Tania jazda na CNG

Wolniejsze spalanie, cichsza praca silnika, niska emisja zanieczyszczeń – to według zwolenników CNG największe zalety stosowania jako paliwa samochodowego sprężonego gazu ziemnego. Na takie rozwiązanie, prawdopodobnie jako pierwszy ośrodek szkolenia w Polsce, zdecydował się gorzowski Super OSK Mikrus.

CNG (ang. Compressed Natural Gas) to gaz ziemny sprężony do ciśnienia 20 ? 25 MPa. Służy do napędu pojazdów ? zarówno z zapłonem iskrowym, jak i samoczynnym. Wartość energetyczna metra sześciennego takiego gazu równa jest litrowi benzyny.

Znaczący wzrost zainteresowania CNG obserwuje się od 10 – 15 lat. Według Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, na całym świecie jeździ na nim 4,3 mln pojazdów, w naszym kraju jedynie kilka tysięcy. W CNG inwestują głównie przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej. Firmy komunikacyjne wykorzystujące autobusy na CNG funkcjonują w dziewiętnastu polskich miastach. Najwięcej takich autobusów jeździ obecnie w Rzeszowie, Tarnowie, Radomiu i w Tychach. Ich liczba przekroczyła już 200 sztuk.

Samochodów osobowych jeżdżących w Polsce na sprężonym gazie ziemnym (mimo stosunkowo małych kosztów) jest na razie niewiele. Dlaczego? Powody są dwa: potrzeba założenia specjalnej instalacji (koszt waha się od 4 do 7 tys. zł) oraz mała liczba ogólnodostępnych stacji. W całej Polsce jest ich ledwie ponad 30, z czego prawie 75 proc. należy do PGNiG.

To się opłaca!

? Dlatego decydując się na zastosowanie w naszych samochodach sprężonego gazu ziemnego postanowiliśmy kilka miesięcy temu zbudować swoją stację – tłumaczy Piotr Kawalec z Super OSK Mikrus. – Znajduje się na terenie naszego ośrodka. Ma dwa stanowiska, tak żeby można było tankować dwa samochody jednocześnie. Koszt postawienia takiej stacji to ok. 5 tys. euro.

Pieniądze mają się jednak zwrócić z nawiązką. W jaki sposób? CNG jest po prostu tańszy od benzyny i LPG.

? Metr sześcienny gazu kosztuje nas ledwie 2 zł – mówi Kawalec. – Poza tym na trasie występuje dużo mniejsze spalanie, nawet w porównaniu z LPG. Oszczędności są naprawdę duże. Dziennie na paliwo do jednego samochodu musimy wyłożyć nawet kilkadziesiąt złotych mniej niż do zasilanego benzyną.

Na razie instalacje CNG mają dwa samochody Super OSK Mikrus. Docelowo ma być ich jednak więcej.

? Przy okazji wymiany naszej floty będziemy kupować już auta z wbudowaną instalacją – zapowiada Kawalec. – W ofercie mają je już najwięksi producenci samochodów. Nie ma więc problemów. Jest to rozwiązanie dużo prostsze niż montowanie instalacji w gotowym samochodzie.

Bezpieczeństwo i ekologia

Jakie jeszcze korzyści, oprócz znacznego obniżenia kosztów zakupu paliwa, można uzyskać korzystając z CNG? Fachowcy mówią, że dwukrotnie zmniejszają się koszty eksploatacji silnika przy jednoczesnym wydłużeniu jego pracy o 20 proc. Dochodzi także aspekt ekologiczny. Na jednostkę energetyczną gaz ziemny zawiera mniej związków węgla niż jakiekolwiek paliwo kopalne, stąd emisja zarówno, CO, jak i CO2 jest mniejsza, niż benzyny czy oleju napędowego. Suma zanieczyszczeń emitowanych przez silniki zasilane sprężonym gazem ziemnym jest kilka razy niższa w porównaniu z silnikami Diesla.

? Silnik pracuje znacznie ciszej, do tego jest dużo bardziej dynamiczny – zauważa Piotr Kawalec.

Okazuje się także, że stosowanie w samochodach CNG jest stosunkowo bezpieczne. Gaz jest lżejszy od powietrza i dlatego w przypadku rozszczelnienia zbiorników natychmiast się ulatnia. W przeciwieństwie do LPG, benzyny czy ropy, które gromadzą się w zagłębieniach. Jeśli z jakiegoś powodu nastąpiłoby rozszczelnienie zbiornika z gazem sprężonym, to dzięki konstrukcji takiej butli nie dojdzie do wybuchu i jej rozerwania.

Minusy? Tankowanie może trwać nawet kilka godzin.

? Dlatego robimy to pod koniec doby, późnym wieczorem – opowiada Kawalec. – Tak, żeby na drugi dzień auto mogło przejechać nawet 300 km. Ale do tego można łatwo się przyzwyczaić.

Niektórzy skarżą się także na konieczność instalacji butli wysokociśnieniowych do 20 MPa, ciężkich, dużych i drogich.

? Dlatego najlepiej kupić samochód z CNG wprost od producenta – radzi Piotr Kawalec. – Nie mamy wtedy problemów z upychaniem instalacji w miejscu, które nam nie pasuje. Moim zdaniem, plusów korzystania ze sprężonego gazu ziemnego jest dużo więcej niż minusów. Dlatego podjętą przez nas decyzję uważam za właściwą.

Jakub Ziębka

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.