W pewnym momencie pomiędzy dyrektorami WORD-ów zaczęła się tworzyć wojna ideologiczna. Ci, którzy wybrali PWPW, zaczęli krzyczeć na tych, co wybrali system ITS/Sygnity i na odwrót. Od początku byłem przeciwny tego typu rozgrywkom - mówi w rozmowie ze „Szkołą Jazdy” Łukasz Kucharski, nowy prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD.

Jak doszło do tego, że został pan prezesem KSD WORD?


? Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Pomysł zrodził się dosłownie tydzień lub dwa przed sławnym zjazdem KSD WORD. Zadzwonił wówczas do mnie kolega z byłego i obecnego zarządu i wspomniał, że mógłbym się zdecydować na to stanowisko, bowiem chodziły już słuchy, że dotychczasowy prezes będzie składał rezygnację. Nie wiedziałem, co o tym myśleć. Zdawałem sobie sprawę, że będzie to dla mnie dodatkowa praca, że trzeba będzie zainwestować swój prywatny czas, ale podjąłem się. O to, jak mi to wychodzi, trzeba spytać innych członków stowarzyszenia.


Czy zmiany w zarządzie były konieczne?


? Trudno powiedzieć. Kiedy tworzyliśmy nowy zarząd, wśród przemyśleń na temat tego, jak miałby on wyglądać, ja wyszedłem z propozycją, aby ukształtować go w taki sposób, żeby wynikał z jakiegoś podziału geograficznego. Żeby nie było pominiętych regionów. Tak też się stało. Wiadomo jednak, że zawsze są i zadowoleni, i niezadowoleni. Ja już słyszałem nawet, że grupa ITS-u wygrała, ale zapewniam - jak zresztą mówiłem jeszcze przed głosowaniem nad moją kandydaturą - że nie uznaję wojen między jednymi i drugimi, i będę reprezentantem wszystkich, a nie tylko wybranych grup. Myślę, że teraz już większość się o tym przekonała, jednak przyznaję, że na początku były duże emocje.


Jakie ma pan plany rozwoju KSD WORD?


? Na pewno rozwój stowarzyszenia pod względem formuł jego działalności. Ja chciałbym się zająć organizacją szkoleń i ujednoliceniem interpretacji przepisów. W tej chwili przygotowujemy informację ankietową, z którą będziemy jako organizacja zwracać się do dyrektorów z pytaniem, jakimi tematami byliby zainteresowani. Już dziś wiadomo, że ważnymi tematami są na pewno zamówienia publiczne, bezpieczeństwo ruchu drogowego, wydatkowanie, obieg dokumentów i mnóstwo innych tematów, gdzie mamy do czynienia z różnymi interpretacjami. Moim marzeniem jest, aby były one jasne i niejednorodne.


Jak pan skomentuje ciągłe rotacje WORD-ów pomiędzy systemami ITS/Sygnity a PWPW?


? Trudno cokolwiek komentować, bowiem są to indywidualne decyzje każdego z dyrektorów WORD. Każdy ośrodek ma inną specyfikę pracy i warunki infrastrukturalne. Ja mogę się wypowiedzieć jedynie za swój ośrodek. W WORD-zie w Łodzi w trybie zapytania ofertowego, które w całym kraju było takie samo, zadecydowaliśmy o wyborze ITS/Sygnity. Były dwie przyczyny. Pierwszym kryterium, jak pamiętamy, była cena. Po drugie, gwarancja, że ten system będzie działał, a po trzecie, tylko system ITS/Sygnity spełniał wymagania, które zostały przekazane w zapytaniu. System PWPW wymagał z goła odmiennego sprzętu komputerowego. W niektórych ośrodkach ten system nie mógł być zainstalowany, bo po prostu nie dało się tego zrobić.


WORD Łódź ma wykupiony oferowany przez PWPW interfejs umożliwiający przyłączenie do swojego systemu. Do dziś - jak wiadomo - ten interfejs nie działa. Jesteśmy po kontroli z Urzędu Marszałkowskiego dotyczącej trybu zamówień. Okazało się, że jesteśmy w prawie.


Wśród WORD-ów zaczął się tworzyć podział na ośrodki z PWPW i z ITS/Sygnity. Czy to zdrowa sytuacja?


? Najbardziej przykre jest właśnie to, że w pewnym momencie zaczęła się tworzyć wojna ideologiczna. Ci, którzy wybrali PWPW, zaczęli krzyczeć na tych, co wybrali system ITS/Sygnity i na odwrót. Od początku byłem przeciwny tego typu rozgrywkom.


Czy coś wskazuje na to, że sprawa ta dobrnie w końcu do szczęśliwego finału?


? Niektórzy dyrektorzy przyparci do muru ? czy to przez opinię publiczną, czy to przez inne kwestie ? próbowali za wszelką cenę wybrnąć z tematu. Tych, którym się to udało, nazywam szczęściarzami, bo mają sprawny system. U nas sytuacja jest nie do przebrnięcia przez wzgląd na prawo o zamówieniach publicznych. Zapytałem wręcz Urząd Marszałkowski, czy dziś zasadne byłoby na siłę naprawianie problemu, mając oczywiście na względzie, że już właściwie trwają przygotowania do 2014 r. Pytanie, czy rozsądne jest wydawanie pieniędzy dwa razy na coś, co i tak trzeba będzie niebawem zmienić.


Wróćmy do spraw związanych z KSD WORD. Czy stowarzyszenie pod pana wodzą planuje usprawnić nieco politykę informacyjną? Wcześniej bywało tak, że o różnego rodzaju decyzjach dowiadywaliśmy się od osób trzecich.


? Na pewno będzie lepiej. Jestem właśnie w trakcie prac nad poprawą funkcjonowania naszej witryny internetowej, która stanie się platformą łączącą nas z mediami i czytelnikami. Wszystko niestety trwa. Właśnie przywiozłem wszystkie dokumenty i narzędzia z Warszawy do Łodzi.


Rozmawiał Maciej Piaszczyński


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0