Marek Rupental: analiza wypadku, zawracanie w miejscu niedozwolonym

“Genetycznie” mamy zakodowane ocenianie słuszności ustawionych przy drodze znaków. Czy linia ciągła powinna występować w tym miejscu, czy zakaz wyprzedzania w tym miejscu to nie przesada, podobnie  wprowadzane znakami ograniczenia prędkości? Zdecydowanie lepsze dla naszego zdrowia psychicznego byłoby zaprzestanie zastanawiania się nad ich słusznością, a w zamian: stosowanie się do nich.

Opis zdarzenia

  • W rejonie prowadzonych na drodze powiatowej robót, na prostym odcinku drogi, kierujący samochodem osobowym z uwagi na tworzące się w tym miejscu „korki”, chcąc ominąć utrudnienia wykonał manewr zawracania w miejscu niedozwolonym.
  • Nie zastosował się do znaku P-4 (linia podwójna ciągła) oraz P-21 (powierzchnia wyłączona z ruchu) i doprowadził do wymuszenia pierwszeństwa na motocykliście, w wyniku czego doszło do zderzenia się pojazdów.
  • Motocyklista poniósł śmierć na miejscu.

Komentarz:

Miejsca prowadzonych prac na drodze, bez względu na ich charakter obligują wykonawcę do przygotowania projektu czasowej organizacji ruchu w miejscu prowadzonych prac. Powoduje to, często zupełnie inny kierunek ruchu, czy też wprowadza dwukierunkowy ruchu na dotychczasowej jezdni jednokierunkowej. Wśród gamy znaków drogowych, zarówno tych poziomych jak i pionowych znajdują się między innymi te, które pozwalają na zmianę dotychczasowego przebiegu ruchu.  Jak pokazuje codzienność życia, nierzadko dochodzi  do sytuacji, kiedy kierujący napotyka na swojej drodze korek i  łamie wszelkie zasady bezpieczeństwa nie licząc się  z zagrożeniem jakie może spowodować jego irracjonalne zachowanie się wobec innych uczestników ruchu drogowego. W ostatnim czasie media wielokrotnie podawały informację o „śmiałkach”, którzy nie chcąc tkwić w „korku” na autostradzie zawracają i jadą „pod prąd” do najbliższego zjazdu.

Każdy znak umieszczony na drodze przez zarządcę ma za zadanie ukierunkować ruch, zapewniając jego uczestnikom maksimum bezpieczeństwa. Jak dochodzi do wypadków? Otóż zaczyna się od drobnych wykroczeń, a te przeradzają się często w tragiczne skutki. Ustawodawca zabrania przekraczania linii ciągłej z uwagi na mogące wystąpić zagrożenia. Groźniejsze w skutkach konsekwencje mogą wynikać z niezastosowania się znaku poziomego „linia podwójna ciągła”. Różnica między tymi liniami jest zasadnicza. Linia pojedyncza rozdziela pasy ruchu w tym samym kierunku, natomiast linia podwójna ciągła rozdziela pasy ruhcu w przeciwnych kierunkach. Znajomość znaków drogowych przez uczestników ruchu wynika często z obejrzenia tabel znaków umieszczonych w kodeksie drogowym. A tam są tylko ich wizerunki z krótką nazwą. Interpretacje tych znaków umieszczone są w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych, ale tam dociera już niewielka grupa osób. Stąd wynika duża nieznajomość ich znaczenia. Ale nieznajomość to jedno, a drugie to ich lekceważenie. Genetycznie mamy zakodowane ocenianie słuszności ustawionych przy drodze znaków. Czy linia ciągła powinna występować w tym miejscu, czy zakaz wyprzedzania w tym miejscu to nie przesada, podobnie wprowadzane znakami ograniczenia prędkości? Zdecydowanie lepsze dla naszego zdrowia psychicznego byłoby nie zastanawianie się nad ich słusznością, tylko nad zastosowaniem się do nich.

