Chaos przy publikacji rozporządzeń, wymiany pojazdów egzaminacyjnych w WORD-ach, przesunięcie wdrożenia CEPiK-u oraz powołanie zespołu doradczego ds. szkolenia i egzaminowania - to najważniejsze wydarzenia, którymi w ubiegłym roku żyła branża.

Najważniejsze w ubiegłym roku było z pewnością kolejne przesunięcie w czasie wdrożenia systemu CEPiK, co spowodowało z kolei odroczenie restrykcji wobec młodych kierowców. W 2016 roku doszło jednak także do innych wydarzeń ważnych dla branży związanej ze szkoleniem i egzaminowaniem. Przypomnijmy je zatem.


Egzaminować czy nie - oto jest pytanie…


Pierwsze było poważną wpadką nowego kierownictwa resortu odpowiedzialnego za infrastrukturę. Otóż 24 lutego wygasły ważne rozporządzenia. Jedno dotyczyło egzaminowania kandydatów na kierowców, drugie - szkolenia. A nowe nie zostały opublikowane! Jeszcze w nocy i wczesnym rankiem 25 lutego pracownicy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego oraz szkoleniowcy z dużą nerwowością obserwowali stronę Rządowego Centrum Legislacji. Mieli nadzieję, że zanim rozpoczną pracę, te niezwykle ważne dla nich akty prawne w końcu się ukażą. Nic takiego jednak się nie stało.


Dlatego ok. godz. 8 dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego musieli podjąć ważną decyzję: pracować normalnie czy wstrzymać egzaminowanie kierowców. I nie byli w tej decyzji jednomyślni. Część z nich stanęła na stanowisku, że skoro nie ma podstaw prawnych do egzaminowania, to nie będzie tego robić. Chodziło m.in. o wszystkie WORD-y z województwa mazowieckiego, ale także z Częstochowy, Bydgoszczy czy Włocławka.


Inaczej do sprawy podeszły WORD-y m.in. w Zielonej Górze i Opolu.


- Rzeczywiście, rozporządzenie nie doczekało się jeszcze publikacji, ale mamy zapewnienie, że lada chwila się ukaże - mówił Edward Kinder, szef opolskiego ośrodka. - W trosce o dobro klientów zdecydowaliśmy się egzaminować.


Temat braku publikacji rozporządzenia o egzaminowaniu został podjęty przez media ogólnopolskie, które od rana zwracały się do resortu infrastruktury i budownictwa z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy. Jeszcze przed południem rzeczniczka prasowa ministerstwa Elżbieta Kisil wysłała specjalny komunikat.


Spóźnione rozporządzenia


- Przepisy ustawy o kierujących pojazdami szczegółowo regulują to, w jaki sposób i na jakich zasadach powinny być przeprowadzane egzaminy na prawo jazdy, dlatego WORD-y powinny przeprowadzać je nadal, zgodnie z przyjętym harmonogramem i na dotychczasowych zasadach. Sposób przeprowadzania i oceny egzaminu, określone w nowych przepisach, zostały doprecyzowane w sposób niemający wpływu na zakres egzaminu. W związku z tym wszystkie egzaminy przeprowadzone do czasu opublikowania nowych rozporządzeń są ważne - twierdziła Kisil.


Przy okazji tłumaczyła, że przyczyną opóźnienia w wydaniu rozporządzenia była konieczność dwukrotnego dostosowania projektów do zmian wprowadzających system CEPiK 2.0, a następnie do zmian przesuwających wejście w życie przepisów wprowadzających CEPiK 2.0. na przełomie 2015 i 2016 roku.


Pół godziny po oświadczeniu Kisil rozporządzenie w sprawie egzaminowania zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw. Jednak była to tylko jedna z wpadek Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Także 25 lutego miały zostać ogłoszone dwa kolejne akty prawne, tym razem dotyczące szkolenia oraz w sprawie nadawania numeru ewidencyjnego ośrodka szkolenia kierowców. Do tego również nie doszło. Szkoleniowcy zadawali sobie więc pytanie, czy mogą w ogóle prowadzić szkolenie kandydatów na kierowców. Resort twierdził, że tak. Prawnicy i urzędnicy pracujący w starostwach powiatowych nie byli już tego tacy pewni. Ostatecznie brakujące rozporządzenia zostały wydane w marcu. Ale wrażenie, że w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa nie pracują kompetentne osoby, zostało…


Zespół, który działa (?) po cichu


Kolejnym wydawałoby się ważnym wydarzeniem było powołanie przez ministra infrastruktury i budownictwa grupy doradczej, która ma m.in. za zadanie opracowanie propozycji zmian dotyczących szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców. Nazwiska jej członków zostały podane do publicznej wiadomości dopiero tydzień po pierwszym spotkaniu, które odbyło się we wrześniu. 


Członkami zespołu jest aż pięciu przedstawicieli związanych z branżą OSK. To prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców Krzysztof Bandos, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców Krzysztof Szymański, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców Roman Stencel, Jan Szymczak (sekretarz PFSSK) oraz Jan Zdziarstek (właściciel Olsztyńskiego Centrum Kształcenia, na stronie internetowej resortu przedstawiony jako przewodniczący komisji ds. branży szkoleniowej w Business Centre Club).


