Solidarność negocjuje z dyrektorem

puzzle

W łódzkim WORD-zie nie doszło do strajku, zapowiadanego wcześniej przez pracowników zrzeszonych w NSZZ „Solidarność”. Związkowcy rozpoczęli z dyrektorem tamtejszego ośrodka Łukaszem Kucharskim negocjacje. Pierwsze efekty już są. Wszyscy pracownicy WORD-u dostali podwyżki.

Jeszcze pod koniec poprzedniego roku wydawało się, że nic nie powstrzyma związkowców przed przystąpieniem do strajku. Była nawet wyznaczona data – 8 stycznia 2018 r. Strajkujący planowali stawić się w pracy, tyle że mieli nie wykonywać swoich obowiązków służbowych. Co to by oznaczało? Na przykład to, że egzaminatorzy mieli nie egzaminować.

– Zdaję sobie sprawę, że jest to najostrzejsza forma protestu, ale jesteśmy pod ścianą. Nikt nas nie słucha – mówił jeszcze w grudniu na łamach „Szkoły Jazdy” Radosław Banaszkiewicz, przewodniczący Solidarności w łódzkim WORD-zie.

Pracownicy z podwyżką wynagrodzenia

Do strajku ostatecznie nie doszło. Związkowcy z Solidarności mówią, że go zawiesili. Skąd ta zmiana nastawienia? Spełniony został jeden z ich postulatów. Chodzi o podwyżki. Jeszcze w styczniu wszyscy pracownicy WORD-u dostali wynagrodzenie wyższe o 200 zł od tego, które otrzymywali w 2017 roku.

Na tym nie koniec. W momencie oddawania tego numeru „Szkoły Jazdy” do druku związkowcy i dyrektor łódzkiego WORD-u Łukasz Kucharski byli w trakcie negocjowania układu zbiorowego oraz porozumienia. Mają zostać w nich zapisane gwarancje przyszłych podwyżek, waloryzacja uposażeń oraz obietnica stworzenia regulaminu premiowania, gwarantującego pracownikom premię roczną w wysokości przynajmniej jednej pensji.

– Tak, potwierdzam, prowadzimy negocjacje ze związkowcami – mówił pod koniec stycznia Łukasz Kucharski. – Wszyscy pracownicy ośrodka dostali w styczniu podwyżki w wysokości 200 zł, w 2019 roku będzie to 150 zł, tak samo jak w 2020 roku.

Wykonawcy wciąż nie ma

Ale podwyżki wynagrodzeń i premie to jedno. Związkowcy straszyli strajkiem, bo uważają, że WORD powinien zbudować nową siedzibę. Na razie ośrodek działa przy ul. Smutnej i Maratońskiej. Trudno nazwać te miejsca wizytówkami zakładu. Budynki są zaniedbane i brudne, ponadto nie są własnością WORD-u.

O zmianie siedziby WORD-u mówi się w Łodzi od wielu lat. W końcu zapadła decyzja. Nowy budynek wraz z całym zapleczem i placem manewrowym ma powstać na Nowym Józefowie. Problem w tym, że dwa pierwsze przetargi mające wyłonić wykonawcę przedsięwzięcia, który miałby również sporządzić projekt, zostały unieważnione. W pierwszym przypadku nikt się do postępowania nie zgłosił, w drugim – żadna firma nie zmieściła się w założonym przez łódzki WORD budżecie. Ośrodek rozpisał już trzeci, także w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Przetarg nie został co prawda unieważniony, ale…

– W trzecim postępowaniu przetargowym na budowę ośrodka, które rozpisaliśmy, żadna firma nie zaoferowała ceny będącej w naszym zasięgu – mówi Łukasz Kucharski. – Teraz analizujemy, co w tej sytuacji możemy zrobić.

Na sfinansowanie całego przedsięwzięcia związanego z budową nowej siedziby WORD w Łodzi zamierzał przeznaczyć 14,5 mln zł brutto. A najniższa cena zaoferowana przez firmę uczestniczącą w ostatnim przetargu to trochę ponad 19,6 mln zł.

Związkowcy zapowiadają, że nie odpuszczą

Na jakiekolwiek wiążące decyzje dotyczące budowy nowej siedziby ośrodka trzeba będzie trochę poczekać. A związkowcy zapowiadają, że nie odpuszczą.

– Nasze negocjacje nie oznaczają wcale, że rezygnujemy z postulatu budowy nowej siedziby WORD-u. Pan dyrektor na każdym kroku zapewnia nas o swojej olbrzymiej woli rozpoczęcia inwestycji. Zrobimy wszystko, by tak się stało, będziemy naciskali, na kogo trzeba – zapowiada Banaszkiewicz.

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.