Popularność głodówek w ostatnim czasie przybrała na sile. Zbyt często słyszę słynne "nic nie jem i nie chudnę". Jak to możliwe?

  • Głodówka, czyli mówiąc ściślej znaczny deficyt kaloryczny lub zupełna rezygnacja z jedzenia.

  • W teorii brzmi świetnie, bo przecież im mniej jedzenia tym szczuplejsza sylwetka.

  • W praktyce nie jest to takie oczywiste. 


Rozróżniamy głodówki okresowe (te celowane) oraz długotrwałe. O ile pierwsze mogą przynieść szereg korzyści - zmniejszanie stanów zapalnych, poprawę wrażliwości na insulinę, redukcję tkanki tłuszczowej - tak te drugie mogą narobić więcej szkody niż pożytku. 

Odchudzając się celujemy w gubienie niechcianej tkanki tłuszczowej - niestety zbyt niskie spożycie kalorii jest często przyczyną utraty cennej masy mięśniowej. Co za tym idzie: liczba na wadze zmaleje ale efekt wizualny będzie daleki od ideału. Co więcej, powrót do odżywiania sprzed głodówki może spowodować znajomy efekt jo-jo.

Dlaczego tak się dzieje? 

Obniżone hormony związane z sytością dają sygnał, by jeść więcej, a wydatek energetyczny jest mniejszy niż wcześniej. Utrata masy mięśniowej obniża naszą Podstawową Przemianę Materii, mniejsza masa mięśniowa oznacza także mniejszy wydatek energetyczny w czasie wysiłku fizycznego. Powrót do dawnych nawyków żywieniowych sprawia, że utracone kilogramy wracają i to z nawiązką.

Długotrwałe głodzenie lub rezygnacja z pewnej gamy produktów może doprowadzić także do poważnych niedoborów witamin i mikroskładników. Cierpi na tym nasza odporność, skóra, włosy, ogólne samopoczucie. Niewystarczająca ilość kalorii w diecie odpowiada też za spadek ciśnienia tętniczego krwi i spowolnienie pracy serca.
To z kolei utrudnia prawidłowe odżywienie i dotlenienie komórek, także tych w mózgu. Zaczynasz myśleć wolniej, słabnie Twoja koncentracja, robisz się ospały i brak Ci sił i ochoty na cokolwiek. 

O ile panom głodówka może po jakimś czasie ujść na sucho, o tyle panie jeszcze przez długie miesiące (a czasem i lata!) będą odrabiać starty hormonalne.. 

Nie sugeruj się tym, że sąsiad schudł na diecie 1600kcal, a pani księgowa jadła same warzywa i czuje się świetnie. Każdy z nas ma inne zapotrzebowanie kaloryczne: jest to zależne od rodzaju wykonywanej pracy, aktywności fizycznej, poziomu stresu w życiu, stanu zdrowia. Nie ma diety uniwersalnej dla każdego! Szukaj diety idealnej dla Ciebie, najlepiej z pomocą specjalisty i po wykonaniu podstawowych badań. 

Paulina Zygadlik:  trenerka personalna/ konsultantka fitness

tel (+48) 502541414

e-mail: [email protected]

Facebook: @trenerkabezsciemy
Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0