Środowisko egzaminatorów reprezentują trzy osoby: prezes, wiceprezes i członek Krajowego Stowarzyszenia Egzaminatorów Kandydatów na Kierowców i Kierowców, odpowiednio - Dariusz Chyćko, Krzysztof Tomczak i Henryk Radomski. Członkiem zespołu został także Wojciech Pasieczny, wiceprezes Zarządu Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym.


Grupa doradcza działa po cichu, w zasadzie nie wiadomo, czym jej członkowie się zajmują. Zapytaliśmy o to biuro prasowe resortu infrastruktury i budownictwa, ale odpowiedź była więcej niż lakoniczna.


- Dotychczas odbyły się cztery posiedzenia zespołu. Podczas nich zidentyfikowane zostały obszary systemu szkolenia i egzaminowania na prawo jazdy, a następnie przeanalizowano je pod kątem wad i zalet. Obecnie zespół opracowuje wstępne propozycje zmian obowiązujących przepisów - poinformowało nas biuro prasowe.


WORD-y bliżej młodych


Dużo lepsze wiadomości doszły do nas z niektórych wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. W maju radni sejmiku województwa lubuskiego przyjęli uchwałę, zgodnie z którą praktyczne egzaminy na kategorię AM mogą się odbywać w każdym mieście. Z tej możliwości zaczęły już korzystać dwa WORD-y - gorzowski i zielonogórski. Już niedługo, bo w pierwszej połowie roku, w ich ślady pójdzie Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Opolu.


W zielonogórskim WORD-zie (jako jedynym w Polsce) odbywają się od zeszłego roku egzaminy teoretyczne z wykorzystaniem egzaminatora w funkcji lektora. Trzeba tylko wystąpić o zgodę na piśmie, dobrze ją uzasadniając i - choć nie jest to obligatoryjne - dokumentując. Egzaminator nie udziela instrukcji czy porad, pełni wyłącznie funkcję lektora - ma m.in. pomóc osobom, które nie potrafią czytać w języku polskim (np. imigrantom) oraz dyslektykom.


Ciekawa inicjatywa została także podjęta w katowickim WORD-zie. Tamtejsi egzaminatorzy przeszli kurs na ratowników przedmedycznych. Jeżdżą specjalnie oznakowanymi samochodami i potrafią pomóc ofiarom wypadków. Przeszkoleni są też pracownicy w samych ośrodkach na wypadek, gdyby któryś z kandydatów na kierowców źle się poczuł.


- Oczywiście nie zamierzamy konkurować z pogotowiem - wyjaśniał Janusz Kuwak, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. - Nasi pracownicy mają najniższy stopień ratowniczy. Chodzi o to, by potrafili pomóc człowiekowi jak najszybciej, a przede wszystkim, by się tego nie bali. Podczas szkolenia skupiono się przede wszystkim na wypadkach, które mogą zdarzyć się na drodze. Zatem oprócz typowych działań, takich jak czynności mające na celu przywrócenie akcji serca czy opatrywanie oparzeń, firma szkoleniowa wyjaśniała też, jak np. pomóc motocykliście, w jaki sposób zdjąć mu kask. Bo zdejmowanie go na siłę przy złamanym kręgosłupie skończyłoby się tragicznie.


Wymiana floty


Rok 2016 stał także pod znakiem wymiany pojazdów w wielu wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Najpopularniejszym autem egzaminacyjnym została toyota yaris. Jest wykorzystywana w piętnastu WORD-ach. Na drugiej pozycji uplasował się hyundai i20 (jedenaście WORD-ów), trzeciej - renault clio (siedem WORD-ów), czwartej - fiat punto (sześć WORD-ów), piątej - suzuki swift (pięć WORD-ów).


Podczas wymiany pojazdów nie obyło się także bez kontrowersji. Przykładem jest choćby Nowy Sącz.


10 października na plac egzaminacyjny Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego pierwszy raz wyjechały nowe suzuki baleno, które zastąpiły wysłużone mitsubishi colt. Fakt ten był znany szkołom jazdy i kursantom. Jednak panikę wśród zdających wywołała informacja, że pomimo wcześniejszych zapewnień, iż przez jakiś czas będą mogli wybierać pomiędzy dwiema markami, tego dnia i przez kilka kolejnych decydował za nich komputer.


- Dyrektor WORD-u obiecał, że jeszcze przez kilka miesięcy będą jeździły oba auta, a podchodzący do egzaminu będą sami decydowali, którym pojadą - komentował Michał Michalik, właściciel OSK „Atut” z Nowego Sącza. - Stało się inaczej i dla tych kursantów, którzy nigdy nie siedzieli w baleno, to była tragedia.


Możliwość samodzielnego wyboru aut zdający mieli dopiero tydzień później. Obecnie procedura przebiega tak, że w momencie zapisu na egzamin można zaznaczyć, jakim samochodem będziemy chcieli zdawać.


Podsumowując ubiegły rok, nie można twierdzić, że nic się w nim nie działo ciekawego. Wręcz przeciwnie. Ale patrząc szerzej, zauważamy, system szkolenia i egzaminowania prawie w ogóle się nie zmienił. A to było główne życzenie właścicieli szkół jazdy. Cóż, może ich marzenia spełnią się w 2017 roku?


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0