W miejscach wprowadzanych czasowych zmian w organizacji ruchu, wprowadza się oznakowanie poziome żółtego koloru i ma ono pierwszeństwo przed białymi znakami poziomymi. Do zabezpieczenia robót prowadzonych w pasie drogowym stosuje się:

  • zapory drogowe,
  • tablice kierujące przy robotach drogowych,
  • taśmy ostrzegawcze,
  • pachołki drogowe,
  • tablice uchylne z elementami odblaskowymi,
  • separatory,
  • punktowe elementy odblaskowe,
  • znaki wskazujące objazd,
  • znaki kierujące na drodze objazdowej,
  • tablice kierujące pieszych,
  • światła ostrzegawcze.

Zabezpieczenie i oznakowanie robót prowadzonych w pasie drogowym powinno być dostosowane do występujących utrudnień na drodze,  a także zapewniać bezpieczeństwo uczestnikom ruchu oraz osobom wykonującym te roboty. Urządzenia bezpieczeństwa ruchu użyte do zabezpieczenia i oznakowania miejsca robót  na drodze powinny być dobrze widoczne zarówno w dzień, jak i w nocy oraz utrzymane  w należytym stanie przez okres trwania robót. Spośród wyżej wymienionych urządzeń, należy wybrać te, które w danym miejscu będą najbardziej przydatne i będą zapewniały bezpieczeństwo. Największą skutecznością na drogach, gdzie ruchu zostaje skierowany na przeciwległy pas charakteryzują się bariery U-14, które mogą przybierać różną postać  ze względu na materiał z którego są wykonane, czy też materiał, który je wypełnia, np.: – stalowe U-14a, betonowe U-14b, stalowo-betonowe U-14c, stalowe linowe U-14d,  z tworzyw sztucznych U-14e wypełniane piaskiem lub wodą. Występujące na drodze jako separator ruchu uniemożliwiają wykonanie manewru zawracania, a także kierunkują ruch nie pozwalając znaleźć się na odcinku drogi przeznaczonej dla kierunku przeciwnego.

Wykres wypadków drogowych w miejscach prowadzonych robót drogowych oraz ich skutków w latach 2014 – 2018. Zródło: policja.pl

Zauważalny jest wzrost liczby ofiar śmiertelnych w miejscach prowadzonych prac na drogach. Powyższa sytuacja może mieć wiele źródeł. Między innymi, zwiększająca się z każdym rokiem liczba miejsc prowadzonych prac, lekceważący stosunek uczestników ruchu do tymczasowego oznakowania, nieprawidłowe oznakowanie miejsc prowadzonych prac, czy też po prostu zbyt mała liczba zabezpieczeń użyta do skanalizowania ruchu.

Jesteśmy coraz bardziej światłym zagrożeń społeczeństwem. Przestajemy tolerować negatywne zachowania na drodze.  W końcu media mogły się pochwalić w ostatnim czasie pozytywnymi zachowaniami uczestników ruchu, chociażby podczas tworzenie „korytarza życia”. Zastanawiający jest fakt, że kierowcy sami często w miejscach prowadzonych prac, czy też  w miejscach wypadków tworzą korytarz życia, ostrzegają innych poprzez włączenie świateł awaryjnych (ostatni stojący w korku)- a w dalszym ciągu brak jest usankcjonowania tego w przepisach prawa. Mam nadzieję, że nie znalazłby się policjant, który nałożyłby mandat karny na kierowcę, który dojeżdżając do miejsca wypadku drogowego, włączyłby światła awaryjne, aby jeszcze będąc w ruchu ostrzec innych o konieczności zmniejszenia prędkości. Przepis pozwala na ich użycie dopiero  po unieruchomieniu pojazdu. Problem właściwej sygnalizacji został już dawno zauważony w innych państwach. Możemy spotkać się z samochodami, w których system komputerowy podczas gwałtownego hamowania automatycznie uruchamia włączenie się świateł awaryjnych, które  są dodatkowym wsparciem dla świateł hamowania. Po raz kolejny nasze prawo pozostało w tyle  za dynamiką rozwoju techniki samochodowej.

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.