Zmiana przepisów pozwoli osobom z dysfunkcjami słuchu zdawać prawo jazdy na kategorie C i C1. Oznacza to, że tak jak w innych państwach europejskich, niesłyszący będą mogli być kierowcami zawodowymi.

Do tej pory przepisy nie dopuszczały, by osoby niesłyszące wykonywały zawód kierowcy ciężarówek. Bo chociaż ustawa o kierujących pojazdami z 2011 roku mówi, że „osoba niepełnosprawna pod względem fizycznym może być kierującym, jeżeli uzyskała orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem”, to rozporządzenie ministra zdrowia z 2014 roku stanowi, iż osoby niesłyszące lub osoby z poważnym ubytkiem słuchu, którego nie można skompensować za pomocą urządzeń technicznych (np. aparaty słuchowe), są pozbawione możliwości ubiegania się o prawo jazdy kategorii C1 i C.


Będzie nowelizacja ustawy


Teraz prawo ma zostać zmienione. Na początku kwietnia odbyło się posiedzenie sejmowej komisji ds. petycji. Posłowie zdecydowali, że podejmą prace nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami.


- Co prawda petycja, która trafiła do komisji, nie została przyjęta, jednak posłowie sami zdecydowali, że przepisy zmienią - mówi Krzysztof Kotyniewicz, prezes Polskiego Związku Głuchych. - O te zmiany walczymy od kilku lat. Mam nadzieję, że w końcu zostaną wprowadzone i głusi będą mogli być kierowcami samochodów ciężarowych, a w przyszłości także kierowcami autokarów.


Zmiany mają dotyczyć dwóch osobnych kwestii. Przede wszystkim osoby głuche będą mogły bez żadnego problemu odbyć kurs i zdać egzamin w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. Poza tym to WORD będzie musiał zapewnić tłumacza języka migowego. Na swój koszt! Obecnie głusi zdający egzamin na samochody osobowe muszą sprowadzić kogoś z takimi uprawnieniami.


„To jest fantastyczna wiadomość”


- Ogromnie się z tego cieszę - mówi Piotr Makioła z chorzowskiego Ośrodka Szkolenia Kierowców „Elmak”, który w swojej ofercie ma kursy na prawo jazdy kategorii B dla niesłyszących. - Po pierwsze to bardzo poszerzy horyzonty zawodowe ludziom z tym rodzajem niepełnosprawności. Dotychczasowe przepisy były absolutnie niedorzeczne. Nie ma żadnej różnicy, czy banany przewozi osoba słysząca, czy niesłysząca, bo przecież z nimi nie rozmawia. A daje jej to możliwość pracy i dobrego zarobku. Zawodowy kierowca przewożący towar naprawdę nie musi słyszeć ani mówić. A po stronie pracodawcy jest takie przygotowanie dokumentów przewozowych, żeby kierowca nie musiał się nimi martwić.


Jak podkreśla Makioła, jego radość nie jest bezpodstawna, bo osoby głuche są doskonałymi kierowcami.


- Gdyby przejrzeć statystyki wypadków, to zdarzeń z osobami niesłyszącymi będzie może kilka w skali roku - wyjaśnia. - I w tych zdarzeniach to głusi są poszkodowanymi, a nie winnymi wypadków.


Bezpieczni, uważni kierowcy


Makioła sam miga, a kierowców niesłyszących szkoli od lat.


- Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że oni sobie świetnie poradzą - mówi. - A ci, którzy mają wątpliwości, jak osoba niesłysząca usłyszy klakson albo pojazd uprzywilejowany, proponuję zastanowić się, jak ma go usłyszeć osoba pełnosprawna, która rozmawia przez telefon i słucha muzyki na cały regulator.


Jak podkreśla szef OSK „Elmak”, głusi od dziecka są uczeni tego, że muszą polegać na innych zmysłach. Oznacza to, że są bardzo uważni i skoncentrowani.


- Czasami podczas kursu widzę, że mój klient widzi pojazd uprzywilejowany znacznie szybciej niż inni uczestnicy ruchu - mówi. - Dlatego naprawdę nie ma powodów do obaw.


Na razie nie ma planów, żeby dać niesłyszącym możliwość zdawania prawa jazdy na kategorie D i D1. Ten fragment petycji posłowie zdecydowanie odrzucili. Komisja uznała, że kierowcy autobusów muszą swobodnie kontaktować się z pasażerami prowadzonych przez nich pojazdów, szczególnie w sytuacjach awaryjnych.


Przygotowywany przez posłów projekt ma trafić do biura legislacyjnego Sejmu. Otrzymał on poparcie Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Zmienione prawo ma obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku.


Anna Łukaszuk

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0