Ośrodki Doskonalenia Techniki Jazdy stracą na nowelizacji ustawy o kierujących miliony. Ucierpi również bezpieczeństwo - ostrzega Polskie Stowarzyszenie Motorowe ODTJ.

Wszystkiemu winna nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami, przesuwająca o trzy lata zapisy związane z Centralną Ewidencją Kierowców, w tym przepis, że między czwartym a ósmym miesiącem od momentu uzyskania uprawnień kierowca odbędzie jeszcze dwa płatne kursy: dokształcający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Pierwszy przeprowadzać miały WORD-y za nie więcej niż 100 zł. Na drugi kierowca udałby się do ODTJ, gdzie zapłaciłby nie więcej niż 200 zł.


Prowadzący ODTJ-y przedsiębiorcy, którzy są zrzeszeni w Polskim Stowarzyszeniu Motorowym Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy, liczyli, że w ramach prac nad nowelizacją uda im się przeforsować zaproponowane przez siebie zmiany. Przedstawiono je w liście autorstwa Bogusława Bacha z Toruńskiej Akademii Jazdy, który został przekazany posłom.


Branżowcy chcieliby trzech zmian. Po pierwsze, modyfikacji brzmienia art. 91-95 ustawy o kierujących z dnia 5 stycznia 2011 r. „Szkolenie z zagrożeń w ruchu drogowym w części praktycznej i teoretycznej powinno być realizowane przez ośrodki doskonalenia techniki jazdy” - czytamy w piśmie. „WORD-y powinny zajmować się głównie egzaminowaniem, a edukacją powinni zajmować się fachowcy posiadający wieloletnią praktykę w dziedzinie doskonalenia techniki jazdy, BRD oraz jazdy defensywnej”.


Wówczas - jak tłumaczy Bach - koszt ogólny przedsięwzięcia byłby znacznie niższy, ponieważ podczas jednej wizyty kursant w ODTJ przeszedłby logiczny cykl edukacyjny, na który składałyby się teoria - podstawy BRD i techniki prowadzenia pojazdu, godzina zajęć praktycznych, podsumowanie, analiza błędów i wnioski uczestników. Podobny schemat szkolenia od kilkunastu lat z powodzeniem funkcjonuje w Szwecji.


Niektóre ODTJ-y już posiadają wiele elementów wyposażenia, takich jak tzw. Safety House, środki dydaktyczne, symulatory zderzeń czy dachowania.


Kolejną sprawą, która zdaniem właścicieli ODTJ powinna się pojawić w ustawie, jest wprowadzenie obowiązkowego szkolenia teoretycznego i praktycznego z zagrożeń w ruchu drogowym oraz BRD jako elementu do zrealizowania pomiędzy zakończonym szkoleniem kandydata na kierowcę a państwowym egzaminem na prawo jazdy. Czyli po ukończeniu kursu na prawo jazdy kandydat kierowany jest do ODTJ na obowiązkowe szkolenie teoretyczne i praktyczne liczące łącznie trzy godziny, po czym otrzymuje zaświadczenie i wraz z kompletem dokumentów z ośrodka szkolenia kierowców zapisuje się na egzamin państwowy na prawo jazdy.


- W ten sposób szkolenie obowiązkowe z zagrożeń w ruchu drogowym byłoby jednym w elementów podstawowego cyklu zdobywania uprawnień do kierowania i nie ingerowałoby w żaden sposób w CEPiK i CEK - tłumaczy Bach. - Zatem żadne opóźnienia w zmianach teleinformatycznych nie powinny mieć wpływu na jak najszybsze wprowadzenie szkoleń.


Branżowcy podkreślają, że zwłoka mogłaby liczyć maksymalnie sześć miesięcy od daty wprowadzenia nowej ustawy o kierujących, czas ten byłby potrzebny na przygotowanie jednolitego systemu szkolenia w polskich ośrodkach doskonalenia techniki jazdy oraz poinformowanie obywateli o nowym obowiązku. Podano tu również sugerowaną cenę szkolenia w ODTJ, które za dwie godziny teorii i dwie godziny praktyki kosztować by miało od 200 do 250 zł. „Szacowana kwota 200 - 250 zł może być porównana do podstawowych kosztów użytkowania samochodu, jest nawet niższa niż jakakolwiek składka OC młodego kierowcy na bardzo ekonomiczny samochód, niższa niż cena przeciętnej nowej jednej opony” - argumentują w piśmie właściciele ODTJ. „Zatem dodatkowy koszt szkolenia obowiązkowego to niewielki jednorazowy wydatek, a zarazem inwestycja w szeroko pojęte bezpieczeństwo na całe życie”.


