Nowe przepisy dotyczące formowania korytarza życia dla służb ratunkowych, jak również jazdy na suwak. Niestety nie rozwiąże to dotychczasowych problemów.

SPRAWDŹ AKTUALNE MATERIAŁY

W Polsce przez lata dużo wątpliwości budziły zasady jazdy przy kończącym się pasie ruchu. W teorii wszystko było jasne, ale w praktyce kierowca, który dojeżdżał do końca pasa (nierzadko pustego), bywał uważany za „cwaniaka”, którego należy „ukarać”, nie pozwalając mu na zmianę pasa.

Zasada naprzemiennego wjeżdżania na pas

Ministerstwo Infrastruktury postanowiło uporządkować kłopotliwą sytuację. Teraz – w warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni - będzie obowiązywała zasada naprzemiennego wjeżdżania na pas, przy czym kierujący, który znajduje się na przejezdnym pasie, traci bezwzględne pierwszeństwo – po wejściu w życie nowych regulacji będzie obowiązany bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu, zmianę tego pasa ruchu na sąsiedni, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy. Kwestią sporną i źródłem potencjalnie niebezpiecznych sytuacji może być definiowanie przez kierującego „warunków znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni”. Szczególnie w pierwszych tygodniach od wejścia w życie ustawy należy zachować czujność na drodze.

SPRAWDŹ AKTUALNE MATERIAŁY

Brak pomysłu na własną jazdę

Głównym problemem, a zarazem czynnikiem zmniejszającym płynność ruchu, może pozostać obserwowany na drogach od lat brak pomysłu na własną jazdę. Kierujący widząc utrudnienie nie analizują (bądź po prostu nie potrafią tego zrobić) rozwoju sytuacji na drodze – zarówno na własnym pasie, jak i sąsiadujących. W efekcie nie dopasowują prędkości czy odstępu od innych pojazdów w sposób umożliwiający płynną zmianę pasa ruchu. Gdy jedno z aut zatrzymuje się w oczekiwaniu na możliwość zmiany pasa, a później kolejne, by taki manewr umożliwić, pojawiają się dodatkowe utrudnienia w ruchu, który definitywnie traci płynność.

Niestety podobnie wygląda sytuacja w przypadku przejazdu pojazdu uprzywilejowanego, przy czym nie chodzi tu o sytuację w stojącym korku, którą rozwiąże korytarz życia, a codzienne przejazdy karetek, radiowozów czy wozów strażackich przez miasto. Część zmotoryzowanych widząc i słysząc sygnały nadawane przez pojazd uprzywilejowany nie szuka optymalnego rozwiązania sytuacji – np. przyspieszenia i zmiany pasa ruchu, tylko odruchowo naciska hamulec, co może doprowadzić do przyblokowania pojazdu jadącego na ratunek między innymi samochodami.

Stan wyższej konieczności

Przedstawiciele służb wielokrotnie przypominali, że w niektórych sytuacjach ustąpienie pierwszeństwa polega na przyśpieszeniu tak, aby nie zmuszać pojazdu uprzywilejowanego do konieczności gwałtownego hamowania. W konkretnych sytuacjach można też wjechać za sygnalizator, na którym wyświetlany jest sygnał czerwony. Stan wyższej konieczności wyklucza w tym przypadku odpowiedzialność za wykroczenie. Warto o tym przypominać kursantom i w miarę możliwości wskazywać kierujących, którzy zachowali się w nieoptymalny sposób. Po zakończeniu szkolenia tylko nieliczna grupa zmotoryzowanych pozostaje zainteresowana aktualizacją swojego stanu wierzy czy umiejętności.

SPRAWDŹ AKTUALNE MATERIAŁY
Łukasz Szewczyk felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0