W tym tygodniu w Lublinie rozpoczął się proces w sprawie jednej z największych afer łapówkarskich w regionie. Chodzi o korupcję związaną z egzaminami na prawo jazdy - donosi Dziennik Wschodni.

Na ławie oskarżonych znalazło się 37 osób: kandydaci na kierowców, którzy chcieli ułatwić sobie zdawanie egzaminu, właściciele autoszkół oraz byli pracownicy lubelskiego WORD-u.


Kluczową osobą z całym korupcyjnym procederze był Edward K. (pracował jako mechanik w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego). To właśnie on obiecywał bezproblemowe zdanie egzaminu, w zamian żądajac pieniędzy. Pośrednikami, którzy mieli kontaktować go z kursantami byli m.in.  były egzaminator oraz właściciel szkoły jazdy. Koszt takiej "usługi" to 1 tys. zł.


Edward K. przyznał się do winy. Dobrowolnie poddał się karze i zaproponował dla siebie 2 lata i 2 miesiące więzienia oraz 5 tys. zł grzywny. Sąd się do tego wniosku przychylił. Podobnie jak do podobnych wniosków innych 10 osób. Ale w tych przypadkach kary są znacznie niższe.


Za kilka tygodni na ławę oskarżonych wróci 26 osób, które nie przyznało się do zarzutów. Jest wśród nich m.in. 60-letni Bogdan L., były egzaminator w WORD. Zdaniem prokuratury, był jedną z osób najbardziej zaangażowanych w nielegalny proceder. Wobec tego mężczyzny toczy się jeszcze jedno śledztwo, dotyczące łapownictwa przy organizowaniu egzaminów na prawo jazdy. Oskarżonym grozi do 8 lat więzienia - czytamy w Dzienniku Wchodnim.


Według śledczych, nielegalny proceder trwał od grudnia 2012 r. do października 2013 r.


jaz


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0