Plany niedoskonałe

Kandydaci na kierowców szukają coraz to nowszych sposobów, żeby zdać egzamin teoretyczny na prawo jazdy, chociaż nie przyswoili wymaganej wiedzy. Tylko w marcu w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego doszło do dwóch prób wyłudzeń poświadczenia nieprawdy.

W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu tuż przed rozpoczęciem teoretycznego egzaminu na prawo jazdy kategorii B na sali pojawił się młody mężczyzna i wylegitymował się nie swoim dowodem osobistym. Egzaminator nie dał się wywieść w pole. Zorientował się, że mężczyzna, który pojawił się na egzaminie, nie jest tym, za kogo się podaje. Natychmiast zawiadomił policję.

Instruktor szuka „zastępstwa”

Funkcjonariusze ustalili, że 37-letni mężczyzna, do którego należał dowód osobisty, chciał przystąpić do części teoretycznej egzaminu na prawo jazdy kategorii B, ale nie czuł się przygotowany. Umówił się więc ze swoim instruktorem, że ten pomoże mu znaleźć „zastępstwo”. Do tego zadania 49-letni instruktor z powiatu sandomierskiego namówił 21-latka. Przyszedł on na egzamin, lecz, jak już wspomnieliśmy, został zdemaskowany. Obawiając się konsekwencji, uciekł więc z budynku, pozostawiając dowód tożsamości starszego o szesnaście lat mężczyzny. Powiadomieni o zdarzeniu policjanci zabezpieczyli dokument oraz nagrania z monitoringu i ustalili bezpośrednich świadków zdarzenia.

Trzem mieszkańcom powiatu sandomierskiego w wieku 21, 37 i 49 lat policjanci przedstawili zarzuty usiłowania wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Podejrzani wkrótce staną przed sądem. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.

Kamera schowana w lewym rękawie

Do nie mniej zadziwiającego zdarzenia doszło jeszcze w tym samym miesiącu. Tym razem w garwolińskim oddziale terenowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach. Na egzamin teoretyczny przyszedł 64-letni mieszkaniec Legionowa.

– Najpierw kandydat na kierowcę mocno pochylił monitor w dół – relacjonuje Paweł Narojek, kierownik wydziału egzaminowania WORD-u w Siedlcach. – Nikt tak nie robi, więc egzaminatorowi wydało się to podejrzane. Potem trzymał rękę w nienaturalnej pozycji. Gdy egzaminator odchylił jego lewy rękaw, znalazł małą kamerę.

Po co 64-letni kandydat na kierowcę chciał filmować pytania egzaminacyjne? Tego na pewno, w momencie oddawania do druku kwietniowego numeru „Szkoły Jazdy”, nie wiemy.

– Jak dotąd nie udało się nam tego ustalić – mówił Marek Kapusta, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.

Prawdopodobnie kandydat na kierowcę próbował nagrywać pytania egzaminacyjne, a obraz – dzięki nadajnikowi – przesyłał drugiej osobie, która mu zdalnie podpowiadała.

Mężczyźnie za usiłowanie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez wprowadzenie w błąd egzaminatora grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Policja miała prowadzić dalsze czynności w tej sprawie.

Wzięła samochód i… pojechała na zakupy

Przypomnijmy, że nie tak dawno, bo w grudniu ubiegłego roku, dziwne rzeczy działy się z kolei w gorzowskim WORD-zie.

Wszystko zaczęło się od tego, że egzaminator obwieścił 30-letniej obywatelce Niemiec, iż nie zdała praktycznego egzaminu na prawo jazdy. Stało się to jeszcze na terenie ośrodka, po zaliczeniu przez nią zadań na placu manewrowym. Kandydatka na kierowcę nie zatrzymała się przed znakiem STOP. Kobieta nie mogła się pogodzić z decyzją egzaminatora.

– Urządziła mu karczemną awanturę – mówił Maciej Kimet z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. – Potem przeniosła się do budynku ośrodka egzaminacyjnego. Tam także pokrzykiwała. Tym razem na innych pracowników ośrodka.

Ale chyba nikt nie mógł przewidzieć, do czego dojdzie za chwilę. Otóż Niemka udała się tam, gdzie stały pojazdy egzaminacyjne, wsiadła do fiata punto, włączyła silnik (kluczyki były w stacyjce) i wyjechała poza teren WORD-u.

– Pracownicy WORD-u szybko zorientowali się, że samochód zniknął, i zawiadomili policję – relacjonuje przebieg wydarzeń Kimet.

W akcji poszukiwawczej wzięło udział kilka radiowozów. Ostatecznie kobietę i fiata punto znaleziono… na terenie gorzowskiego WORD-u. Po 30 minutach nieobecności Niemka postanowiła samochód zwrócić. Zaparkowała auto i wysiadła z niego, jakby nic się nie stało.

– Kobieta została natychmiast przesłuchana – mówi Kimet. – Swoje zachowanie tłumaczyła stanem psychicznym po niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Mówiła o zdenerwowaniu i dużych emocjach, których nie potrafiła opanować.

A gdzie podziewała się przez pół godziny? Robiła szybkie zakupy w jednym z gorzowskich marketów…

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.