Podpisała się za córkę – dostała 5 lat

Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko matce, która sfałszowała podpis córki na prawie jazdy – doniósł Dziennik Łódzki.

Sprawa sięga lutego br., kobieta przyszła odebrać dokument swojej 24-letniej córki i zaniemówiła ze zdziwienia, gdy urzędnik łódzkiego wydziału komunikacji podał jej prawo jazdy. – Ta osoba na zdjęciu to nie jest moja córka – oświadczyła zaskoczona łodzianka. Kobieta chciała odebrać prawo jazdy za córkę, bo ta mieszka w Anglii. Przyszła do magistratu z nadzieją, że szybko załatwi sprawę, a dokonała odkrycia, które na równe nogi postawiło urzędników całego wydziału komunikacji.

Rajmund Kądziela, zastępca dyrektora Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów Urzędu Miasta w Łodzi, miał swoją teorię wyjaśniającą to, jak zdjęcie obcej osoby znalazło w dokumencie córki łodzianki: – Przypuszczam, że ktoś podstawiony zdał egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego – mówił wtedy Kądziela. I skierował sprawę do prokuratury. Natomiast kierownictwo łódzkiego WORD podejrzewało, że urzędnicy wydziału komunikacji mają bałagan w dokumentach i omyłkowo zamienili zdjęcia dwóch kursantek. Tak czy owak śledztwo ruszyło. Główny wątek sprawy nie został jednak potwierdzony. Prokuratura nie zebrała dowodów, czy do egzaminu podeszła podstawiona osoba. Ale… – W wyniku śledztwa zarzuty usłyszała matka dziewczyny. – Okazało się, że podrobiła podpis swojej córki – mówi nam Katarzyna Marzec, szefowa prokuratury Łódź-Bałuty. Efekt sprawy z podmienionym zdjęciem jest taki, że nie urzędnikom, a kobiecie grozi teraz do pięciu lat pozbawienia wolności.

Źródło: Dziennik Łódzki

 mp

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.