Według najnowszych danych, przygotowanych na zlecenie Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, koszty wszystkich zdarzeń drogowych w Polsce w 2013 roku oszacowano na 49,1 mld złotych. Łącznie to prawie 3 proc. PKB.

Na sumę kosztów zdarzeń drogowych składają się koszty wypadków drogowych, które wyniosły 34,2 mld zł, oraz koszty kolizji drogowych - 14,9 mld zł. Badanie pokazało, że koszt ofiary ciężko rannej  (2,21 mln zł) przewyższa koszt ofiary śmiertelnej - 1,97 mln zł.


Terapia i opieka medyczna


Jak to możliwe? Mniejsze tempo spadku liczby ofiar rannych względem liczby zabitych, zmiana wskaźników nadumieralności w poszczególnych grupach wiekowych wraz ze zmianą kosztów jednostkowych hospitalizacji między ofiarami śmiertelnymi a rannymi wpłynęły na zmianę udziału kosztów osób rannych (wzrost) i ofiar śmiertelnych (spadek). Oznacza to, że społeczne koszty ofiar ciężko rannych w wypadkach drogowych są większym obciążeniem dla państwa w przeciwieństwie do ofiar śmiertelnych, które obniżają wielkość gospodarki. Ofiary ciężko ranne nie powiększają jej wartości, ale równocześnie obciążają dodatkowymi wydatkami w postaci długoletniej opieki medycznej, socjalnej czy terapeutycznej.


Tracą pracodawcy


Analiza kosztów zdarzeń drogowych w Polsce w 2013 roku w podziale na województwa wykazała, że największe obciążenie ekonomiczne generują województwa mazowieckie, małopolskie, łódzkie, śląskie oraz dolnośląskie. Najwyższy koszt jednostkowy ofiar śmiertelnych wykazano w województwach lubuskim, pomorskim i zachodniopomorskim, natomiast najwyższy koszt osoby ciężko rannej w województwach dolnośląskim, pomorskim oraz śląskim.


W tym roku metoda badań została zmodyfikowana. Przeprowadzono także badanie ankietowe wśród pracodawców. Wszystko po to, żeby oszacować globalne straty z tytułu utraty życia bądź zdrowia pracowników. - Niebagatelna kwota, którą oszacowano na niecałe 14 mld zł, tracona przez pracodawców na skutek fluktuacji kadr w wyniku wypadków drogowych, pozwala wskazać nowy obszar problemu ekonomicznego w aspekcie trudnej społecznej kwestii polskich przedsiębiorców - wskazuje Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Podstawowym założeniem wyceny kapitału ludzkiego w kontekście kosztów pracodawców jest określenie ich strat na skutek krótkotrwałej lub długotrwałej niedyspozycji pracownika bądź całkowitej jego utraty na skutek śmierci albo trwałego kalectwa. Aż 12,2 mld - czyli zdecydowaną większość - stanowią straty z tytułu zwolnień lekarskich.


Narodowy program lekiem na zło?


Zdaniem Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, polskiego społeczeństwa nie stać na ponoszenie tak wysokich kosztów zdarzeń drogowych. Dlatego działania skupiają się przede wszystkim na zmniejszeniu liczby ofiar. Szansy na zmianę sytuacji upatruje się w realizacji Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013 - 2020. Wskazuje się tam jeden istotny cel: obniżenie liczby zabitych o 50 proc. i ciężko rannych o 40 proc. w 2020 roku w stosunku do roku 2010, czyli nie więcej niż 2 tys. zabitych i 6,9 tys. ciężko rannych. Oznaczałoby to oszczędności rzędu kilkunastu mld zł (ok. 13) w roku 2020 w porównaniu do roku 2013.


W realizację Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013 - 2020 zaangażowanych jest wiele podmiotów. Na przykład Sekretariat Krajowej Rady BRD na poziomie operacyjnym realizuje m.in. działania z zakresu programowania i monitoringu, badań i analiz (jak raport na temat kosztów wypadków), edukacji i promocji, szkoleń kadr oraz rozwijania współpracy z regionami, organizacjami pozarządowymi i instytucjami zagranicznymi.


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0