OC drożeje, kierowcy niezadowoleni

Kierowcy, którzy w tym roku jeszcze nie kupili OC, będą musieli sięgnąć głębiej do kieszeni. Składki ubezpieczeń komunikacyjnych ciągle rosną. Za obowiązkowe polisy trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt procent więcej niż w styczniu.

Dlaczego kierowcy muszą coraz więcej płacić za obowiązkowe ubezpieczenie OC? Wynika to m.in. z dynamicznego wzrostu wartości wypłacanych odszkodowań i świadczeń, wytycznych KNF-u dotyczących praktyki likwidacji szkód i sposobu kalkulacji cen, wprowadzonego niedawno podatku obciążającego instytucje finansowe, w tym zakłady ubezpieczeń, ale także ze złej kondycji firm ubezpieczeniowych, które od dłuższego czasu mierzą się z problemem nierentowności polis w tym segmencie. A już w 2017 roku, co zapowiada minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, może zostać przywrócony tzw. podatek Religi. Jeśli zacznie on obowiązywać, każda polisa OC będzie obłożona dwunastoprocentowym obciążeniem, które w całości będzie odprowadzane do budżetu NFZ z przeznaczeniem na leczenie ofiar wypadków drogowych.

Większa pojemność, większa podwyżka

– Kierowcy, którzy spodziewali się za OC zapłacić podobną składkę, jak w zeszłym roku, mogą być rozczarowani – mówi Bartłomiej Behnke z multiagencji ubezpieczeń Superpolisa. – Wyrywkowo sprawdzając ceny dla przykładowych posiadaczy aut dostrzec można, że aktualne ceny są wyższe nawet o kilkadziesiąt procent od tych, jakie ubezpieczyciele byli skłonni zaoferować jeszcze w styczniu.

Komentarz eksperta potwierdzają wyniki badania przeprowadzonego przez ekspertów z porównywarki ubezpieczeń mfind.pl. Wyliczyli oni, że pod koniec grudnia 2015 roku za OC kierowcy średnio płacili 618 zł. W czerwcu 2016 roku suma ta wzrosła do 856 zł. Oznacza to podwyżkę o 238 zł, czyli aż 38 proc.!

Jeszcze boleśniejsza podwyżka dotknęła kierowców samochodów z silnikami o pojemności powyżej 2 litrów. W czerwcu płacili oni za OC aż o 44 proc. więcej niż pół roku wcześniej (wzrost z 705 zł do 1018 zł). Podwyżka dla posiadaczy aut z silnikami do dwóch litrów pojemności mieści się w tegorocznej normie – wyniosła 38 proc. (z 604 zł do 833 zł).

Dwa przykłady

Wzrost cen za obowiązkowe ubezpieczenie komunikacyjne obrazują także kalkulacje przeprowadzone przez Superpolisę dla tych samych profili kierowców i samochodów w styczniu, na koniec pierwszego kwartału i po półroczu. Multiagencja ubezpieczeniowa cyklicznie monitoruje poziom składek dla 33-letniego właściciela pięcioletniego opla astry, który prawo jazdy ma od dziesięciu lat i już siódmy rok opłaca OC, a także dla 37-latka z prawem jazdy od piętnastu lat, od dziesięciu lat wykupującego OC, który jeździ czteroletnim volkswagenem golfem. Pierwszy kierowca nie kupi w Warszawie OC za kwotę mniejszą niż 779 zł, przy czym kilka miesięcy temu za ubezpieczenie mógł zapłacić 735 zł, a w styczniu kosztowałoby go zaledwie 608 zł, czyli aż 28 proc. mniej niż obecnie. Jeszcze bardziej podrożało ubezpieczenie w przypadku drugiego kierowcy. Na początku roku polisę dla zarejestrowanego w stolicy auta mógł on kupić za 516 zł, a aktualnie cena najtańszej oferty wynosi 677 zł. To o 31 proc. więcej niż na początku roku.

Kierowcy się skarżą, ale mają wybór

– Podwyżka o jedną czwartą czy nawet połowę, przy kwotach rzędu kilkuset złotych, to różnica odczuwalna dla portfela – mówi Behnke. – Nic więc dziwnego, że zdecydowana większość kierowców przy decyzji o zakupie OC kieruje się kryterium ceny. Na szczęście każde towarzystwo ubezpieczeniowe prowadzi własną politykę cenową, dzięki czemu składki za ubezpieczenie nigdy nie rosną w jednakowym tempie.

– Zapowiadane wysokie podwyżki cen OC stały się faktem – dodaje Bartosz Salwiński, współzałożyciel i prezes porównywarki ubezpieczeń mfind.pl. – Codziennie rozmawiamy z klientami, którzy skarżą się na wyższe składki. Szczególnie niekorzystne są oferty odnowieniowe – spotkaliśmy się z przypadkiem, że ubezpieczyciel zaproponował bezszkodowemu kierowcy składkę wyższą o prawie 1000 zł. Jedynym sposobem na oszczędność jest porównanie ofert wielu towarzystw i wybranie najtańszej.

Jakub Ziębka

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.