd wyposażony jest w bierne i czynne elementy bezpieczeństwa. Od kwietnia jest jeszcze bezpieczniej, tym razem za sprawą Unii Europejskiej. Otóż każdy wyprodukowany od tamtej pory samochód musi być wyposażony w e-call, czyli system automatycznego wzywania pomocy (piszemy o tym na str. 41 – przyp. red.)

Rozmowa z kierowcą surowo zabroniona

W starszych samochodach tego systemu oczywiście nie ma. Co zatem go zastępuje? Telefon komórkowy. Jeśli tylko bateria jest naładowana i płacimy na czas rachunki za komórkę, w razie nieszczęścia możemy łatwo skontaktować się z bliskimi lub służbami ratunkowymi.

Z telefonów korzystamy jednak za często. Zdarza się, że w sytuacjach, kiedy tego nie wolno, np. podczas jazdy samochodem. Przecież kierowca zaabsorbowany rozmową jest potencjalnym sprawcą wypadku. Na to zwrócono uwagę już blisko 50 lat temu! Chodzi mi o pewną tabliczkę w autobusie. Napisano na niej: „Rozmowa z kierowcą w czasie jazdy surowo zabroniona”. A były to czasy, gdy z komórek nikt nie korzystał…

Rozmowa przez komórkę? Róbmy to zgodnie z przepisami

W ustawie Prawo o ruchu drogowym znajduje się przepis zakazujący podczas jazdy korzystania z telefonu, jeżeli konieczne jest trzymanie słuchawki lub mikrofonu w ręku. Według starego taryfikatora groził za to mandat w wysokości 100 zł. Ale problem nie zniknął, wręcz przeciwnie, zaczął się nasilać. Dlatego od czerwca 2013 roku kara jest wyższa. Obejmuje 200 zł mandatu i pięć punktów karnych.

Trzy lata temu, na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przeprowadzone zostały badania. Wzięło w nich udział prawie 100 tys. kierowców. Co ustalono? Otóż ok. 4 proc. kierujących pojazdami podczas jazdy korzystało z telefonu niezgodnie z przepisami. Dlaczego? Przecież nowsze samochody wyposażane są w system umożliwiający łączność bezprzewodową między urządzeniami w aucie a telefonem. Natomiast w starszych można zainstalować zestaw głośnomówiący. Rozsądne korzystanie przez kierującego pojazdem z telefonu świadczy o jego świadomości!

 Błąd nie powinien skutkować śmiercią

Czy wiecie, że trzymanie telefonu w dłoni upośledza sprawność kierowcy, tak jakby miał we krwi 0,8 promila alkoholu? Kierowca ma nie tylko osłabiony refleks, ale również zawężone pole widzenia (podobnie jak jadący ze znaczną prędkością). Badania naukowców z Great Britain’s Transport Research Laboratory dowiodły, że kierowcy używający podczas jazdy telefonu komórkowego reagują nawet o 30 proc. wolniej niż kierujący, którzy mają we krwi 0,8 promila alkoholu, a prowadzone przez nich auta mają wydłużoną drogę hamowania.

Zbyt wielu kierowców bagatelizuje to wykroczenie. Nawet gdy zatrzyma ich za nie policja, uważają, że nic się nie stało. Do czasu. W swoich statystykach policja nie uwzględnia co prawda rozmowy przez telefon jako przyczyny wypadku, nie znaczy to jednak, że problemu nie ma.

Może należałoby podczas kursów na prawo jazdy poświęcić przynajmniej dwie godziny na wskazanie przyczyn wypadków oraz ich skutków? Lepiej z tymi zagadnieniami zapoznać się teoretycznie, niż poznawać je w praktyce. Warto chyba w tym miejscu zamieścić cytat z preambuły szwedzkiego programu profilaktycznego „Wizja zero”. Brzmi on: „Jest rzeczą niewyobrażalną, aby we współczesnym, humanitarnym społeczeństwie człowiek, który popełni nawet niezamierzony błąd w ruchu drogowym, był karany wyrokiem śmierci z jego natychmiastowym wykonaniem”.

Marek Rupental

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.