Przejdź do treści

Megatiry kością niezgody

ciężarówka

Komisja Europejska rozważa zmianę unijnych przepisów i wpuszczenie na drogi w ruchu transgranicznym tzw. gigalinerów. Zalegalizowaniu blisko 60-tonowych ciężarówek sprzeciwia się aż 237 organizacji ze Starego Kontynentu, za są międzynarodowi przewoźnicy.

Chodzi o zmianę unijnej dyrektywy, która mówi, jakie pojazdy muszą być dopuszczone w ruchu transgranicznym na terenie państw Eurolandu. Teraz ciężarówki mogą być długie na prawie 19 metrów i nie cięższe niż 40 ton. Istnieje możliwość, że już niedługo to się zmieni. Komisja Europejska rozważa zwiększenie długości (ponad 25 m) i tonażu ciężarówek (60 ton). Pomysł dopuszczenia takich megaciężarówek (inna nazwa to gigaliner lub EMS) od początku budzi w Polsce duże kontrowersje. Każda ze stron (zwolennicy i przeciwnicy takiego rozwiązania) przytacza inne argumenty. Walka na słowa trwa.

Dopuścić, nie dopuścić?

Za wprowadzeniem proponowanych zmian jest m.in. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. Dlaczego?

? Wśród korzyści zastosowania EMS należy wymienić możliwość przewozu tej samej ilości ładunków mniejszą liczbą pojazdów, lepsze wykorzystanie kierowców zawodowych, których liczba w UE stale się zmniejsza, łatwiejszą współpracę z innymi gałęziami transportu, czyli zwiększenie intermodalności, mniejsze zużycie paliwa i redukcję emisji CO2, mniejsze obciążenia jednostkowe na drogę dla tej samej ładowności ze względu na większą liczbę osi i zmniejszonym naciskom osi – wylicza Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu ZMPD. ? Dane, w tym z Komisji Europejskiej, wskazują, że wzrost transportu drogowego, mimo możliwych spowolnień gospodarczych, będzie większy niż wzrost PKB. Dlatego wprowadzenie w Polsce EMS w ruchu transgranicznym może zaoferować lepszy, wydajniejszy transport drogowy, dający wymierne rezultaty w zmniejszeniu kongestii (zatłoczenia – przyp. red.) na drogach.

Innego zdania jest Wojciech Makowski z kampanii „Tiry na tory”.

– Powodów, dla których megaciężarówki nie powinny wjeżdżać na unijne drogi, jest wiele – mówi Makowski. – Choćby ze względu na bezpieczeństwo. Przez to, że wzrośnie waga i długość tira, jeszcze bardziej zwiększy się martwe pole dla kierowcy. Proszę sobie także wyobrazić skutki wypadku, w którym uczestniczy taki gigaliner. Kolejną ważną kwestią są kontrole. Skąd możemy mieć pewność, że pojazdy nie byłyby jeszcze większe i cięższe niż się zakłada? Z raportu NIK wynika, że już teraz ITD słabo kontroluje ciężarówki. Są one prowadzone tylko w godzinach pracy inspekcji. A pojazdy jeżdżą przecież prawie non stop.

Argumenty Makowskiego podziela blisko 237 organizacji skupionych wokół grupy No Mega Trucks Campain. Inicjatorami platformy są: organizacja ekologiczna Friends of the Earth Europe, Europejski Klub Automobilowy (European Automobile Clubs), Europejska Federacja Pracowników Transportu (European Transport Workers’ Federation) i Koalicja na rzecz Kolei (Allianz pro Schiene) w Niemczech.

Infrastruktura kuleje

Obie strony zgodnie potwierdzają, że największym problemem związanym z dopuszczeniem do Polski gigalinerów jest stan infrastruktury drogowej.

– Dopuszczenie megaciężarówek na części starszej infrastruktury, znajdującej się w ciągach dróg krajowych, szczególnie mostów i wiaduktów, ze względu na ich możliwości techniczne będzie ograniczone, a w niektórych sytuacjach niemożliwe – wyjaśnia Wilk. – Ponadto mogą pojawić się problemy związane z dostępem do powierzchni parkingowej, manewrowej na terminalach, także problemy z nieprzystosowaniem wąskich skrzyżowań.

Podobne argumenty przytacza Makowski. Jest jednak jedno ale. Międzynarodowi przewoźnicy uważają, że zły stan infrastruktury nie jest powodem, dla którego powinno się w Polsce zrezygnować z wpuszczenia gigalinerów na drogi.

– Wybudowanie ciągów autostrad, szczególnie A2 i A4, dawałoby możliwości dopuszczenia do ruchu takich pojazdów na tych drogach oraz na wyznaczonych drogach dojazdowych do centrów logistycznych lub terminali znajdujących się w pobliżu tych autostrad – argumentuje Wilk. – Takie możliwości występują również na zmodernizowanych odcinkach dróg krajowych w sieci TENT.

Co na to polski rząd?

Zmiana unijnej dyrektywy jest planowana na grudzień. Jednak czy do takiej decyzji na pewno dojdzie – jeszcze nie wiadomo. Poza tym poszczególne państwa członkowskie, mimo wskazań Komisji Europejskiej, mogą nie dopuścić megaciężarówek na swoje terytorium. Jakie w tej sprawie stanowisko zajmuje Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej? Na razie czeka na raport zamówiony na Uniwersytecie Szczecińskim. Do chwili zamknięcia tego numeru „Szkoły Jazdy” dokument nie został jeszcze przez resort przyjęty.

 

Jakub Ziębka

 

Shopping cart0
Brak produktów w koszyku!
Continue shopping
0