Kiedy dochodzi do poważnego wypadku, każda minuta może decydować o zdrowiu bądź życiu poszkodowanego. Ratownicy tracą czas na dojazd, oswobodzenie osoby zakleszczonej w samochodzie czy ustalenie grupy krwi. Od kilku lat przybierają na sile działania, mające na celu usprawnienie akcji ratunkowych.

Polscy studenci zaprojektowali i wykonali urządzenie do błyskawicznego ustalania grupy krwi. Wynalazek może usprawnić akcje ratunkowe. Twórcy Blood Analysera zakładają, że urządzenia mogłyby wejść do wyposażenia karetek. Dzięki nim personel medyczny mógłby dokonywać wstępnej analizy krwi osoby poszkodowanej, a następnie poinformować szpital o zapotrzebowaniu na konkretną grupę krwi. Jeżeli nie znajdowałaby się w szpitalnym magazynie, placówka mogłaby rozpocząć jej poszukiwanie.


W oczekiwaniu na inwestora


Grupa krwi jest ustalana metodą optoelektroniczną. W analizatorze zamontowane są probówki, w których należy umieścić krew pobraną od poszkodowanego wraz z antygenami. W pierwszej znajduje się wyłącznie krew, która stanowi punkt odniesienia. Pozostałe służą do sprawdzenia, czy zachodzi proces aglutynacji, czyli zlepiania się obcych cząstek i powstawania ich większych skupisk, co pozwala na oznaczenie grupy krwi. Aglutynacja trwa minutę. W ciągu dwóch kolejnych następuje analiza próbek krwi. Proces aglutynacji jest wykrywany na drodze badania przepuszczalności światła pochodzącego z diody laserowej. Pomiar najbardziej zbliżony do ustalonego z pierwszej probówki jest traktowany jako poprawny, a wynik - w postaci rozpoznanej grupy krwi - pojawia się na wyświetlaczu urządzenia. Relatywnie prosta konstrukcja minimalizuje prawdopodobieństwo popełnienia błędu przez personel medyczny, jak również korzystnie wpływa na koszt analizatora krwi. Po uruchomieniu produkcji seryjnej jego cena powinna spaść do tysiąca złotych. Konstruktorzy Blood Analysera liczą, że trafi on nie tylko do karetek, ale również mniej zasobnych placówek opieki zdrowotnych, także w ubogich regionach świata. Studentom nie udało się jeszcze znaleźć inwestora zainteresowanego rozwojem projektu. Ale to wydaje się tylko kwestią czasu. Konstruktorzy zajęli pierwsze miejsce w konkursie Młody Wynalazca 2015. Blood Analyser zyskał też uznanie na zachodzie Europy. Urządzenie otrzymało złoty medal podczas wystawy Brussels Innova.


Plastikowa wizytówka


Na tym nie kończą się pomysły na usprawnienie akcji ratowniczej. Polski Czerwony Krzyż za symboliczne 5 zł oferuje karty ICE. Na pomysł stworzenia takiej plastikowej wizytówki o rozmiarach karty płatniczej wpadli włoscy ratownicy medyczni, którzy za punkt honoru postawili sobie przygotowanie rozwiązania usprawniającego kontakt z rodziną poszkodowanego. Rozwinięcie skrótu (In Case of Emergency) odzwierciedla przeznaczenie karty. Ułatwia personelowi medycznemu szybkie nawiązanie kontaktu z najbliższymi osobami poszkodowanego w celu zasięgnięcia informacji na temat  zażywanych leków, chorób czy ustalenia danych lekarza prowadzącego terapię.


Alternatywą, również promowaną przez służby medyczne, jest wprowadzenie do bazy kontaktów w telefonie komórkowym pozycji ICE lub I.C.E. oraz przypisanie do niej numeru osoby, która będzie w stanie udzielić informacji na temat naszej grupy krwi, przebytych lub trwających chorób, alergii czy przyjmowanych leków. Decydując się na zdefiniowanie więcej niż jednego numeru alarmowego należy użyć oznaczeń ICE1, ICE2, ICE3 itd. Idea jest łatwa do zrealizowania, nic nie kosztuje, a może ocalić życie. Co ważne, akcja ma zasięg europejski, a przeznaczenie specjalnego numeru telefonu jest znane wszystkim służbom ratowniczym ze Starego Kontynentu.


Kartki ze schematem auta


Kiedy konieczne staje się oswobodzenie osób zakleszczonych w poważnie rozbitym pojeździe, przedmiotem na wagę złota stają się karty ratownicze. Na kartce papieru w formacie A4 przedstawiają schemat pojazdu z rozmieszczeniem jego kluczowych elementów - wzmocnień karoserii, poduszek powietrznych, pirotechnicznych napinaczy pasów czy akumulatora. Dysponując taką wiedzą ratownicy mogą szybciej rozcinać nadwozie samochodu. Aby ułatwić znalezienie karty ratowniczej, przyjęto, że powinna być przewożona pod daszkiem przeciwsłonecznym po stronie kierowcy. Jednocześnie w lewym dolnym rogu przedniej szyby powinna znaleźć się naklejka informująca o obecności karty ratowniczej. Karty ratownicze można otrzymać praktycznie u każdego dilera samochodów. Schematy dla najpopularniejszych modeli można też pobrać z internetu.


Wdrożenie wszystkich wymienionych pomysłów może zająć lata. Mimo starań wielu instytucji wciąż występują luki w komunikacji. Podczas przewidzianego w procesie szkolenia kierowców kursu pierwszej pomocy ratownicy wspominają o kartach, jednak czynią to pobieżnie, nie informując, gdzie zdobyć tego typu dokument i dlaczego powinien znaleźć się w samochodzie. Nie zawsze poruszany jest też temat numerów bądź kart ICE. Szkoda, bo to proste i tanie rozwiązania, które w krytycznej sytuacji mogą stać się niezwykle istotne.


Łukasz Szewczyk

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0