Szkolenie praktyczne miałoby być także weryfikacją umiejętności nabytych na kursie na prawo jazdy. Sprawdzeniem nawyków, odruchów, a przede wszystkim wpływaniem na świadomość młodego kierowcy. - Szkolenie z zagrożeń w ruchu drogowym w formie zajęć na płytach poślizgowych powinno mieć formę wykonywania zadań i oceniania sytuacji, warunków, zachowania samochodu przy różnych prędkościach - mówi Bach. - Uczestnik po przekroczeniu granicy przyczepności i możliwości samochodu nabrałby przekonania, że nie jest w stanie zapanować nad pojazdem i że łatwiej zapobiegać, niż próbować ratować się z sytuacji awaryjnej. W trakcie powtarzania zadania instruktor na bieżąco korygowałby podstawowe zachowania młodego kierowcy i sposób prowadzenia pojazdu.


Eksperci wyrażają gotowość na nieodpłatne przygotowanie kompletnego programu szkolenia, które mogłoby być ujęte w rozporządzeniu w ciągu nawet kilku tygodni.


Grupa ekspertów ze stowarzyszenia OTDJ-ów opracowała poparty badaniami program zajęć przy współpracy ze szwedzkimi ośrodkami doskonalenia techniki jazdy, które posiadają najbogatsze doświadczenie w Europie w dziedzinie ochrony życia i zdrowia w ruchu drogowym. W Skandynawii dąży się do zrealizowania programu „wizja zero”, który zakłada zero ofiar śmiertelnych. Fundamentem tego programu jest edukacja młodych kierowców.


„Infrastruktura na dzień dzisiejszy bez modyfikacji jest przygotowana na wprowadzenie zmian” - ocenia w tekście Bach. „Od momentu wejścia w życie obowiązku szkoleń w ciągu kilku miesięcy pojawi się niewątpliwie wiele dodatkowych obiektów w wyniku naturalnych praw rynkowych. Należy również uwzględnić możliwości ośrodków doskonalenia techniki jazdy, które są w trakcie budowy i poczyniono w kierunku przygotowań do szkoleń obowiązkowych milionowe inwestycje. Do dnia dzisiejszego już wielu przedsiębiorców zainwestowało w budowę nowych ośrodków doskonalenia techniki jazdy, niejednokrotnie zaciągając na ten cel kredyt. Przedsiębiorcy ci odpowiadali na potrzeby rynku, tak by zapewnić pełną wydolność ośrodków doskonalenia techniki jazdy zgodnie z przewidywaniami przedmiotowej ustawy.” Szkoleniowcy podkreślają, że nawet banki, traktując poważnie vacatio legis Ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, udzielały przedsiębiorcom kredytów. Przesunięcie w czasie wejścia w życie niniejszej ustawy wraz z rozporządzeniami wykonawczymi prowadzi do braku stabilizacji gospodarczo-prawnej oraz do braku zaufania obywateli do państwa.


W piśmie szkoleniowcy przywołują krótką analizę stanu bezpieczeństwa na drogach. Wynika z niego, że kierowcy najkrócej posiadający prawo jazdy nadal powodują najwięcej tragicznych zdarzeń drogowych, a odpowiedzialny za to jest ułomny system edukacji i szkolenia. Polscy kierowcy wykazują się bardzo niskim poziomem świadomości, a podstawowym rozwiązaniem jest właściwa edukacja.


Ponadto, opierając się o statystyki krajów, które poprzez wprowadzenie szkoleń obowiązkowych z zagrożeń w ruchu drogowym obniżyły wypadkowość w grupie młodych kierowców o około 30 - 50 proc., szacuje się, że w Polsce co roku zginie ponad sto osób, jeśli nie wprowadzimy szkoleń obowiązkowych do naszego procesu uzyskiwania uprawnień do kierowania pojazdami.


W Polsce w ruchu drogowym ginie około 3500 - 4000 osób rocznie. „Jeżeli nie wprowadzimy gotowej reformy dotyczącej szkoleń obowiązkowych to NIE URATUJEMY 30 proc. MŁODYCH KIEROWCóW, tj. ponad STO młodych osób rocznie” - twierdzą instruktorzy techniki jazdy.


To nie wszystko. Bank Światowy oszacował, że śmierć w wypadku drogowym jest o wiele większą stratą dla gospodarki niż w wyniku choroby, bo zwykle ginie osoba w pełni sił, która jeszcze przez wiele lat mogłaby pracować. W przypadku naszego kraju jeden zgon na drodze wyceniono na 2,5 mln euro, czyli ponad 10 mln zł (rocznie ginie ok. 4 tys. osób, więc tracimy 40 mld zł). To nie tylko koszt pracy policji, karetek czy szpitali, ale przede wszystkim suma podatków, jaką ofiara wniosłaby do Skarbu Państwa, gdyby żyła i pracowała - wyliczają autorzy pisma.


„Czy posłowie przez zaniechanie i ciągłe odwlekanie najważniejszych zmian dotyczących ruchu drogowego chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za śmierć nieświadomych kierowców?” - pytają autorzy pisma. Na razie nie uzyskali na to pytanie odpowiedzi. O pomoc poprosili organizacje zrzeszające ośrodki szkolenia kierowców. Spotkanie w tej sprawie ma odbyć się 26 stycznia w Toruniu.


Maciej Piaszczyński


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0