Szkolenie i Egzaminowanie Powrót po latach

Rynek motoryzacyjny zalewa ostatnio fala nostalgii. Producenci reaktywują auta, które pamiętamy z przeszłości. Tak postąpił między innymi Fiat, prezentując modele 124 i tipo. Podobną strategię zastosowało Suzuki, wskrzeszając model baleno. Samochód ten zaczął być wykorzystywany w ośrodkach egzaminacyjnych w Chełmie i Zamościu, a na przełomie września i października pojawi się również w Nowym Sączu. W związku z tym postanowiliśmy przyjrzeć mu się bliżej.

Pierwsza generacja suzuki baleno została zaprezentowana w 1995 roku. Występowała w trzech wersjach nadwozia - jako trzydrzwiowy hatchback, czterodrzwiowy sedan i pięciodrzwiowe kombi. Auto pozycjonowane było w segmencie C. W Polsce nie zrobiło oszałamiającej kariery. Mimo dobrych opinii na temat jego trwałości i niezawodności nie było w stanie konkurować z prymusami w tym segmencie, takimi jak volkswagen golf lub opel astra. Po części wpływ na to miały: archaicznie wyglądające wnętrze, wykonane z materiałów przeciętnej jakości, i tylko jedna znajdująca się w ofercie jednostka wysokoprężna, zapożyczona z peugeota. Auto wycofano z rynku europejskiego w 2002 roku, a jego produkcję ostatecznie zakończono pięć lat później. Nowe baleno przedstawiono światu w 2015 roku.


Zagadka nieproporcjonalności


W przeciwieństwie do poprzednika, występuje jako pięciodrzwiowy hatchback i pozycjonowane jest w segmencie B. Stanowi więc bezpośrednią konkurencję m.in. dla toyoty yaris, renault clio, hyundaia i20, opla corsy czy peugeota 208. Producent w katalogach deklaruje przy tym, że auto nie będzie średniakiem, a wyznaczy nowe standardy w klasie. „Baleno pokaże Ci, jaki naprawdę powinien być samochód. Chwila, w której po raz pierwszy zasiądziesz za kierownicą Baleno, odmieni Twoje życie, zwiastując nową, ekscytującą przyszłość”. Brzmi obiecująco, a jak jest w rzeczywistości?


Pierwszy rzut oka na nadwozie może wprawić w lekką konsternację. Trudno w jego kształtach odnaleźć cechy świadczące o przynależności do Suzuki. W porównaniu do innych modeli koncernu baleno jest zdecydowanie najbardziej obłe. Sylwetka nie zachwyca. O ile przód wygląda dosyć intrygująco, o tyle linia boczna, przechodząca w zadarty tył, już niekoniecznie. Nadwozie wygląda na lekko „napompowane”. Zagadka tej nieproporcjonalności rozwiązuje się po zajęciu miejsca wewnątrz auta. Suzuki dysponuje jedną z najbardziej przestronnych kabin wśród samochodów tego segmentu. Pasażerowie, zarówno przednich foteli, jak i tylnej kanapy, nie mają powodów do narzekań. Miejsca na nogi, jak i przestrzeni nad głową jest wystarczająco dużo. Deska rozdzielcza jest uporządkowana i czytelna. Z perspektywy ergonomii niewiele można jej zarzucić, esteci wytkną jej zaś bezstylowość i siermiężność zastosowanych materiałów, wśród których przeważają czarne twarde plastiki. Siermiężność najlepiej daje się odczuć w najuboższej wersji, niewyposażonej w radio i obrotomierz. Pochwalić należy dobrą widoczność, gwarantowaną przez szyby o dużej powierzchni i stosunkowo duże lusterka boczne. Przestrzeń bagażowa, którą oferuje suzuki, wynosi 355 litrów. Dostęp do niej jest dosyć mocno utrudniony przez bardzo wysoko poprowadzona krawędź bagażnika. Załadunek cięższych bagaży nie będzie należał do najprzyjemniejszych.


Instalacja gazowa? Poza salonem


Silnik, który napędza samochody wykorzystywane przez WORD-y, to benzynowa, wolnossąca jednostka DualJet o pojemności 1,2 litra, współpracująca z 5-biegową skrzynią. To prosty motor coraz rzadziej spotykany w obecnej erze downsizingu. W samochodach dla ośrodków szkolenia to optymalna jednostka. Z jednej strony, nie powinna nastręczać problemów z kłopotliwym osprzętem, z drugiej zaś, generując 90 KM i zapewniając maksymalny moment 120 Nm, pozwala na całkiem sprawne przemieszczanie się lekkim, bo ważącym zaledwie około 900 kg pojazdem. Baleno przyspiesza do 100 km/h w 12,3 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 180 km/h. Producent deklaruje przy tym średnie spalanie 5,4 l/100 km. Testy pokazują, że osiągnięcie wartości zbliżonej do 6 l/100 km jest możliwe. Koszty związane podróżowaniem nowym suzuki możemy zmniejszyć, montując instalację gazową. Nie zrobimy tego jednak w salonie - oficjalnie nie ma jej na liście dostępnego wyposażenia. Poza salonami doposażenie pojazdu nie powinno stanowić problemu. Dla poszukiwaczy większych wrażeń Suzuki przygotowało 3-cylindrowy, 112-konny silnik z turbosprężarką - 1.0 Boosterjet. Ciekawostką jest wersja 1.2 Dualet SHVS, wyposażona w alternator, który może działać też jako silnik elektryczny, wpływając tym samym na obniżenie spalania.


Układ jezdny bazuje na standardowych rozwiązaniach. Z przodu są to kolumny McPhersona ze sprężynami śrubowymi, a z tyłu belka skrętna z amortyzatorami i sprężynami. Auto jeździ poprawnie i przewidywalnie, pomimo wyraźnych przechyłów na szybciej pokonywanych zakrętach. Zawieszenie w większości wypadków radzi sobie z charakterystycznymi dla naszych dróg wybojami. Sensownie dobrana siła wspomagania kierownicy zapewnia poczucie bezpośredniej kontroli nad przednimi kołami.


Optymalna wersja Premium


Cennik nowego suzuki baleno z silnikiem 1.2 DualJet rozpoczyna kwota 43.900 zł za podstawową wersję Comfort. W skład jej wyposażenia wchodzą między innymi: sześć poduszek powietrznych, system stabilizacji toru jazdy ESP + TCS, system ABS + EBD + BAS, światła do jazdy dziennej LED, klimatyzacja manualna, instalacja radiowa z anteną i cztery głośniki, centralny zamek, elektrycznie regulowane szyby przednie. Chcąc doposażyć auto w fabryczne radio, zestaw głośnomówiący Bluetooth, obrotomierz, dzielone oparcie tylnej kanapy i elektrycznie regulowane lusterka, musimy zdecydować się na wersję Premium, wycenioną na 46.900 zł. To właśnie ona wydaje się optymalnym wyborem, w pełni zaspokajającym potrzeby ośrodków szkolenia kierowców. Za tę kwotę staniemy się posiadaczami dobrze wyposażonego pojazdu, który może nie jest nazbyt innowacyjny i przełomowy, ale oferuje duży komfort pracy ze względu na przestronne wnętrze i pozbawiony jest potencjalnie awaryjnych rozwiązań technicznych. Jak uczy historia motoryzacji, właśnie takie niewyróżniające się auta stawały się z czasem synonimami solidności i długowieczności. Mamy nadzieje, że nowe suzuki baleno dołączy do tej grupy.


Dariusz Piorunkiewicz

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0