Spór o filię

W Stalowej Woli rozgorzał spór o to, czy w tym mieście powinna powstać filia tarnobrzeskiego WORD-u. Petycję w tej sprawie wystosowali lokalni działacze PO, przeciw jest były radny miejski, teraz poseł PiS – Rafał Weber. Takiemu rozwiązaniu nie byłby także przychylny Kamil Kalinka, dyrektor tarnobrzeskiego WORD-u.

Wszystko zaczęło się od konferencji prasowej, którą w pierwszej połowie maja zwołali działacze Platformy Obywatelskiej. Poinformowali na niej, że chcieliby, żeby w Stalowej Woli powstała filia WORD-u w Tarnobrzegu. Wystosowali nawet w tej sprawie petycję, pod którą, jak wyjaśnili podczas spotkania z dziennikarzami, zamierzają zbierać podpisy mieszkańców miasta. Co dalej? Wniosek ma zostać przekazany radnym miejskim i prezydentowi, który może go złożyć na ręce marszałka województwa, a ten poddać pod rozwagę radnym sejmiku.

Filia ma sens, bo…

Jakie argumenty za utworzeniem w Stalowej Woli filii tarnobrzeskiego WORD-u zostały przedstawione w petycji? Mieszkańcy tego miasta nie musieliby ponosić kosztów związanych z dojazdem do Tarnobrzega. Poza tym znacznie skrócić miałby się czas, który trzeba poświęcić na egzaminy (większość zdających musi udać się do WORD-u dwukrotnie, ponieważ nie zdaje egzaminów za pierwszym podejściem). Krótszy byłby także okres oczekiwania na egzamin. Poza tym, jak podkreślają autorzy petycji, wzrosłaby ranga Stalowej Woli, powstałyby dodatkowe miejsca pracy. I jeszcze jedna rzecz. „Stalowa Wola ma bardziej rozwinięty układ komunikacyjny niż Tarnobrzeg, co sprzyja zdobywaniu wyższych umiejętności przez przyszłych kierowców” – czytamy w petycji.

Nieprzychylny poseł

Jednak koncepcja lokalnych działaczy PO nie wszystkim się podoba. Głos w tej sprawie zabrał poseł PiS Rafał Weber, w przeszłości radny Stalowej Woli oraz wicedyrektor WORD-u w Tarnobrzegu.

– Egzaminy to jedno, ale ci, którzy chcieliby tu zdawać egzaminy, chcieliby również jeździć po Stalowej Woli i zapoznawać się z miastem – wypowiada się Weber na łamach portalu internetowego stalowemiasto.pl. – Doszłoby do tego, że mielibyśmy około 60 elek dziennie więcej na mieście, które jeździłyby zgodnie z przepisami, oczywiście do 50 km/h w terenie zabudowanym. Byłoby to związane ze spowolnieniem ruchu, z dużym zdenerwowaniem innych kierowców.

Poza tym, zdaniem posła, Stalową Wolę czeka niedługo wiele remontów dróg, a koszty otwarcia filii byłyby niewspółmierne do korzyści.

Ani tak, ani nie

Zwolennikiem otwarcia filii nie jest także Kamil Kalinka, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu.

– Temat nie jest nowy, dyskutuje się o tym już od dłuższego czasu. Z mojego punktu widzenia otwieranie filii w Stalowej Woli jest nieuzasadnione. Byłoby, gdybyśmy mogli dzięki temu pozyskać nowych klientów. A tak się nie stanie. Tarnobrzeg i Stalową Wolę dzieli ledwie 30 km. Mieszkańcy tego drugiego miasta i tak korzystają z naszych usług. Poza tym liczba egzaminów, które przeprowadzamy, nie jest tak wysoka, jak choćby dwa lata temu. Pozostaje jeszcze kwestia finansów. Musielibyśmy zainwestować w utworzenie takiej nowej placówki.

Ile? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Na pewno WORD musiałby wydać pieniądze na system teleinformatyczny, poza tym na miejscu musi być potrzebna do przeprowadzenia egzaminów infrastruktura. Wprawdzie mogą ją za symboliczną opłatą udostępnić władze miejskie, ale…

– Na razie trudno jest nam jednoznacznie ustosunkować się do kwestii utworzenia w Stalowej Woli filii WORD-u – mówi przewodniczący tamtejszej rady miejskiej Stanisław Sobieraj. – Są osoby, które są za, jednak słyszymy też głosy tych, którzy nie są tej koncepcji przychylni. Dlaczego? Nawet teraz narzekają, że po mieście jeździ za dużo elek. W momencie otwarcia filii ich samopoczucie byłoby jeszcze gorsze. Na razie wsłuchujemy się w głosy mieszkańców, nie jesteśmy ani na tak, ani na nie.

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.