Blisko 70 zarzutów postawiła krakowska prokuratura właścicielowi krakowskiej szkoły nauki jazdy, który za łapówki umożliwiał zdobycie prawa jazdy. Razem z nim podejrzanymi w sprawie są lekarz oraz mężczyzna, który wyszukiwał kursantów.

Edward B. właściciel szkoły został już tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. - Powoływał się, że ma "wpływy" w nowosądeckim ośrodku ruchu drogowego, dzięki którym miał załatwiać pozytywne zdanie egzaminu na prawo jazdy. Sam też przyjmował pieniądze - mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury. Mężczyzna wydawał dokumenty potwierdzające odbycie kursu praktycznego w pełnym wymiarze godzin, choć w rzeczywistości kursanci go nie odbywali. W sprawę zamieszany jest także lekarz, który wystawiał fikcyjne zaświadczenia o stanie zdrowia przyszłych kierowców, choć nigdy ich nie badał. Zarzuty usłyszy też mężczyzna pośredniczący w kontaktach z właścicielem szkoły uczącej kierowców. Prokuratura dwóm ostatnim podejrzanym zabroniła m.in. opuszczania miejsca pobytu oraz kontaktowania się z kursantami.


 


red


źródło: Gazeta.pl

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0