Parkingowa wojna

Rozpoczął się właśnie okres obfitujący w bitwy. Wydawałoby się, że nie warto brać w nich udziału, gdyż stawka nie jest zbyt wysoka. Ale rzeczywistość jest inna. Bitwa może zamienić się w wojnę. Powodem jest… miejsce parkingowe.

Za oknem zimno, czasem pada śnieg, wieje tak, że zimne powietrze przeszywa nas do głębi. Zbliża się weekend, czyli czas zakupów w galerii handlowej. Co z tego, że rośnie liczba sklepów, a parkingi są coraz większe? Nie będzie łatwo zaparkować, aut nie zabraknie.

Nerwówka

Nie pomylę się, jeśli napiszę, że każdy klient centrum handlowego będzie chciał zaskoczyć pozostałych parkingowych wojaków. Jak? Trzeba wyjść z pracy wcześniej i od razu ruszyć do sklepów. Problem w tym, że teraz taki chytry plan już raczej nie wypali. Wpadło na niego po prostu za dużo osób…

Żeby wjechać na sklepowy parking, musimy odczekać kilkanaście zmian świateł na ostatnim skrzyżowaniu. Ale już jesteśmy! Jeździmy, krążymy, aż tu nagle dostrzegamy światła w oddali. Jest! Udało się! Ktoś wyjeżdża! Niestety, to kierowca, który wjechał przed chwilą i wciąż ma wciśnięty hamulec. Nie udało się…

Zasmuceni, poszukiwania rozpoczynamy na nowo. Zegar wciąż tyka. Zostało coraz mniej czasu do zamknięcia sklepu, a lista zakupów bardzo długa. Kierowcy, którzy od jakiegoś czasu szukają wolnego miejsca parkingowego, zaczynają robić się powolutku, ale coraz bardziej nerwowi. Gdy tylko dostrzegą jakiś skrawek, gdzie mogliby się zatrzymać, dociskają ostro pedał gazu, byleby ktoś ich nie uprzedził. Zapominają przy tak dynamicznej jeździe, że na parkingu są nie tylko auta, które stoją, ale również właśnie opuszczające miejsce parkingowe. Ba, na parkingu są ludzie, a nawet dzieci. Mogą lada moment mogą wyjść zza jakiegoś samochodu.

Mimika

Opowiadanie o tym, jak ktoś potrącił dziecko na zatłoczonym parkingu, nie poprawi nikomu humoru. Zdejmijmy więc nieco nogę z gazu, zwłaszcza w pobliżu większych aut, SUV-ów, terenówek i busów. Dlaczego? To właśnie one utrudniają widoczność. Możemy nie dojrzeć zamyślonych pieszych.

Niby wszyscy mają jeden cel ? zrobić zakupy. Nierzadko jednak słyszę klaksony. Mimika kierowców wyraźnie wskazuje, że nie darzą sympatią pozostałych uczestników ruchu. Niby przyjechali tylko do sklepu, ale…

Triumf

Robimy już kolejną powolną rundkę po parkingu i nagle dostrzegamy, że z drugiej strony właśnie odjechały dwa stojące obok siebie auta. Widzimy jednak, że już ktoś tam zaparkował. Ale co tam, w końcu to były dwa miejsca! Niestety, wszystkie zajęte. Kierowca niewielkiego auta nie przejmuje się wyrysowanymi liniami. Wciskamy więc klakson. Nie robi to na nim wrażenia, przecież nic złego nie zrobił… Zdziwiony naszą reakcją obrócił się na pięcie i ruszył w stronę wejścia. My musimy toczyć się dalej… Nachodzi nas jednak refleksja: wstydem nie jest źle zaparkować i się poprawić. Wstydem jest źle zaparkować, zostawić auto i iść sobie, mając wszystkich w głębokim poważaniu! Uf, to już koniec, udało się! Zaparkowaliśmy! Spoglądamy na zapełniony parking, inni kierowcy na nas. Z dumą i podniesionym czołem po zwycięskiej walce udajemy się do sklepu, gdzie będzie kolejny wyścig…

Savoir-vivre na parkingu

 A teraz poważnie: w okresie parkingowych wojen szczególnie zwracajcie uwagę na to, jak i gdzie stawiacie auto! Liczy się każda przestrzeń, więc nie myślcie tylko o sobie. Nie parkujcie na miejscach dla osób niepełnosprawnych, jeżeli nie macie takich uprawnień. Wysiadając, nie obijajcie drzwiami sąsiedniego auta. Jeżeli ktoś ma wrzucony wsteczny bieg i kierunkowskaz, znaczy to, że chce wjechać na dane miejsce tyłem. Kulturalni kierowcy powinni poświęcić mu kilka sekund uwagi. Zawsze odprowadzajcie wózki na miejsce, bo przy takim oblężeniu parkingu o rysę na aucie, zrobioną za pomocą nieodprowadzonego wózka (czyt. z powodu czyjegoś lenistwa) nie jest trudno. Powinniście nie tyle dobrze znać savoir-vivre, co przestrzegać go na drodze, zwłaszcza na parkingu.

 

Albin Sieczkowski,

autor bloga StrefaKulturalnejJazdy.pl

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.