FirmyAllianz i Jet Line zainicjowały kampanię społeczną. Od kwietnia do czerwca przy drogach w całej Polsce, w tym przy trasach ekspresowych i autostradach, pojawią się billboardy przedstawiające rozbity ekran smartfona z wiadomością pozostawioną bez odpowiedzi. Hasło kampanii brzmi „Prowadzisz? Nie pisz!”.

Z danych Europejskiego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy 2016 wynika, że nawet co trzeci polski kierowca (30 proc.) pisze SMS-y w trakcie jazdy samochodem, a prawie co drugi (48 proc.) rozmawia przez telefon bez użycia zestawu głośnomówiącego. Tym samym naraża siebie i innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo. Dlaczego? Bo według Krajowego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego korzystanie ze smartfonów za kierownicą nawet trzykrotnie zmniejsza zdolność reakcji!


Dekoncentracja może kosztować życie


Policja nie prowadzi osobnych statystyk dotyczących wypadków, których przyczyną mogą być rozmowa przez telefon lub pisanie wiadomości. Jednak jak pokazują szacunkowe dane Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (opublikowane w  raporcie „Korzystanie z telefonów komórkowych przez kierujących pojazdami w Polsce 2015”), nawet co piąte takie zdarzenie może być spowodowane używaniem komórki podczas jazdy. Z roku na rok wzrasta również liczba mandatów. Tylko w 2012 roku za używanie telefonu w czasie jazdy ukarano 42 tys. polskich kierowców. W ciągu dwóch kolejnych lat liczba ta podwoiła się. W 2015 roku odnotowano już 118 tys. wykroczeń, a w 2016 roku ponad 120 tys.


Odczytywanie wiadomości podczas jazdy samochodem wymaga od kierowcy oderwania wzroku od drogi. Pisanie z kolei wymusza na kierującym prowadzenie auta przy użyciu tylko jednej ręki. Dekoncentracja w połączeniu z ograniczoną możliwością kontroli samochodu doprowadzają do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Kierujący z opóźnieniem reaguje na bodźce, nie jest w stanie zachować odpowiedniej odległości od innych samochodów, nie kontroluje prędkości jazdy i hamuje trzy razy dłużej. Według ekspertów brytyjskiego Transport Research Laboratory kierowcy korzystający z telefonu w czasie jazdy stwarzają większe zagrożenie na drodze niż np. nietrzeźwi kierujący, a ich zdolność reakcji na wydarzenia drogowe spada aż o 35 proc. Dla porównania, zmniejszenie refleksu po spożyciu alkoholu wyniosło 12 proc., natomiast po wypaleniu marihuany - 21 proc.


Tylko mocny przekaz podziała na wyobraźnię


Żeby ustrzec kierujących przed nieodpowiedzialnym zachowaniem, firmy Allianz i Jet Line zainicjowały kampanię społeczną. Jest to apel odwołujący się do poczucia odpowiedzialności wszystkich użytkowników dróg, kierowców i pasażerów. Od kwietnia do czerwca przy drogach w całej Polsce, w tym przy trasach ekspresowych i autostradach, pojawią się billboardy przedstawiające rozbity ekran smartfona z wiadomością pozostawioną bez odpowiedzi.


- Wierzymy, że mocny przekaz wizualny podziała na wyobraźnię kierowców, uświadamiając im, że nie warto ryzykować życie pisząc, dzwoniąc czy przeglądając media społecznościowe w trakcie jazdy - tłumaczy Michał Podogrodzki, dyrektor marketingu Allianz Polska. - Kiedy w trasie musimy niezwłocznie skorzystać z telefonu, poprośmy o pomoc pasażera lub zatrzymajmy się w bezpiecznym miejscu.


- Zdajemy sobie sprawę, że zmiana postaw jest najtrudniejsza, ale uważamy, że jest to wyzwanie, które warto podjąć - mówi Agnieszka Maszewska z działu komunikacji i CSR Jet Line, agencji reklamy zewnętrznej. - Nieodpowiedzialne korzystanie z telefonu podczas prowadzenia auta jest niebezpieczne. Wiemy o tym, a mimo to zbyt często znajdujemy powód, aby po niego sięgnąć. Znamy moc przekazu medialnego i naszych nośników „out of home”, dlatego wyszliśmy z inicjatywą, której bezpośrednimi adresatami jesteśmy tak naprawdę my wszyscy. Nasze nośniki reklamowe są adresowane do podróżujących samochodami w Polsce, więc są naturalnym środkiem komunikacji w  kwesii bezpieczeństwa kierowców i pasażerów.


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0