Kiedy nasza jazda staje się wyścigiem zamiast podróżą, z której czerpiemy przyjemność, to chyba coś jest nie tak. I to na pewno nie z naszym samochodem! Kulturalny kierowca pomaga innym kierującym zrobić dokładnie to, czego chce również on sam - bezpiecznie dotrzeć do celu.

Patrząc na to, co dzieje się codziennie na naszych drogach, wydaje mi się, że chyba uczyłem się w jakiejś nietypowej szkole nauki jazdy. A może mój instruktor był jakiś dziwny? Czy rodzice wpoili mi dziwne zasady dotyczące jazdy samochodem? Bo nie rozumiem, dlaczego niektórzy kierowcy zachowują się za kółkiem jak w piaskownicy.


Dobre maniery


Gdy byłem mały, uczono mnie dobrych manier. Takich słów, jak „proszę”, „dziękuję”, otwierania drzwi płci pięknej, ustępowania pierwszeństwa ludziom, którzy z jakiegoś budynku albo pomieszczenia wychodzą, a nie do niego wchodzą. To jedne z podstawowych standardów w naszym codziennym życiu.


Nie wstydzę się powiedzieć, że jestem kulturalny. Ba, napawa mnie to dumą! Zawsze cieszyłem się jak dziecko, gdy usłyszałem pozytywny komentarz na mój temat, który kierowały do mnie obce osoby. Zresztą komu z nas nie sprawia to radości? Jesteśmy dumni, gdy nas się dostrzega i docenia. Umiejętność bycia kulturalnym z upływem czasu stała się nawykiem automatycznym. Rozwijam ją w moim obecnym, dorosłym życiu.


Oko za oko, ząb za ząb


Gdy codziennie jadę do pracy, nierzadko obserwuję, że maniery niektórych kierowców jeszcze śpią. Tak się spieszą, że zapominają je obudzić. Wyczyny niekulturalnych kierowców przypominają mi zabawy w piaskownicy, gdzie w wieku dziecięcym ciągle powtarzaliśmy „zostaw, to moje!”. Na drodze brzmi to tylko trochę inaczej: „zostaw, nie wjeżdżaj i tak cię nie wpuszczę, to moje miejsce!”. Egoistyczne działania na drodze sprawiają, że kierowcy zapominają o „idei piaskownicy”, w której nie chodziło o to, żeby wszystkich z niej wyrzucić. Wręcz przeciwnie. Chodziło o to, żeby się nią podzielić, wspólnie bawić i poznać nowych przyjaciół, a nie późniejszych wrogów.


Cóż, dzieciaki bawiące się w piaskownicy nie zawsze są w tym samym przedziale wiekowym. Nierzadko nie łapią, o co chodzi, dlatego im można wybaczyć. Ale nam, dorosłym? Jeśli ja dzisiaj nie wpuszczę kierowcy, to mogę spodziewać się z jego strony tego samego. Być może już jutro to on wstanie wcześniej, będzie jechał szybciej i mnie nie wpuści przed siebie.


Oko za oko, ząb za ząb. To jest, co będzie jutro jest nieważne. Dla niekulturalnych osób liczy się dziś i teraz. W nosie mają, co zdarzy się jutro, co za najbliższym zakrętem. Ważne, że nie wpuścili innego kierowcy. Udało im się, brawo!


Zastanawia mnie tylko, co czuje taki kierowca „blokada wjazdu”, gdy dopnie swego? Zadowolenie? Dumę? Czuje się pewnie lepszym kierowcą, a przecież wychodzi na zwykłego chama.


Bezcenny uśmiech


Kiedy nasza jazda staje się wyścigiem, zamiast podróżą, z której czerpiemy przyjemność, to chyba coś jest nie tak. I to na pewno nie z naszym samochodem! Kulturalny kierowca pomaga innym kierującym zrobić dokładnie to, czego chce również on sam - bezpiecznie dotrzeć do celu. Blokowanie wszelkimi możliwymi sposobami wjazdu wywołuje u większości niepotrzebne nerwy, które, nie ukrywajmy, prowadzą do kolizji, wypadku czy innego negatywnego rezultatu agresji drogowej.


Może jednak należy go wpuścić? Nic mi się nie stanie, a kierowca będzie wdzięczny. Przyjaźnie pomacha w naszym kierunku ręką, uśmiechnie się z wyrazem wdzięczności.


Każdy kierowca, który codziennie pokonuje pewną trasę, bierze udział w swoistym teście nastroju. Jeżeli na drodze nikt mu nie zawinił i odwrotnie - wszyscy byli dla siebie wyrozumiali, a on bez nerwówki dotarł do celu, to go zdaje. W pozytywnym nastroju staje się bardziej wydajny w pracy. Bycie agresywnym kierowcą oznacza przeważnie niechęć do współpracy w miejscu, gdzie pracujemy. Nerwowy kierowca szuka czegoś lub kogoś, żeby się wyżyć - taki odwet za to, co się działo na drodze.


Nadszedł więc czas, aby nieco zwolnić. Bądź miły dla innych - tak, ty! Jestem pewien, że rodzice często mówili do ciebie przed zabawą w piaskownicy: „musisz się dogadać z innymi”.


 


Albin Sieczkowski, autor bloga StrefaKulturalnejJazdy.pl


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0