W Polsce coraz trudniej o nowy samochód.
Klienci chcą kupować, jednak salony zaczynają świecić pustkami.

Problem jest złożony. Na dostępność samochodów wpłynęła nie tylko pandemia koronawirusa, ale także m.in. ostra zima w Teksasie oraz pożar zakładów produkcyjnych w Japonii. Wydarzenia te spowodowały spadek produkcji podzespołów niezbędnych do montażu samochodów. Sytuacja jest poważna, bo roczniki 2020 są całkowicie wyprzedane, a tegoroczna produkcja jest mocno opóźniona. Zdaniem Michała Knittera – wiceprezesa Carsmile – produkcja nowych modeli jest wydłużona o co najmniej miesiąc, choć są przypadki, że czas produkcji przesuwa się o pół roku i nawet dłużej. Pojazdów na rynku brakuje także ze względu na to, że klienci kupują na potęgę. W marcu tego roku, według statystyk Instytutu Samar, sprzedano o ponad 63% aut więcej niż w roku ubiegłym.