W nocy z 13 na 14 czerwca br. do policjantów z Pajęczna trafiło nietypowe zgłoszenie. Według przekazanej informacji ktoś jeździł czołgiem po mieście. Kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce okazało się, że to 49-latek jeździł czołgiem T55 pod wpływem alkoholu. fot.Policja.pl

  • Pajęczno, godzina 21:40 - policjanci przyjmują nietypowe zgłoszenie,

  • Chwilę później na ulicy Mickiewicza patrol dostrzega zaparkowany na ulicy czołg T55 oraz stojącego obok mężczyznę,

  • Po rozmowie z mężczyzną policjanci ustalili, że to pasażer, a po chwili udaje się namierzyć kierowcę, właściciela pojazdu, który jest nietrzeźwy (badanie wykazało promil alkoholu w organizmie),

  • niepoważny ,,czołgista", 49-latek spędził resztę nocy w policyjnym areszcie, a kiedy wytrzeźwieje na pewno usłyszy zarzuty.


Policjanci z pomocą byłego żołnierza, który ma uprawnienia do kierowania takimi pojazdami, odholowali czołg na strzeżony parking na koszt właściciela.


  • Zgodnie z prawem za prowadzenie w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności natomiast za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, grozi kara do lat 8.




Policjantom udało się też ustalić, że początkowo czołg miał być przetransportowany w inne miejsce za pomocą lawety. Ta się jednak popsuła, a czołg zjechał z niej na czas naprawy. Niestety 49-latek, który przesadził z alkoholem postanowił się przejechać po mieście. Jakby tego było mało, czołg nie miał ubezpieczenia komunikacyjnego, a kierowca uprawnień do kierowania takimi pojazdami.

Albin Sieczkowski, bloger motoryzacyjny
Albin Sieczkowski felietonista z działu Felietony
Shopping Cart
Koszyk jest pusty
Razem
0,00 
0