Rowerzysta musi zatrzymać się przed przejazdem ścieżką rowerową, mimo że ma zielone światło. Czy to poprawi bezpieczeństwo i statystyki wypadków? A może wręcz przeciwnie - wypadków będzie więcej?

Posłanki Platformy Obywatelskiej: Beata Bublewicz i Beata Małecka-Libera wystąpiły z inicjatywą poselską w sprawie zmian w kodeksie ruchu drogowego. Wśród nich znalazł się punkt dotyczący bezpieczeństwa rowerzystów.


Powodem, dla którego posłanki chcą wprowadzić zmiany w prawie, był wypadek, do jakiego doszło w listopadzie ub. roku w Olsztynie. Na ul. Tuwima rowerzystka jadąca przez przejazd dla rowerów została śmiertelnie potrącona przez skręcającą w prawo ciężarówkę. Oba pojazdy miały zielone światło.


W myśl nowelizacji art. 32 Prawa o ruchu drogowym otrzymałby dodatkowo podpunkt 1b o brzmieniu: „Kierujący rowerem przed wjazdem na przejazd dla rowerzystów obowiązany jest zatrzymać się, także wówczas, gdy dla niego wyświetlany jest sygnał zielony; może wjechać na przejazd dopiero po upewnieniu się, że kierujący pojazdami ustępują mu pierwszeństwa”.


? Projekt z jednej strony zmierza do bardziej czytelnego pierwszeństwa kierującego rowerem na przejeździe dla rowerzystów poprzez nadanie mu pierwszeństwa - analogicznie jak pieszym na przejściu, także wówczas, gdy wjeżdża on na przejazd - wyjaśnia Beata Bublewicz. - Z drugiej strony, działając w celu zwiększenia bezpieczeństwa rowerzystów, wprowadza się obowiązek zatrzymania roweru przed wjazdem na przejazd dla rowerzystów.


W istocie chodzi o to, aby po pierwsze - dać kierującemu samochodem większe szanse na zatrzymanie się i udzielenie pierwszeństwa rowerzyście, zaś po drugie, aby rowerzysta wjeżdżał na przejazd dopiero, gdy upewni się, że udzielono mu pierwszeństwa.


- Szczególnie ważne jest to w przypadku, kiedy krzyżują się drogi roweru i ciężarówki - mówi Beata Bublewicz. - Tamten kierowca, którego okrzyknięto sprawcą wypadku, nie widział rowerzystki. Sprawdziłam to w Instytucie Transportu Samochodowego w symulatorze-ciężarówce i wiem, że siedzący wysoko kierowca nie ma szans, by dostrzec rowerzystę wjeżdżającego mu przed pojazd.


Rower jest pojazdem poruszającym się o wiele szybciej niż pieszy. Dojeżdżając do przejazdu dla rowerzystów kierujący samochodami muszą obejmować polem widzenia dużo większy kąt, aniżeli przy przejściu dla pieszych.


Zupełnie inne zdanie na temat proponowanych zmian mają środowiska zrzeszające rowerzystów.


- To dyletancki pomysł i sprzeczny z konwencjami wiedeńskimi - mówi Marcin Hyła, prezes Stowarzyszenia „Miasto dla rowerów”. - Znaczenie sygnałów drogowych określa art. 23 ust. 1 konwencji o znakach i sygnałach drogowych. Nie przewiduje on znaczenia proponowanego przez posłów w przypadku sygnału zielonego. Zasady pierwszeństwa na skrzyżowaniu określa art. 16 ust. 2 konwencji o ruchu drogowym, mają one zastosowanie w przypadku sygnału zielonego dla dwóch niekolizyjnych strumieni ruchu, np. zielonego sygnału ogólnego na wprost dla samochodów i zielonego na równoległym przejeździe dla rowerzystów obok skrzyżowania.


Według Marcina Hyły, sygnalizacja świetlna przestałaby stanowić jakąkolwiek ochronę prawną dla słabszego uczestnika ruchu, przestałby - bezprawnie i bezskutecznie - obowiązywać art. 16 ust. 2 konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym - a przecież to właśnie do niej dostosowano ubiegłoroczną poprawkę w kodeksie drogowym. W praktyce rowerzysta w przypadku zdarzenia na skrzyżowaniu zawsze byłby winny. To rowerzysta musiałby wykazać, że zatrzymał się przed wjazdem na przejazd dla rowerzystów.


Mirosław Arczak, oficer rowerowy w Olsztynie, ma jeszcze inne wątpliwości. - Taki przepis stworzy niepotrzebne sytuacje kolizyjne na ścieżkach rowerowych - mówi. - Ponadto zastanawia mnie, jak będzie egzekwowane przestrzeganie tego prawa. Czy za skrzyżowaniem będzie stał policjant? Znacznie ważniejsze od tych zmian w przepisach wydaje mi się budowanie ścieżek rowerowych w sposób logiczny i według dobrych wzorców europejskich.


Według danych Komendy Głównej Policji, w 2011 r. rowerzyści uczestniczyli w 4652 wypadkach drogowych, w których zginęło 329 osób, a rany odniosło 4486 osób. Wśród ofiar największą grupę stanowili sami rowerzyści - 313 zabitych oraz 4118 rannych.


Większość wypadków z udziałem rowerzystów miała miejsce na obszarze zabudowanym - 3891, zaś na obszarze niezabudowanym w 761 wypadków zginęły 154 osoby, tj. w co piątym była ofiara śmiertelna, podczas gdy na obszarze zabudowanym w co dwudziestym drugim.


W omawianym okresie rowerzyści przyczynili się do 1854 wypadków, w których zginęły 143 osoby, a 1766 osób doznało obrażeń ciała. Z porównywalnym okresem roku 2010 jest to więcej wypadków o 266 (+16,7 proc.), więcej osób zabitych o 3 (+2,1 proc.) oraz więcej osób rannych o 247 (+16,3 proc.).


Najczęstszymi przyczynami wypadków spowodowanych przez rowerzystów było:


• nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu - 762 wypadki


• nieprawidłowe wykonywanie manewru skrętu - 279 wypadków


• niedostosowanie prędkości do warunków ruchu - 140 wypadków.


Zmianami w prawie zajmie się pod koniec października kolegium klubu PO.


Anita Urszula Małecka


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0