Antybiotyki to bez wątpienia jedno z największych odkryć medycyny. W Polsce, obok leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, są jedną z najczęściej stosowanych grup leków. Uważane za leki bardzo silne, szybko stawiające na nogi i pozwalające wyleczyć chorobę praktycznie natychmiast. Często nadużywane i stosowane bez zastanowienia. Wielki błąd! 





  • Nieumiejętne i bezmyślne przyjmowanie antybiotyków sprawia, że bakterie nabywają oporność na nie, leki przestają być skuteczne i ciężej jest wyleczyć choroby bakteryjne.
  • Ponadto częste stosowanie antybiotykoterapii ma negatywny wpływ na naszą florę jelitową.
  • Czasem jednak nie ma wyjścia i trzeba sięgnąć po antybiotyk. Jak więc wyzdrowieć bez skutków ubocznych?




Grzechy główne podczas stosowania antybiotyków





BŁĄD 1: Branie antybiotyku bez konsultacji z lekarzem.





Zaczyna łamać Cię w kościach i aż kusi, żeby wziąć resztkę antybiotyku z poprzedniej choroby - w końcu objawy bardzo podobne? Nie rób tego! Przypadkowy antybiotyk może Ci bardzo zaszkodzić: osłabi system odpornościowy i florę jelitową. Narazisz się więc na kolejne infekcje. Niestety, okazuje się, że coraz częściej przyjmujemy antybiotyk na własną rękę, w przypadku grypy czy przeziębienia, czyli infekcji wirusowych, na które ten antybiotyk zwyczajnie nie działa...





BŁĄD 2: Przerywanie kuracji po ustąpieniu najgorszych objawów.





O długości leczenia decyduje lekarz. Poczułeś się lepiej? To dlatego, że antybiotyk zabił część bakterii. Jeśli przestaniesz przyjmować lek jest spora szansa, że bakterie rozmnożą się i problem wróci. W dodatku większy, bo sprzyja to nie tylko powstawaniu antybiotykoodporności wśród bakterii, ale także grozi wystąpieniem powikłań.





BŁĄD 3: Ignorowanie zaleceń.





Antybiotyk to silny wojownik więc nie sabotujmy jego działań. Popijajmy go jedynie wodą. Soki czy produkty mleczne mogą osłabić jego działanie. Podobnie jest z suplementami diety, więc na czas terapii należy je odstawić. Zrezygnuj też z picia alkoholu. 





BŁĄD 4: Łykanie antybiotyków jak cukierki





Choć to dość zawiła historia, postaraj się przez nią przebrnąć. To od Ciebie zależy, czy skończy się happy endem ;)





Nasz organizm zamieszkują bakterie - zarówno te dobre, jak i te złe. Ich główne miejsce pobytu to układ trawienny. W samym jelicie żyją ich biliardy. Bakterie odgrywają kluczową rolę w trawieniu, metabolizmie, odporności i zdrowiu psychicznym. Gdyby nie one, nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Są niezbędne: jak słońce, woda czy powietrze. To one sterują naszym samopoczuciem i odpornością, tym, jak często chorujemy na grypę, jak często wydalamy, a nawet uśmiechamy się. 





I nagle BUM! Pojawia się antybiotyk, u niektórych może nawet trzeci w tym roku... Niestety, choć waleczny i potężny, nie potrafi rozróżnić bakterii dobrych od tych złych więc niszczy i blokuje wszystkie. Antybiotyk dosłownie pozbawia nas życia w naszych jelitach, a to prowadzi do dysbiozy jelitowej i nie tylko. 





Co to ta dysbioza? To zaburzenie harmonijnej pracy jelit: ból brzucha, zgaga, problem z oddawaniem stolca lub przeciwnie, częste biegunki, fatalne samopoczucie. Powiesz, że da się z tym żyć. Nie warto, gdyż ignorowana prowadzi do rozwoju groźnych chorób, w tym wrzodziejącego zapalenia jelit. Brzmi nieciekawie, prawda? A to tylko wierzchołek góry lodowej. 





No ale czasem po prostu musimy sięgnąć po większy kaliber. Co wtedy?





Ważne jest, aby w miarę możliwości stosować antybiotykoterapię celowaną, czyli specyficzną wobec bakterii, która wywołała infekcję. Jest to możliwe tylko po konsultacji z lekarzem, najczęściej po pobraniu posiewu na badanie mikrobiologiczne. To niewielki koszt w porównaniu z całymi latami bez naszych dobrych bakterii w jelitach. 





Warto także wspomnieć o probiotykach, czyli preparatach zawierających pożądane szczepy bakterii. Mogą one pomóc nam w odbudowie wyjałowionego mikrobiomu. Zadbaj także o prebiotyki – czyli substancje będące dla tych bakterii pożywką. 





I na koniec: zadbaj o wysokodżywczą dietę (zarówno na codzień jak i tuż po antybiotykoterapii). 





Paulina Zygadlik:  trenerka personalna/ konsultantka fitness





tel (+48) 502541414 





e-mail: [email protected]





Facebook: @trenerkabezsciemy


Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0