• Czy wobec wzrastającego zainteresowania kursami na prawo jazdy kategorii B i braku instruktorów na rynku może się zdarzyć, że nie będziemy w stanie zapewnić usług szkoleniowych kandydatom na kierowców?
  • W programie Porozmawiajmy o Branży dyskutowaliśmy, czy może się zdarzyć, że do OSK trafi klient, a my powiemy, że go nie obsłużymy?




Piotr Rucki, właściciel szkoły Elmol w Warszawie, potwierdza, że takie sytuacje już miały miejsce. Zdarzało się, że klient otrzymywał informację, iż na konkretny kurs nie ma już w danym terminie miejsc.





"Taka sytuacja ma miejsce w wielu ośrodkach. Z kim nie rozmawiam, wszyscy potwierdzają, że ruch jest. Mówimy przede wszystkim o kategorii B, choć na kategorię A ruch jest także. Przewiduję i planuję kwartalnie. Musimy planować na kilka miesięcy do przodu".





Maciej Kulka, powiedział, że w jego OSK Kulka zawsze, gdy w firmie pojawia się klient, już na samym początku jest informowany jak wygląda harmonogram zajęć, najbliższe wolne terminy, z jaką częstotliwością mogą odbywać się jazdy. Ważne, aby informować realnie i rzetelnie.





"Nie zwodzimy, nie ma takiej sytuacji, że ktoś przychodzi, zapisujemy, przyjmujemy pieniądze i umawiamy za trzy lub cztery miesiące. Od razu przedstawiamy plan, informujemy jak to wygląda. Jeżeli ktoś się zgadza i chce poczekać, zostaje. Ale bardzo często zdarzały się takie komentarze- "niestety, proszę państwa jest lipiec. Ja nie będę czekał do września na jazdy, bo chciałem w wakacje zrobić kurs prawa jazdy- teraz mam czas".






 




asfdsf


Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0